Tyrolka, powóz konny czy kolejka górska. Już samo dotarcie do hotelu jest atrakcją
Czy bylibyście gotowi jeździć tyrolką za każdy razem, gdy chcecie wrócić do hotelu? Albo czy kiedykolwiek pod drzwi podwiózł was konny powóz? A może szliście po moście wiszącym lub czerwonym dywanie, by dopiero za chwilę znaleźć się w opłaconym pokoju? Brzmi nietypowo jak na wejście do hotelu? I o to właśnie chodzi!
Od Kambodży przez Stany Zjednoczone i Włochy – na świecie nie brakuje krajów, które mogą pochwalić się wspaniałymi, wyjątkowymi hotelami. Te, które znalazły się na najnowszej liście ciekawych obiektów wyróżniono jednak nie ze względu na luksusy, niezwykłą obsługę lub liczbę gwiazdek. Tu kluczowy jest sposób dotarcia do ich drzwi – i choć brzmi to może dziwacznie, w rzeczywistości wejście do hotelu może stać się atrakcją samą w sobie. Lista przygotowana przez Daily Mail obfituje w nietypowe powitania gości hotelowych.
Czego możecie się spodziewać? Na przykład wspomniana tyrolka prowadzi do Bensley Collection Shinta Mani Wild w Kambodży. Ulokowany w głębi parku narodowego obiekt dysponuje zaledwie 15 luksusowymi namiotami, w których kwateruje swoich gości. Wcześniej jednak czeka ich ekscytujący zjazd z najwyższego punktu całego terenu wprost pod przepiękny wodospad.
Jeśli wolicie mniej emocjonujące, ale za to bardziej filmowe wejście, wybierzcie Beverly Hills Hotel & Bungalows. Wprost pod drzwi obiektu prowadzi szeroki i pięknie wyeksponowany czerwony dywan. Nie ma w tym nic dziwnego, bo hotel przyjmuje licznych celebrytów, polityków i sportowców.
Zastanawialiście się kiedyś, co by było gdyby na Kasprowym Wierchu powstał luksusowy hotel? Wystarczy zajrzeć do Włoch i odwiedzić Vigilius Mountain Resort. Obiekt, który stoi na 5 tys. m n.p.m. w Dolomitach podwozi swoich gości za pomocą kolejki linowej. Co ciekawe, jest to jedyna opcja dotarcia do hotelu, więc jeśli nie przepadacie za wagonikami wiszącymi w powietrzu, lepiej dobrze sobie to przemyślcie.
Niewątpliwie jedną z najbardziej nietypowych opcji jest podwózka „morskim ciągnikiem” do Burgh Island w angielskim Devon. Nie wiecie, co to takiego? Nic dziwnego, bo bezsprzecznie jest to niepowtarzalny środek transportu. Specjalnie zaprojektowany ciągnik pozwala dotrzeć gościom na wyspę, która podczas przypływu staje się niedostępna dla zwykłych pojazdów. Możecie z niego skorzystać nawet, jeśli nie jesteście klientami hotelu, ale wtedy musicie zapłacić za przejażdżkę 2 GBP. Oczywiście dla gości podwózka jest bezpłatna.
Wśród ciekawych opcji znalazła się też ta, która staje się swoistą podróżą w czasie. Jeśli zarezerwujecie nocleg w Taj Falaknuma Palace w Indiach, do drzwi podwiezie was konny powóz. Samochody owszem są używane, ale mogą podjeżdżać co najwyżej do bramy całego obiektu. Potem goście przesiadają się do zdobionej dorożki ciągniętej przed dwa konie i dopiero w taki sposób podjeżdżają do wejścia. Jednak jeszcze zanim wejdą do hotelu są obsypywani przez obsługę płatkami kwiatów.
Czego jeszcze można spodziewać się po hotelach? Jezioro z łabędziami (nie mylić z Jeziorem Łabędzim)? Proszę bardzo! Wystarczy pojechać do Hotel Bel-Air w Los Angeles. Kolejka niczym z Gubałówki czeka na was w St Regis Deer Valley w Utah, a do Four Seasons Hotel Hangzhou w China podpłyniecie tradycyjną łodzią (podróż trwa 60 minut!), a most linowy prowadzi do Capella Ubud na Bali.
Jeśli szukacie więcej takich miejsc, zajrzyjcie do pełnego zestawienia.