Smażyli wypasione naleśniki na Gerlachu. Internauci: „Kicz i kabaret”, „przez to góry wyglądają jak wiaty śmietnikowe”

Gerlach – najwyższy szczyt Tatr – stał się niedawno świadkiem… smażenia wypasionych naleśników. Po długiej wędrówce jeden z turystów zdecydował się przygotować taki posiłek na szczycie, a film opublikował w internecie. I tym samym wywołał prawdziwą burzę wśród miłośników górskich wędrówek.

Zdobycie Gerlacha, leżącego po słowackiej stronie Tatr, jest marzeniem wielu górołazów. Ponieważ nie prowadzi na niego żaden znakowany szlak turystyczny, to zgodnie z zasadami TANAP, trzeba korzystać z opieki przewodnickiej lub być doświadczonym taternikiem. Nie oznacza to jednak, że za cel wędrówki wybiera go sobie mało osób. I to właśnie jeden turystów, którzy tu zawitali, przykuł ostatnio uwagę wszystkich miłośników Tatr.

Mężczyzna postanowił urządzić sobie niemal królewski (jak na górskie warunki) piknik. Na szczycie ustawił kuchenkę turystyczną, patelnię i zaczął… smażyć naleśniki. I to nie byle jakie! Udekorował je bowiem bitą śmietaną i świeżymi truskawkami. Całość została sfilmowana i trafiła do internetu.

Nagranie, które na Instagramie opublikował profil @tatryofficial obejrzało niemal 900 tysięcy ludzi, a blisko 13 tysięcy dodatkowo polubiło film. Nie zabrakło jednak też komentarzy, które mocno podzieliły widzów.

Wyświetl ten post na Instagramie

Post udostępniony przez TATRY 🇸🇰🇵🇱 (@tatry_official)

Spora część widowni nie mogła zrozumieć takiego zachowania i wyrażała się o „biesiadnikach” i całej sytuacji bardzo niepochlebnie. „Kicz i kabaret”, „Zrobione dla głodu czy dla wyświetleń?”, „to tłumaczy, dlaczego parki narodowe powoli wyglądają jak osiedlowe wiaty śmietnikowe” – brzmią oburzone głosy.

Tatry to maleńkie obszarowo góry, z każdego miejsca na szlaku w ciągu 2 godzin można zejść do schroniska, gdzie można żreć, chlać piwo i dowcipkować z innymi (…) Dzicz, której nie miał kto wpoić nie tylko zasad korzystania z dobrodziejstw parków narodowych, ale nawet podstaw dobrego wychowania. Znak czasów. Przerażający kretynizm – napisał jeden z widzów. – Naleśniki wyglądają pysznie, ale można je smakować też na dole w domku, a na górze niepotrzebnie zajmują miejsca, gdzie inni też chcą się zrelaksować i cieszyć widokiem – dodał z kolei ze słowackich internautów.

Jednak nie wszyscy podzielają negatywne odczucia. Nie zabrakło bowiem też zachwytów nad taką górską biesiadą. „Smacznego”, „ależ musiały smakować”, „to chyba mój przyszły mąż”, „gdzie byłeś, kiedy my tam byliśmy?!” „Polakom jak zawsze przeszkadza wszystko, co wychodzi poza ich wyimaginowane ramy normalności”, „to się nazywa pasja do gór i gotowania” – pisali zwolennicy takiej sytuacji.

My ocenę całej sytuacji pozostawiamy wam.

Sprawdź inne superokazje 🔥
Lato na Dżerbie bez drenowania portfela 💸🍹 Tydzień z all inclusive w 4* hotelu za 1902 PLN 🤯
Tunezja z Wrocławia 1902 PLN

Dżerba bez drenowania portfela. Tydzień z all inclusive w 4* hotelu

Do Azji z klasą… BIZNES klasą 🤩💎 Wakacyjne loty do Seulu, Kuala Lumpur, Hongkongu, Tokio i na Phuket od 7180 PLN 💸😱
Tajlandia, Korea Południowa, Malezja, Hongkong i Japonia z Warszawy od 7180 PLN

Podróżuj do Azji po królewsku! Wakacyjne loty z klasie biznes

Słońce, plaża i spa na Costa Almería 🌊☀️ Wakacje 4* hotelu w Hiszpanii za 2401 PLN 🏖️
Hiszpania z Warszawy 2401 PLN

Słońce, plaża i spa na Costa Almería. Wakacje w 4* hotelu z wyżwieniem

Bałkański luksus na start wakacji 🏖️✈️ Tydzień w 5* hotelu z all inclusive w Albanii za 2523 PLN ✨
Albania z Łodzi i Katowic od 2523 PLN

Albański raj na wakacje. Wczasy w 5* hotelu z all inclusive

Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze

Jak posprzątał po sobie to przestańcie się trzepać cebulaki 
Marcin1976, 30 października 2024, 14:53 | odpowiedz
Są tacy co na "wyprawę" w tatry kupują buty za tysiaka, spodnie, kurtkę i plecak za niewiele mniej. Trenują 2 miesiące wcześniej bieganie aby mieć kondycje, a w górach co chwile sprawdzają swoja saturację krwi tlenem.A prawda jest taka, że te 2,6K to żadna wysokość i w alpach to wioski są postawione na większej wysokości. Na 2.6K to nie trzeba żadnej aklimatyzacji, a różnica w oddychaniu jest niezauważalna.  W kirgistanie wychodzisz na chwile na spacer i jesteś na ponad 3k. A niektóre dzielnicy stolicy Boliwi są położone na wysokości ponad 4K metry. Jak mieszkaniec stolicy boliwii  chciałby usmażyć naleśniki na 2.6K to musiałby zejść paręset metrów w dół.A same tatry są dość prostymi górami i próba wejścia na nie w cubotach może sie skończyć co najwyżej skręcenie kostki, podobnie zresztą jak próba gry w Boningtona w cubotach.  No ale są tacy, co wydają kilka tysięcy na sprzęt na "wyprawę w tatry" i tacy ludzie nie zaakceptują faktu, że smażenie naleśników na takiej wysokości to dla niektórych chleb codzienny. 
Alvaro_morales, 30 października 2024, 15:59 | odpowiedz