Najkrótsza trasa w siatce LOT może być hitem. “Jest potencjał, by latać 2-3 razy dziennie”
194 kilometry – taka jest odległość najkrótszej trasy w siatce LOT. Według władz lubelskiego portu, połączeń na tej trasie mogłoby być nawet 3 razy więcej niż obecnie, a skorzystają na tym wszyscy, także LOT i przede wszystkim Lotnisko Chopina.
Lotnisko w Lublinie w ostatnim czasie nie ma wielu pozytywnych informacji dla pasażerów: wyniósł się stąd easyJet, Wizz Air zamknął bazę i kilka kierunków, Ryanair zostawił tylko jedną trasę, a na domiar złego zbankrutowały linie bmi, które realizowały trasę z Lublina do Monachium. Jedną z nielicznych pozytywnych wieści było otwarcie trasy krajowej z Lublina do Warszawy. To najkrótsze połączenie w siatce LOT – odległość między miastami wynosi 194 kilometry a czas przelotu – ledwie 45 minut. Mimo to, trasa okazała się sukcesem, a LOT zwiększył od jesieni częstotliwość połączeń i obecnie lata tutaj codziennie.
Ale zdaniem przedstawicieli lotniska w Lublinie, potencjał tej trasy jest znacznie większy.
– Już teraz mamy najwyższy wskaźnik pasażerów transferowych na trasach krajowych wśród portów regionalnych. I widzimy, że z miesiąca na miesiące zainteresowanie tym połączeniem rośnie. Już teraz jest potencjał, aby LOT latał z Warszawy do Lublina po 2 razy dziennie, a w perspektywie roku-półtora, potencjał zwiększy się do 3 rotacji dziennie – mówi Fly4free Ireneusz Dylczyk, dyrektor handlowy lotniska w Lublinie.
Władze lubelskiego portu argumentują, że w ten sposób są w stanie odciążyć zatłoczone Lotnisko Chopina o 100-120 tys. pasażerów rocznie, którzy zamiast jeździć do Warszawy i odprawiać się na zatłoczonym lotnisku, mogliby swoją podróż zacząć w Lublinie i potem tylko przesiąść się na dalsze połączenie.
Plan jest oczywiście ambitny, ale kolejka chętnych, zainteresowanych większą liczbą krajówek jest duża. Kolejnych połączeń chcą bowiem m.in. Poznań, Rzeszów czy Katowice, a więc lotniska o znacznie większym potencjale niż Lublin.
A o jakie połączenia będzie walczył Lublin?
– Wszystkie porty chcą mieć połączenie z Monachium. Bawaria to największe niemieckie marki i przemysł. Oprócz tego zależy nam na połączeniach na Wyspy Brytyjskie i do Zagłębia Ruhry, bo to niewyczerpane źródło ruchu. A także na Ukrainę – mówi Krzysztof Wójtowicz, prezes lotniska w Lublinie.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?