Smażyli wypasione naleśniki na Gerlachu. Internauci: „Kicz i kabaret”, „przez to góry wyglądają jak wiaty śmietnikowe”
Zdobycie Gerlacha, leżącego po słowackiej stronie Tatr, jest marzeniem wielu górołazów. Ponieważ nie prowadzi na niego żaden znakowany szlak turystyczny, to zgodnie z zasadami TANAP, trzeba korzystać z opieki przewodnickiej lub być doświadczonym taternikiem. Nie oznacza to jednak, że za cel wędrówki wybiera go sobie mało osób. I to właśnie jeden turystów, którzy tu zawitali, przykuł ostatnio uwagę wszystkich miłośników Tatr.
Sharm El Sheikh od 2806 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Rzeszów)
Kalabria od 1637 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Pafos od 2809 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Mężczyzna postanowił urządzić sobie niemal królewski (jak na górskie warunki) piknik. Na szczycie ustawił kuchenkę turystyczną, patelnię i zaczął… smażyć naleśniki. I to nie byle jakie! Udekorował je bowiem bitą śmietaną i świeżymi truskawkami. Całość została sfilmowana i trafiła do internetu.
Nagranie, które na Instagramie opublikował profil @tatryofficial obejrzało niemal 900 tysięcy ludzi, a blisko 13 tysięcy dodatkowo polubiło film. Nie zabrakło jednak też komentarzy, które mocno podzieliły widzów.
Spora część widowni nie mogła zrozumieć takiego zachowania i wyrażała się o „biesiadnikach” i całej sytuacji bardzo niepochlebnie. „Kicz i kabaret”, „Zrobione dla głodu czy dla wyświetleń?”, „to tłumaczy, dlaczego parki narodowe powoli wyglądają jak osiedlowe wiaty śmietnikowe” – brzmią oburzone głosy.
– Tatry to maleńkie obszarowo góry, z każdego miejsca na szlaku w ciągu 2 godzin można zejść do schroniska, gdzie można żreć, chlać piwo i dowcipkować z innymi (…) Dzicz, której nie miał kto wpoić nie tylko zasad korzystania z dobrodziejstw parków narodowych, ale nawet podstaw dobrego wychowania. Znak czasów. Przerażający kretynizm – napisał jeden z widzów. – Naleśniki wyglądają pysznie, ale można je smakować też na dole w domku, a na górze niepotrzebnie zajmują miejsca, gdzie inni też chcą się zrelaksować i cieszyć widokiem – dodał z kolei ze słowackich internautów.
Jednak nie wszyscy podzielają negatywne odczucia. Nie zabrakło bowiem też zachwytów nad taką górską biesiadą. „Smacznego”, „ależ musiały smakować”, „to chyba mój przyszły mąż”, „gdzie byłeś, kiedy my tam byliśmy?!” „Polakom jak zawsze przeszkadza wszystko, co wychodzi poza ich wyimaginowane ramy normalności”, „to się nazywa pasja do gór i gotowania” – pisali zwolennicy takiej sytuacji.
My ocenę całej sytuacji pozostawiamy wam.