Tu nie chcesz siedzieć! 3 najgorsze miejsca w samolotach Ryanaira i innych linii
Jeśli przy wyborze miejsca Ryanair przydzieli wam któryś z tych trzech foteli, być może powinniście rozważyć zapłacenie za zmianę siedzenia. Trudno o coś gorszego niż “miejsce przy oknie”, ale “bez okna”.
“Telegraph” opisuje historię jednego z czytelników, który leciał Ryanairem do Wenecji. Podróżował sam, więc nie zdecydował się na płatny wybór miejsca, bo i po co? System przydzielił mu więc losowe siedzenie przy oknie, czyli 11A. Teoretycznie super, bo przecież wiemy, że pasażerowie, którzy nie płacą za wybór miejsca, najczęściej są rzucani na środkowy fotel. Szybko jednak okazało się, że zamiast majaczących z oddali Alp podczas lotu pasażer będzie podziwiał przede wszystkim białe panele na ścianie. Jest to bowiem jedno z kilku miejsc przy oknie, które… nie gwarantuje dostępu do okna.
Jeśli więc nie chcecie podróżować z widokiem na ścianę, a dostaniecie takie miejsce, rozważcie zmianę fotela – wszystkie samoloty Ryanaira to Boeingi 737-800, więc w każdym miejsce 11A oferuje taki sam “widok”. Tu oczywiście nie ma mowy o aferze, bo Ryanair zapewne nieprzypadkowo przydzielił takie siedzenie bezpłatnie. Warto jednak pamiętać o tym, jeśli dodatkowo wykupimy możliwość wyboru miejsca i będziemy decydowali, gdzie usiąść. Nie jest to zresztą jedyne takie “problematyczne” miejsce, bo widok na ścianę oferują też inne fotele przy oknie – konkretnie chodzi o 11F i 12F.
Oczywiście, taki układ wynika bezpośrednio z rozstawu foteli – ze względu na ich wymiary, ale też przepisy bezpieczeństwa (czyli np. rzędy z miejscami ewakuacyjnymi), nie da się ich zainstalować tak, aby wszystkie miały taki sam dostęp do okien. Nie da się? Teoretycznie byłoby to możliwe, ale jak podkreślają Airbus i Boeing, to przewoźnicy mają decydujący wpływ na rozkład foteli.
A Ryanair… sprawia wrażenie zadowolonego z tej sytuacji. Przewoźnik przedstawił nawet zalety takiego miejsca w swoim… poradniku na temat tego, które miejsce wybrać. Według Ryanaira to idealne miejsce dla ludzi cierpiących na bezsenność, którzy chcieliby złapać choć krótką drzemkę.
Oczywiście, wiedza na ten temat jest dość powszechna, ale wciąż nie brakuje pasażerów, którzy są mocno zaskoczeni, gdy wchodzą do samolotu i widzą swoje miejsce. Na Twitterze powstał nawet specjalny hashtag #wheresmywindow, pod którym zaskoczeni ludzie dzielą się swoimi odkryciami.
Gwoli sprawiedliwości trzeba pamiętać, że inni przewoźnicy mają dokładnie taki sam problem. W liniach Norwegian “kłopotliwe” miejsca to: 10A, 11A i 11F (dotyczy Boeingów 737), w easyJet bezokienne “miejsca przy oknie” można znaleźć m.in. pod numerem 31A (w Airbusach A320) oraz 26A i 26F (w modelach A319).
Tego typu miejsca oferują też tacy przewoźnicy jak British Airways czy Emirates w Boeingach 777.
Jak uniknąć takiego fotela? Dokładnie sprawdzić swoje miejsce przed wyborem – zarówno na stronie przewoźnika, jak i w serwisach typu SeatGuru.