REKLAMA

„Szkaradny potwór” kontra „piękny hotel”. Czy w Polsce jest miejsce na takie obiekty?

Hotel Gołębiewski w Pobierowie
Foto: Jacek Grymiński

Gigantomania czy po prostu odpowiedź na zapotrzebowanie rynku usług turystycznych w Polsce? Nad Bałtykiem będziemy świadkami wojny dwóch światów. Kto wygra… i czy w ogóle będzie wygrany?

Stało się. W małej i sennej miejscowości nad Bałtykiem wyrośnie największy w Polsce hotel, mogący jednocześnie przyjąć ponad 2200 gości. Pod naszym artykułem na temat budowy hotelu Gołębiewski w Pobierowie, rozpętała się spora dyskusja. Ponad 260 komentarzy na Facebooku świadczy o tym, że zdanie na temat zasadności budowy tak ogromnego kompleksu nad polskim morzem jest podzielone.

Zanim jednoznacznie potępimy w czambuł lub będziemy wynosić pod niebiosa pomysł lokalizacji gigantycznego hotelu w okolicy Pobierowa, warto na spokojnie zastanowić się, skąd się biorą kontrowersje w tym temacie… i czy są słuszne.

„Tutaj już za głośno będzie”

Telefon do obiektu w okolicy Pobierowa, którego właściciele zajmują się „wynajmem kwater na wakacyjne pobyty. Tanio, blisko morza, domowa kuchnia” (cytat z ulotki).

– Zamordują nam Pobierowo! Zrobi się z tego Sopot albo drugie Międzyzdroje. Wszystko się zmieni, panie redaktorze! Kto będzie chciał przyjechać na wypoczynek z rodziną i dziećmi, jak pod nosem będzie miał małe miasto, pełne bogatych cwaniaków!

Pani Jadwiga nie owija w bawełnę. Uważa, że nowo powstający ogromny obiekt zaburzy dość delikatną tkankę społeczną Pobierowa. I, przy okazji, zniszczy jej rodzinny biznes, który prowadzi z mężem i dorosłą córką już blisko 20 lat.

– Przecież ci wszyscy ludzie nie będą siedzieć tylko w hotelu. Opanują okolicę, będą jeździć do Niechorza, Pogorzelicy, Trzęsacza. Ceny w restauracjach pójdą w górę, ceny usług także. I od stałych klientów, którzy przyjeżdżali do mnie co roku, usłyszę: ”Pani Jadwiniu kochana, ale tutaj już za głośno jest, jak w Międzyzdrojach, my sobie czegoś spokojniejszego poszukamy”. Ten hotel to będzie taki szkaradny potwór!

W głosie właścicielki pensjonatu słyszę nieskrywaną wściekłość. Z drugiej strony, przeglądanie oficjalnych materiałów prasowych gminy Rewal (na której terenie ma powstać nowy hotel) oraz lektura wywiadów, udzielonych przez władze gminy, wskazuje na doskonałe samopoczucie samorządowców i przekonanie, że cała inwestycja będzie przysłowiowym strzałem w dziesiątkę.

Karolina Myroniuk, sekretarz gminy Rewal, w wywiadzie dla Gazety Wyborczej:

– Ze względu na specyfikę hotelową, obiekt ten w naszym odczuciu nie będzie stanowił konkurencji dla mieszkańców, wręcz przeciwnie, ze względu na planowaną infrastrukturę towarzyszącą (kręgielnia, baseny, kawiarnie, itp.) będzie stanowił dodatkową atrakcję w naszej gminie, która może przyciągnąć więcej turystów.

Hotel w Pobierowie
Foto: materiały inwestora

* * *

Smaczku całej historii dodaje jeszcze jeden element układanki. Podrzuca go Marek, wiejski aktywista (jak sam się określa, prosząc o anonimowość).

 – Wszyscy wiemy, że Gołębiewski miał powstać w Łebie. Tylko że tam władze miały jaja, dodatkowo postawiła się Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Gdańsku, były problemy z wykupem terenu pod nieruchomość.

– A w Pobierowie?

– (śmiech) Wiesz, kto będzie dyrektorem tego nowego, ogromnego hotelu?

– Rzutki manager z branży hotelowej?

– Robert. Nasz były wójt, który rządził gminą Rewal

– Co w tym złego? Może to fachowiec?

– To właśnie on, jeszcze jako wójt, w 2017 r. był akuszerem sprzedaży działki pod hotel panu Gołębiewskiemu. Za 50 mln PLN. Teraz rozumiesz?

Nie rozumiem, ale zaczynam się domyślać, że cały temat jest bardziej skomplikowany, niż na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać. Spróbujmy zmienić optykę spojrzenia z lokalnej na nieco szerszą, dotykającą samej idei budowy tego typu obiektów nad polskim morzem (i generalnie w Polsce).

Hotel Gołębiewski w Pobierowie
Foto: Jacek Grymiński

Liczby

Cyferki, liczby, statystyki. Potrafią zafałszować rzeczywistość, ale niekiedy pokazują skalę. Informacje z Wikipedii:

Pobierowo – wieś, nadmorska miejscowość wypoczynkowa z kąpieliskiem morskim w północno-zachodniej Polsce […] W dniu 31 grudnia 2013 roku liczba mieszkańców osiągnęła 1116.

Informacje dotyczące planowanego hotelu sieci Gołębiewski w Pobierowie (inwestor posiada aktualnie cztery obiekty w Polsce: w Mikołajkach, Karpaczu, Wiśle oraz w Białymstoku):

25 000 m² powierzchni zabudowy, 150 000 m² powierzchni, 2,2 tys. gości, dwa kina, sale konferencyjne na 4 tys. osób, aquapark.

Raz jeszcze: 2,2 tys. osób. Plus obsługa hotelu i całego kompleksu. Po drugiej stronie: 1116 stałych mieszkańców gminy.

Nadzieja. Dla kogo?

Rozmowa z przedstawicielami inwestora nie jest łatwa. Wysłane pytania pozostają bez odpowiedzi, próba rozmowy telefonicznej jest rwana i kończy się szybko. Łatwiej zasięgnąć języka, próbując kontaktu bezpośrednio z podwykonawcami.

– To będzie impuls dla całej gminy! Wszyscy z tego skorzystają, nie tylko goście nowego hotelu, ale także mieszkańcy Pobierowa, całej gminy Rewal, goście z innych pensjonatów, hotelików, agroturystyki.

– W jaki sposób?

– Większa część atrakcji będzie dostępna praktycznie dla wszystkich. Jeżeli ktoś z Pobierowa będzie chciał skorzystać z aquaparku, kina czy z innych możliwości, po prostu kupi bilet i wejdzie. To nie będzie enklawa luksusu, zamknięta niczym niemiecki sejf.

– Dobrze, że pan wspomina o niemieckim sejfie. Na ile cały kompleks będzie przeznaczony dla polskich turystów z typowym budżetem wyjazdowym? Czy może jednak całość będzie pozycjonowana jako luksusowy hotel, do którego będą ściągać przedstawiciele zachodnich nacji?

– Nie jestem w stanie udzielić odpowiedzi na to pytanie…

Czas sprawdzić ceny pobytu w innych hotelach sieci Gołębiewski. Wchodzę na stronę „Hotel Gołębiewski Karpacz”, od razu na samej górze wita mnie banner z promocyjną ofertą specjalną na wakacje. Termin od 01.07 do 31.08.2019, cena od 579,49 PLN za pokój za 1 dobę… przy założeniu, że wykupimy minimum 7 noclegów.

Gołębiewski Karpacz
Foto: Hotel Gołębiewski Karpacz

* * *

Rzut oka na komentarze pod naszym wcześniejszym artykułem o budowie hotelu i kwestii tego, kto będzie z niego korzystać. Czytelnik o pseudonimie logis:

– O to bym się nie martwił. Niemieccy emeryci których nie stać na Meksyk plus polscy „byznesmeni”, co po angielsku tylko halo do słuchawki i kilka firm na wyjeździe służbowym i już masz komplet.

Kolejny czytelnik, Maktravel:

– Do Karpacza przyjeżdżają również Niemcy, do Pobierowa też będą przyjeżdżać.

Skąd brać turystów? Nie ma obaw…

Czy budowa ogromnych hoteli i kompleksów, które przytłaczają swoją wielkością całą okolicę, ma w Polsce rację bytu? Być może to błędna droga, przyszłość jest w mniejszych obiektach, tańszych i dopasowanych skalą do miejsca usytuowania?

– Polemizowałbym. Rynek usług turystycznych, ale także branży hotelowo-konferencyjnej w Polsce rośnie w szalonym tempie. Rozwijamy się jako kraj, turystyka staje się dwubiegunowa: nasi rodacy wyjeżdżają do resortów poza granice Polski, ale z kolei goście ze Skandynawii, Niemiec, krajów Beneluksu, potrafią spędzać swoje urlopy w ośrodkach i resortach w naszym kraju – opowiada Marek Nowak, związany z branżą turystyczno-konferencyjną. – Z tego punktu widzenia budowa takich obiektów jak nowy hotel Gołębiewski tuż przy bałtyckiej plaży, to trafiona inwestycja. Nie sądzę, aby świecił pustkami – dodaje ekspert.

W zapełnianiu takich obiektów pomagają nie tylko goście konferencyjni, „turyści lokalni” z nieco bardziej zasobnym portfelem, goście z Niemiec czy Skandynawii – ale także przedstawiciele nieco oryginalniejszych nacji, dla których cena jest raczej drugorzędnym elementem, branym pod uwagę przy planowaniu podróży. Przykład? Turyści z Azji.

Tylko w 2017 r. nasz kraj odwiedziło 142 tys. turystów z Chin, a Państwo Środka stało się najważniejszym azjatyckim rynkiem turystyki przyjazdowej do Polski. Renomowany magazyn turystyczny China Travel Agent wyróżnił Polskę jako „New Holiday Destination of the Year 2018”. Typowego turystę z Azji stać na pobyt w takim luksusowym ośrodku – i raczej nie zwraca uwagi na to, że całość dominuje nad otoczeniem.

– Jeżeli taki turysta z Chin dostanie „dobrze uszytą ofertę”, zachwalającą pobyt nad polskim morzem w takim właśnie luksusowym hotelu, z wszelkimi atrakcjami, przysłowiowy rzut beretem od brzegu Bałtyku – uzna to za okazję i skorzysta, łącząc z dłuższym pobytem i zwiedzaniem północnej Polski – stwierdza ekspert z branży turystycznej.

Turysta z Chin
Foto: Halinskyi Maksym / Shutterstock

Ossa. Studium sukcesu i porażki

Zostawiam  z boku obawy mieszkańców gminy Rewal i wszystkich osób, mających swoje interesy w podtrzymywaniu wizerunku Pobierowa jako spokojnego miejsca na spędzenie rodzinnych wczasów nad morzem. Zastanawiam się, czy tak ogromny obiekt będzie mógł na siebie zarabiać w sposób ciągły, całoroczny – nie będąc uzależnionym od krótkiego sezonu letniego nad naszym Bałtykiem i kapryśnej pogody?

– Bez obaw. Do wzięcia są setki spotkań integracyjnych, konferencji branżowych, dużych kongresów. Odizolowanie od centrum Polski wbrew pozorom może być tutaj zaletą – czy Karpacz albo Mikołajki, gdzie Gołębiewski ma swoje hotele, mają lepszą lokalizację? – retorycznie pyta przedstawiciel jednego z wiodących biur działających na polskim rynku MICE (Meetings, Incentives, Conferences and Exhibitions).

Z drugiej strony, próba opierania biznesu hotelowego w Polsce głównie na założeniu: „budujmy ogromny hotel i zaplecze konferencyjne, jak nie będą dopisywać klasyczni turyści, to odbijemy to sobie na imprezach firmowych i szkoleniach” nie zawsze ma zdrowe podstawy.

Coś o tym wiedzą właściciele Hotel Ossa Congress & Spa, który jeszcze kilka lat temu mógł pochwalić się imponującymi statystykami, potwierdzającymi zasadność inwestowania w potężne kompleksy turystyczno-wystawowe.

Hotel Ossa
Foto: Collage / rawamazowiecka.naszemiasto.pl

Spójrzmy na liczby: ponad 500 pokoi, 3 sale konferencyjne, spa, parking mieszczący blisko 1000 samochodów. Wisienką na torcie są dwa lądowiska dla helikopterów. Całość pracowała na wysokich obrotach: mimo położenia na dosłownym końcu świata (nieopodal Rawy Mazowieckiej). Brak turystów? Nie szkodzi, w pełni rekompensowane było to działalnością hotelowo-konferencyjną, wykorzystując odległość do Łodzi i Warszawy.

Do czasu. Konkurencja plus zmiany w planowaniu wydatków przez firmy kontrolowane przez Skarb Państwa (dziennikarze Forbes.pl wprost snują tezę, że nastąpiło przeniesienie punktu ciężkości z imprez trzydniowych na półtoradniowe) spowodowały, że obiekt wpadł w spore kłopoty finansowe, które spowodowały w czerwcu 2016 r. ogłoszenie upadłości likwidacyjnej przez sąd rejonowy. Hotel dalej działa, ale czasy dawnej świetności ma już za sobą.

* * *

Czy to przykład, mogący być małą lampką ostrzegawczą dla właścicieli firmy, budującej ogromny hotel Gołębiewski w Pobierowie? Jacek Kicerman, prowadzący Przystań Hotel & Spa, w wywiadzie dla forbes.pl postawił tezę, że centra hotelowo-konferencyjne stają się powoli przeżytkiem.

Mówiąc wprost, według przedsiębiorcy, czas hotelowych molochów mija, ponieważ goście wolą mniejsze obiekty – ważne są proporcje, w jakich powierzchnie wykorzystywane pozostają do nieużytkowanych.

Hotel konferencyjny
Foto: GUNDAM_Ai / Shutterstock

Bałtyk, turyści i hotel

– Mamy nadzieję, że goście hotelu trafią bezpośrednio do Pobierowa, pojadą obejrzeć ruiny kościółka w Trzęsaczu, wybiorą się do latarni morskiej w Niechorzu czy dalej, na przykład do Kamienia Pomorskiego albo do Dziwnowa. Dzięki temu hotelowi aktywizuje się też strefę pomiędzy Łukęcinem a Pobierowem.

Kto jest autorem tych słów? Konstanty Oświęcimski, obecny wójt gminy Rewal. Czas pokaże, czy decyzja o dopuszczeniu do budowy tak ogromnego kompleksu w spokojnej części polskiego wybrzeża będzie stymulować rozwój turystyki w okolicy.

…czy jednak doprowadzi do exodusu wszystkich miłośników wypoczynku w okolicach Pobierowa, którzy do tej pory cenili sobie klimat i pewien spokój, jakże inny od polskich, nadmorskich miejscowości pełnych ogromnych hoteli, w rodzaju „gwiazdorskich” Międzyzdrojów, „modnego” Helu czy „prestiżowego” Sopotu.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


Korfu panorama
Najlepsza oferta

Korfu i Bergamo z Warszawy za 265 PLN

Adam Płaszczymąka | 2019-07-23 18:20
REKLAMA
Aplikacja Fly4free.pl
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel