W tych miastach turysta z Polski poczuje się jak król. Obiad za 20 PLN, wspaniałe zabytki, kluby… i dolecisz tam za grosze
Choć sytuacja materialna Polaków mocno się w ostatnich latach poprawiła, to wciąż podróżując do Europy Zachodniej w wielu miejscach czujemy się zwyczajnie jak ubodzy krewni. Niestety, różnica w zarobkach między nami i Zachodem wciąż bywa jeszcze bardzo duża.
W Europie jest jednak wiele fantastycznych miejsc, w których możemy przeżyć nawet kilka tygodni za naprawdę niewielkie pieniądze. Jakie to miejsca? Listę wyselekcjonował serwis Business Insider. Posłużył się on danymi ze znanego serwisu Numbeo, który zbiera aktualne informacje na temat kosztów życia w miastach na całym świecie. Najbardziej miarodajnym źródłem informacji jest zaś Numbeo Cost of Living Index, który bada miesięczne koszty życia w danym mieście w najdrobniejszym detalu. Liczone są tu więc koszty jedzenia, rozrywek (wyjścia do klubu lub do kina) i wynajmu mieszkania.
Oczywiście, w kontekście podróży i turystyki nie są to dane do końca miarodajne, bo przecież w większości z nich przeprowadzka na cały miesiąc nie ma sensu. Jednak z drugiej strony, informacja o kosztach życia daje nam pewien obraz, ile będzie nas kosztował pobyt na miejscu.
Tani bilet to nie wszystko
To ważne, by wiedzieć, ile na miejscu będzie kosztował nas wyjazd, bo sam tani bilet to nie wszystko. Wielokrotnie zdarza się wręcz, że bilet kosztuje grosze, a na miejscu turysta musi ponieść horrendalne koszty. Dobrze znany jest choćby przykład Oslo – na lotnisko w stolicy Norwegii spokojnie można dolecieć z Polski za 19 czy 39 PLN w jedną stronę. Ale już na miejscu sam dojazd z portu lotniczego do centrum stolicy potrafił kosztować grubo ponad 100 PLN za osobę. Podobnie w przeżywającym obecnie ogromną popularność Izraelu, gdzie można bez problemu upolować tani bilet, ale koszty na miejscu to już zupełnie inna sprawa. Piwo w knajpie potrafi kosztować 30 PLN, a zwykły falafel nawet 50 PLN. Ale oczywiście tylko wtedy, gdy nie wiemy, gdzie szukać. Zawsze można bowiem znaleźć tanie opcje „jedzeniowe” i noclegowe, jeśli tylko dobrze poszukamy.
Przejdźmy jednak do rankingu Numbeo. Które europejskie miasta są z punktu widzenia turysty „najtańsze”?
Najtańsza Ukraina
W zestawieniu Business Insidera znalazło się 26 dużych europejskich miast, z relatywnie najniższymi kosztami życia. Z raportu wynika, że zdecydowanie najtaniej jest na Ukrainie.
Spośród największych miast najtaniej jest w mieście Dnipro (pierwsze miejsce w rankingu), gdzie koszty życia przez miesiąc Numbeo oszacowało na 1873 PLN. Koszty na miejscu prezentują się naprawdę zachęcająco: za cappuccino w kawiarni zapłacimy 2,8 PLN, piwo kosztuje 1,8 PLN, a za trzydaniowy obiad dla dwóch osób zapłacimy 60 PLN. Z kolei wynajem dwuosobowego mieszkania na miesiąc będzie nas kosztowało niewiele ponad 400 PLN.
Niewiele droższe są miesięczne koszty życia w Charkowie (do którego od czerwca z Katowic zacznie latać Wizz Air). Tu cena obiadu dla dwóch osób to ledwie 52 PLN (a słynąca z blinów i bilaszy kuchnia wschodnioukraińska ma się czym poszczycić), zaś za wynajem mieszkania trzeba wysupłać ledwie 544 PLN. Na miejscu jest też sporo do zobaczenia, choćby Plac Wolności, czyli jeden z największych skwerów w Europie. W sumie miesiąc życia w tym mieście powinien nas kosztować ok. 1950 PLN.
I wszystko jest oczywiście w porządku, gdyby nie fakt, że oba te miasta znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie niedawnych działań wojennych. To sprawia, że przed wyjazdem w to miejsce można mieć uzasadnione obawy, o czym pisaliśmy niedawno na łamach Fly4free.pl.
Z pewnością ucieszy was za to fakt, że znany i lubiany przez turystów z Polski Lwów jest drugim najtańszym dużym miastem w Europie. Numbeo szacuje całkowite koszty życia przez miesiąc na 1935 PLN, z czego 610 PLN trzeba wydać na wynajem mieszkania. Pozostałe koszty są równie zachęcające: za trzydaniowy obiad dla dwóch osób zapłacimy 60 PLN, cena półlitrowego piwa to 1,8 PLN, a cappuccino można dostać za 2,8 PLN. Do Lwowa dolecimy z kilku polskich miast zarówno na pokładzie LOT jak i Wizz Aira.
W czołowej dziesiątce najtańszych miast Europy znajdują się też Odessa (na 7. miejscu) z kosztami życia na poziomie 2317 PLN. Położone nad Morzem Czarnym miasto zachwyca piękną, klasycystyczną architekturą w centrum i słynie ze Schodów Potiomkinowskich. Miasto jest z pewnością godne polecenia, a dolecicie do niego choćby z Warszawy na pokładzie LOT, który lata tam 2 razy dziennie.
Czołówkę najtańszych miast Europy zamyka Kijów (chyba najpopularniejszy nowy kierunek w ostatnich miesiącach z polskich lotnisk) z miesięcznymi kosztami życia szacowanymi na poziomie 2351 PLN. Co prawda za mieszkanie zapłacimy tu nieco więcej niż w innych miastach Ukrainy (średni koszt poza centrum to 827 PLN), ale już za obiad dla dwóch osób zapłacimy 500 UAH (65 PLN), a cena piwa to niezmiennie ok. 2 PLN.
Rumunia – pięknie i tanio, ale raczej autem
Na kolejnych miejscach w rankingu najtańszych miast do życia w Europie znalazły się miasta z Rumunii, która w tym roku przeżywa duży wzrost popularności. Szacuje się, że liczba turystów wzrośnie w 2017 r. o 10 proc., a w liczbach bezwzględnych – przekroczy 12 mln odwiedzających. I nie może to dziwić, bo od Rumunii odrywają się łatki i krzywdzące stereotypy niebezpiecznego kraju z fatalnymi drogami.
Przeciwnie – kraj zachwyca wspaniałymi górami i świetnie odrestaurowanymi miastami, pełnymi historycznych budynków. A ponieważ transport lotniczy z Polski jest jaki jest (z tańszych ofert warto napisać jedynie o połączeniu z Warszawy do Bukaresztu, realizowanym przez Wizz Aira), a w Rumunii jest naprawdę wiele miast wartych zobaczenia, to rekomendujemy, aby ten kraj zwiedzać własnym autem.
No dobrze, a gdzie w Rumunii jest najtaniej? Z rankingu Numbeo wynika, że w miejscowości Krajowa w południowej części kraju (piąte miejsce w rankingu ogółem) z kosztami na poziomie 2200 PLN.
I choć nie jest to może najbardziej urzekające miasto świata, to już inne rumuńskie miasta na tej liście mają o wiele więcej do zaoferowania. Choćby znajdujące się niedaleko granicy z Węgrami Arad i Oradea (miesiąc życia tutaj będzie was kosztował ok. 2420-2470 PLN). To bardzo przyjemne, wielokulturowe miasta, słynące z zieleni oraz wspaniałych, secesyjnych budowli.
Ale na liście Numbeo są jeszcze piękniejsze perełki w Rumunii. Na przykład Braszów – trzynasty na liście z kosztami na poziomie 2530 PLN za miesiąc życia. Miasto to słynie z bardzo rozległego i urzekającego, otoczonego murami starego miasta, które najlepiej obserwować z górującego nad Braszowem wzgórza. Widok setek czerwonych dachów okalających centrum miasta jest niezapomniany. Podobnie jak wizyta w niezwykle imponującym Czarnym Kościele, czyli największej gotyckiej świątyni w Rumunii.

Panorama Sybina. Fot. Calin Stan / Shutterstock
Równie piękne jest stare miasto w nieodległym Sybinie, który w rankingu Numbeo uplasował się na 15. miejscu z kosztami na poziomie 2570 PLN. Mieszkanie można tu wynająć w rozsądnej cenie (621 PLN miesięcznie), ale już koszty jedzenia, z powodu natłoku turystów, są większe niż w innych miastach – za trzydaniowy obiad dla dwóch osób zapłacimy nawet 90 PLN.
Na liście znalazły się też także bardzo sympatyczne rumuńskie miasta, czyli Jassy i Timisoara (odpowiednio na 20. i 22. miejscu).
Bałkański kocioł cenową okazją
Gdzie jeszcze w Europie warto się wybrać, by nie wydać dużo, a spędzić udany czas? Z pewnością ciekawą, a niedocenianą alternatywą dla znanych miejsc są Bałkany. A będąc na Bałkanach, nie sposób ominąć Prisztiny, czyli stolicy najmłodszego państwa w Europie, a więc Kosowa.
Czy to bezpieczne miejsce? Wszystko zależy od zdrowego rozsądku. Wiadomo, jak napięte są relacje tego państwa z Serbia i że wciąż są miejsca, do których lepiej się nie zapuszczać (np. serbska część Kosowskiej Mitrowicy). Ale w samej stolicy jest dość spokojnie. Miasto przypomina wielki plac budowy, a przy reprezentacyjnym deptaku Matki Teresy można łatwo pomylić stolicę Kosowa z jakimś zachodnioeuropejskim miastem. Jest też bardzo ciekawa, stara część miasta i… pomnik byłego prezydenta USA Billa Clintona.
Jak kształtują się koszty? Miesiąc życia w stolicy Kosowa będzie was kosztował niewiele ponad 2100 PLN. Za obiad zapłacicie tu średnio 63 PLN, kawa capucino to wydatek rzędu 1 EUR, a lokalne piwo w knajpie – 2,6 PLN. Na tym tle wcale nienajgorzej wygląda też kwestia miesięcznego czynszu, który wynosi ok. 630 PLN. Z Polski nie da się tu niestety bezpośrednio dolecieć, ale zawsze możecie spróbować dostac się tu z Berlina (loty easyJet) lub Wizz Airem (który lata do Prisztiny z przesiadką w Budapeszcie).
Prisztina zajmuje na liście Numbeo czwarte miejsce, na pozycji szóstej plasuje się zaś Nisz. To jedno z najstarszych miast w Serbii słynie z dobrej kuchni i wspaniałych zabytków takich jak „wieża czaszek” czy twierdza – jeden z najlpiej zachowanych systemów fortyfikacji na Bałkanach. Jeśli komuś przyszłoby się do głowy przeprowadzić tu na miesiąc z drugą połówką, zapłacilibyśmyy ok. 2255 PLN, w tym ok. 414 PLN za mieszkanie. Do Niszu dolecicie np. liniami Ryanair z Berlina.
Hit wśród Polaków też kusi cenami
Bardzo tanio jest też w Albanii, która od pewnego czasu cieszy się coraz większą popularnością wśród naszych rodaków. Przypomnijmy, że od stycznia do końca lipca Albanię odwiedziło 58,71 tys. Polaków, z czego aż 31,2 tys. rodaków w lipcu. Kuszą nas tam wspaniałe zabytki, piękna pogoda, słoneczne plaże i… niskie ceny. Nic dziwnego, że w rankingu Numbeo na 19. miejscu znalazła się stolica Albanii, czyli Tirana. To nieco zaniedbane, ale niezwykle ciekawe miasto jest z naszej perspektywy bardzo egzotycznym miejscem, a do tego, dzieli ją tylko pół godziny jazdy autem do wspaniałego, nadmorskiego kurortu Durres. Ile trzeba wysupłać, by przeżyć w Tiranie?

Fot. RossHelen / Shutterstock
Według Numbeo ok. 2652 PLN. Jedyną „wadą” Albanii jest fakt, że trudno tam dolecieć – jedyną „tanią” opcją na tę chwilę są loty Wizz Air (z przesiadką w Budapeszcie).
Pozostałe bałkańskie miasta, które znalazły się na liście to Nowy Sad (Serbia – 12. miejsce), Skopje (Macedonia – 14. miejsce), Banja Luka (Bośnia i Hercegowina – 18. miejsce) i Sarajewo (BiH – 26. miejsce).
Kto jeszcze znalazł się na liście?
Na 8. miejscu w zestawieniu znalazł się Kiszyniów, czyli stolica Mołdawii – najrzadziej odwiedzanego kraju Europy. O tym, że warto to zmienić (a ceny nie są jedynym atutem tego kraju), obszernie informowaliśmy nas na łamach Fly4free.pl. Koszty życia oszacowano tu na 2320 PLN miesięcznie.

Jeśli zastanawiasz się nad powodem, dla którego odwiedzić Mołdawię, to podpowiadamy, że dobrym argumentem jest z pewnością miejscowa kuchnia i suto zastawione stoły. Fot. Aneta Zając / Fly4free.pl
Z kolei na 17. miejscu na liście Numbeo znalazł się Mińsk, do którego możecie polecieć z Warszawy LOT-em. To o tyle ważne, że póki co wciąż obowiązują przepisy, w myśl której wszyscy turyści przylatujący na lotnisko w stolicy Białorusi przez 5 dni mogą bez wizy zwiedzać kraj naszych wschodnich sąsiadów.

Fot. Valentin Valkov / Shutterstock
Zadowoleni powinni być też miłośnicy cieplejszych klimatów. Na liście najtańszych miast Numbeo znalazły się bowiem 2 miasta z Bułgarii: Płowdiw (na 16. miejscu) i nadmorska Warna, którą w zestawieniu sklasyfikowano na 23. pozycji.
Pełna lista „najtańszych” miast w Europie:
- Dnipro
- Lwów
- Charków (Ukraina)
- Pristina (Kosowo)
- Krajowa (Rumunia)
- Nisz (Serbia)
- Odessa (Ukraina)
- Kiszyniów (Mołdawia)
- Kijów (Ukraina)
- Arad
- Oradea (Rumunia)
- Nowy Sad (Serbia)
- Braszów (Rumunia)
- Skopje (Macedonia)
- Sybin (Rumunia)
- Płowdiw (Bułgaria)
- Mińsk (Białoruś)
- Banja Luka (Bośnia i Hercegowina)
- Tirana (Albania)
- Jassy (Rumunia)
- Niżny Nowogród (Rosja)
- Timisoara (Rumunia)
- Warna (Bułgaria)
- Nowosybirsk (Rosja)
- Kazań (Rosja)
- Sarajewo (Bośnia i Hercegowina)