Na Majorkę pod namiot (niskobudżetowo)

Majorka, największa wyspa Balearów leży niemal 2000 km od Polski, a tylko 320 km od Algieru i jedynie 200 km od Barcelony. Średnia temperatura roczna wynosi tu 17 stopni. 12 w styczniu zaś w lipcu 26. To wyspa kontrastów. Jest tutaj komercyjna plaża Es Trenc, ciągnąca się niemal 4 km wzdłuż wybrzeża, jak i setki kameralnych plaż. Zobaczymy zarówno góry - Serra de Tramuntana, jak i malownicze niziny z sadami owocowymi.

To, co jednak najbardziej rzuca się w oczy to tłumy turystów, głównie Niemców i Francuzów przylatujących tu wypchanymi po brzegi samolotami czarterowymi już od połowy ubiegłego wieku. Powstały wówczas setki betonowych hoteli, a „zachód” zaczął regularne pielgrzymki na Baleary.

W latach 90-tych wiele z betonowych molochów wyburzono z obawy o postępujący proces degradacji środowiska i szpecenie krajobrazu. Trzeba pamiętać, że nadal jedynie 10% dochodu wyspy pochodzi z produkcji win, uprawy winorośli, oliwek i warzyw. Pozostałe 90% stanowi właśnie turystyka…

Plan podróży

19 września wyruszyliśmy w trasę Wrocław – Bergamo – Palma – Bergamo – Kraków – Wrocław (wszystkie loty Ryanair), z której mieliśmy wrócić 3 października. Za bilety samolotowe i kolejowe zapłaciliśmy ok. 250 zł od osoby. Niestety podróż nie była pozbawiona niegodności w formie 2 noclegów w Bergamo, ale dzięki temu mieliśmy okazje zwiedzić jeszcze to niewielkie włoskie miasteczko. (Ostatecznie całkowity koszt naszego wyjazdu z biletami i wszystkimi wydatkami na miejscu zamknął się w kwocie 890 zł.)

Transport po wyspie

Jak tanio podróżować po Majorce? Autostopem. Szeroko rozwinięta branża turystyczna ma swoje plusy – są tu tysiące turystów przemierzających wypożyczonymi samochodami wyspę z północy na południe i ze wschodu na zachód. Z odrobiną szczęścia i dobrze wybranymi miejscami nie poczekamy na stopa dłużej niż 20 minut.

Większość z podwożących nas to starsi ludzie, wielu z nich w młodości również podróżowało w ten sposób i dzięki temu są bardzo pozytywnie nastawieni do autostopowiczów. Zdarzali się również lokalni mieszkańcy.
Podróżowanie po Majorce na stopa to nie tylko czysta przyjemność lecz również ogromna oszczędność (bilet miejski – 1,25 euro, na lotnisko – 2 euro; Palma – Colonia de Sant Jordi – 54 km – niemal 5 euro, brak jakichkolwiek zniżek).

Komunikacja publiczna zapewnia na Majorce bardzo rozwiniętą sieć połączeń. Autobusowych, kolejowych a nawet metra. Zdarza się jednak często, że ostatnie połączenie jest na danej trasie późnym popołudniem (np. Palma de Mallorca – Colonia de Sant Jordi, chyba najlepsze połączenie między hałaśliwą Palmą a spokojnymi plażami południa – ostatni autobus odjeżdża o 17.15, kolejny następnego dnia rano). Trzeba to mieć na uwadze decydując się na podróżowanie publicznymi środkami transportu.

Noclegi

Noclegi to często zmora backpakersów, a Majorka to nie Indie i nie znajdziemy tutaj chatki nad morzem za kilkanaście złotych. Ceny pokoi 2-osobowych w hostelach w większych ośrodkach miejskich zaczynają się od 25 euro za dobę. W typowych ośrodkach turystycznych takich jak Colonia de Sant Jordi czy Alcudia – drożej. Nocując przez dwa tygodnie w najtańszych hostelach wydamy minimum 800 zł/os. Co robić, żeby niepotrzebnie nie wydawać ?

Namiot. Na Majorce biwakowanie na dziko jest nielegalne (kara 150 euro). Jednak zgodnie z zaleceniami lokalnych mieszkańców – nie przejmowaliśmy się przepisami i rozbijaliśmy przez większość czasu namioty na dziko. Problemów nie mieliśmy.

Władze wyspy bardzo umiejętnie pozbywają się backpakersów i ludzi podróżujących tanim kosztem, likwidując campingi. Obecnie ostały się tylko dwa:

Hipocampo. Cales de Mallorca. Ctra Es Domingos (www.albergue-hipocampo.net),

Lluc. Escorca. Ctra. Pollença-Andratx, rezerwacja/informacja: 971 517 070. (Sprawdzony, w pełni darmowy camping położony na terenie klasztoru Lluc. Są miejsca do rozpalania ognisk, grilla, darmowe toalety i prysznice z zimną wodą. Nocując dłużej niż jedną noc należy uzyskać darmowe pozwolenie w pokoju nr. 22 w budynku klasztornym. Na uwadze należy mieć zupełny brak sklepów w promieniu 20 km.)

Ermites i Santuaris, czyli pustelnie i klasztory. Na całej wyspie rozsianych jest 8 klasztorów, które posiadają oferty dla indywidualnych turystów w zakresie gastronomii, w tym 7 z nich oferuje noclegi. Wybrane dwa:

Santuari de Lluc, Escorca www.lluc.net (przereklamowany, najtańszy pokój 2-osobowy przy rezerwacji on-line kosztuje 35 euro),

Santuari del Puig de Maria, Pollença tel.: 971 184 132 (położony na wzniesieniu o wysokości 333 m, półtorej godziny drogi krętymi drogami od centrum Polleca. Zdecydowanie najlepsze miejsce, w którym mieliśmy okazje nocować. Dotarliśmy tu o 21, już po zmierzchu, a o poranku naszym oczom ukazał się widok całego Cap Formentor, i oświetlonych zatok Badia d’Alcudia i Badia de Pollenca. Klimatyczny 4-ro osobowy pokój tylko dla nas dwojga w cenie 8,5 euro/os. Zdecydowanie warto!)

Albergues, czyli noclegownie, przeznaczone pierwotnie przede wszystkim dla pielgrzymów, prowadzone głównie przez ośrodki katolickie, czy miejskie. Rzadziej prywatne. Ich ceny nie powinny przekraczać teoretycznie 10 euro, zdecydowanie najtańsze miejsce do noclegu w okolicy.

Platja de Palma, Platja de Palma. C/Costa Brava,13 rezerwacja/informacja: 971 260 892. Nieczynne od listopada do lutego,

La Victňria. Alcúdia. Ctra. Cap des Pinar km. 4,9 rezerwacja/informacja: 902 111 188. Nieczynne od listopada do lutego (13 euro/os. !),

Hipocampo. Cales de Mallorca. Ctra. Es Domingos, www.albergue-hipocampo.net. Czynne cały rok.

Refugis (Consell de Mallorca), czyli klasyczne schroniska. W sezonie konieczna jest rezerwacja przynajmniej 5 dni przed przyjazdem (teoretycznie) pod numerami: 971 173 700 / 971 173 731 w godzinach od 9 do 14.

Can Boi Deiŕ. Carrer des Clot, 5. – świetna jakość, nowiutkie schronisko pachnące nowością. Cena za łóżko to 10 euro/os.

Jedzenie

Wyżywienia na Majorce nie jest droższe niż w Polsce (nie odnoszę się do cen w restauracjach). Jest tu wiele supermarketów, nam do gustu przypadły Mercadona i Eroski, gdzie można kupić produkty świetnej jakości za niewielkie pieniądze.

Polecam wziąć ze sobą palnik (koniecznie campingaza, lub inny multi-mount, kompatybilny z karnistrami campingaza typu CV). Przed wyjazdem przeczytałem gdzieś na forum wypowiedź, że nigdzie nie dostaniemy butli… Owszem, dostaniemy i to 5 minut drogi od Dworca Głównego przy Avenida de Alexandre Rosselló 7 w sklepie Intersport Kenya. Kolejny Intersport znajdziemy w Menacorze przy Carre Historiador Truyols 14. Poza tym w Palmie są dwa Decathlony, położone jednak w centrach handlowych na obrzeżu miasta.

Co zobaczyć

Przez 12 dni włóczyliśmy po wybrzeżu wokół Majorki. Udało nam się objechać niemal całą autostopem z wyjątkiem krańcowej zachodniej części z Andratx. Co warto, czego nie warto według mnie?:

Palma de Mallorca – głośno, mnóstwo turystów, zakorkowane ulice, setki skrzyżowań zraziły nas do tego miejsca. Wałęsając się jednak po starym mieście w ostatni dzień podróży zobaczyliśmy Palmę od innej strony, aczkolwiek była to niedziela a w mieście panował niesłychany spokój. Liczne katedry obok La Seu, wąskie uliczki, patia i architektura zrekompensowały nam pierwszy dzień podróży.

Colonia de Sant Jordi – dotarliśmy tutaj ostatnim popołudniowym autobusem o 17.15, zmęczeni i niewyspani. Widok plaży Es Trenc nas zelektryzował.

Cztery kilometry ciągnącego się błękitu wzdłuż szerokiej plaży i rezerwatu przyrody zrobiło na nas niesłychane wrażenie. Jest i rezerwat, w którym bezpiecznie można przespać noc pod namiotem. Poza plażą nic tutaj nie ma.

Santanyi – niewielkie spokojne miasteczko, mało popularne wśród turystów. Jest tu katedra i parę restauracji. Miasto, przez które i tak przejedziemy kierując się na północ wybrzeżem.

Cala Figuera – niewielka klimatyczna wioska, z wieloma drogimi willami przy brzegu. Nieopodal niej znajdują się wysokie klify, gdzie spokojnie można spędzić noc, a nawet rozpalić ognisko.

Porto Colom – miasteczko portowe położone około 13 km od Cala Figuera. Mieszkańcy są przekonani, że to tutaj urodził się Krzysztof Kolumb, a miasto właśnie jemu zawdzięcza swoją nazwę. Jest tutaj sporo lasów i nie ma problemu z rozbiciem namiotu.

Menacor – drugi pod względem wielkości ośrodek miejski na Majorce, miejsce narodzin Rafaela Nadala. Znany jest z fabryki produkującej sztuczne perły oraz muzeum drzewa oliwnego.

Colonia de Sant Pere – to gwóźdź naszego programu, zdecydowanie najbardziej urokliwe wśród miejsc na Majorce. Niewielka wioska rybacka podporządkowana administracyjnie do miasta Arta. Jest tu jednak piękny rezerwat przyrody i nieskalane przez turystów wybrzeże.

Odcinek Ma-12 ciągnący się 10 km deptakiem Carretera de Arta począwszy od Can Picafort, przez Alcudia Pins, Ses Fotges aż po Port d’Alcudia – stanowczo odradzam. Wszystkie te miejscowości tworzą deptak niczym polskie Międzyzdroje, trudno tu nawet natknąć się na Hiszpana. Są wyłącznie drogie hotele, a namiotu nie ma gdzie rozbić ze względu na ciągnący się park z wydmami (chcący wszędzie rozbije namiot, ale szczerze odradzam).

Port d’Alcudia, Alcudia – nic specjalnego, wspominamy je jednak bardzo dobrze bo wreszcie udało nam się wziąć prysznic i zjeść ciepły obiad. Najtańszy hostal w Port d’Alcudia kosztował 40 euro za pokój dwuosobowy w niezłych warunkach, niemal w samym centrum.

Cap de Formentor – jest kolejną atrakcją. którą koniecznie trzeba zobaczyć. Niezwykłe są tutaj serpentyny zaprojektowane przez włoskiego inżyniera Antoniego Paretti. Półwysep obfituje w liczne, piękne plaże. Mieści się tu najbardziej ekskluzywny hotel na Majorce. W czasach swojej świetności gościł takie osobistości jak Edward VIII, Winston Churchill, Charlie Chaplin, F Scott Fitzgerald, Dalajlama, Helmut Kohl czy Elizabeth Taylor. Pokoje dwuosobowe kosztują tu jednak w sezonie słono ponad 400 euro za dobę. Na krańcu półwyspu stoi niewielka latarnia morska.

Pollenca – niewielkie XVII-wieczne miasteczko słynne z kościoła położonego na wzgórzu, do którego prowadzi 365 schodów (w rzeczywistości jest ich więcej). Po przeciwnej stronie miasta znajduje się wzniesienie o wysokości 333 m, a na jego szczycie Santuari del Puig de Maria, klasztor z pięknym widokiem na całą wschodnią część wyspy.

Lluc – z Pollency do Lluc prowadzi wąska, górska droga Ma-10 o długości 21 km. Był to najtrudniejszy odcinek do przejechania autostopem i gdyby nie szczęście, zmuszeni bylibyśmy jechać autobusem (przez ponad pół godziny minęło nas około 15 samochodów w tym gość z Rzeszowa, który na stale mieszka w Auckland w Australii, a na Majorkę wpadł pojeździć na rowerze – jechał w drugą stronę, ale stwierdził że ma czas …). Klasztor w Lluc jest zdecydowanie przereklamowany i chyba niewiele ma wspólnego z religią. Prawdą jest, że okolice są naprawdę przepiękne ale klasztor sam w sobie opisany był w przewodniku jako „trudno osiągalny przez turystów” a na miejscu zastaliśmy około 50 samochodów i kilka autokarów. Na szczęście jest tu darmowy camping, można więc spokojnie odpocząć w ciszy na niemal pustym polu namiotowym.

Soller – tutaj trafiliśmy autobusem, gdyż autostopem z Lluc wydawało się to niemożliwe. Rano wyjeżdżały stamtąd jedynie autokary i pojedyncze samochody z częstotliwością jeden na 15 min. Soller jest zdecydowanie najładniejszym miastem pod względem architektury i klimatu. Ogromna neogotycka katedra, dziesiątki małych restauracji i przedzierający się co chwilę przez nie tramwaj sprawiają, że nie chce się opuszczać tego miasta. Swoją drogą tramwaj powstał już w 1913 roku i przewożono nim zarówno ludzi jak i towary do portu. Aktualnie większość wagonów tramwaju ma niewiele wspólnego z oryginalnymi, drewnianymi konstrukcjami sprzed niemal wieku. Kilka minut przejażdżki kosztuje 4 euro.

Deia – bardzo urokliwe, niewielkie miasteczko (powierzchnia całej gminy wynosi 15 km˛) położone na wzniesieniu. Ma niewielu mieszkańców i poza paroma drogimi hotelami jak i równie drogimi hostelami, sklepem i amfiteatrem nic tu nie ma. Plaża Cala Deia zdecydowanie nie należy do atrakcji turystycznych, a po godzinnym spacerze szlakiem, na miejscu byliśmy zawiedzeni. Masa ludzi, bar i restauracja.

Valdemossa – kolejne niewielkie miasteczko, które gdyby nie Chopin, mieszkający tu w latach 1838 – 1839 byłoby równie znane jak Jurkowice w Świętokrzyskim. Jego główną atrakcją jest klasztor Real Cartuja de Jesus de Nazaret. Z Valdemossy stosunkowo trudno jest dojechać autostopem do Palmy mało ruchliwą drogą MA-1130.

„Niebo jak turkus, morze jak lazur, góry jak szmaragd, powietrze jak w niebie. W dzień słońce, wszyscy letnio chodzą, i gorąco; w nocy gitary i śpiewy po całych godzinach. Balkony ogromne z winogronami nad głową; mauretańskie mury. Wszystko ku Afryce, tak jak i miasto, patrzy. Słowem, przecudne życie […]” pisał po przyjeździe na Majorkę do swojego przyjaciela Fryderyk Chopin. I choć jest to już inna wyspa niż ta, na której mieszkał kompozytor, naprawdę warto spędzić tu parę dni i nocy.

Autor prowadzi bloga podróżniczego: http://peterwiselka.wordpress.com/

Sprawdź inne superokazje 🔥
Bułgaria z all inclusive na wakacje 🌊☀️ 7 dni w 4* hotelu w Słonecznym Brzegu za 2599 PLN
Bułgaria z Katowic 2599 PLN

Bułgaria z all inclusive na wakacje: 7 dni w 4* hotelu w Słonecznym Brzegu

✨Miasto, w którym łatwo się zgubić i… zakochać 🥰 Weekend w Wenecji za jedyne 556 PLN 😍 🛶
Wenecja z Warszawy 556 PLN

Weekend w jednym z najpiękniejszych miast świata. Loty i hotel w centrum

Miasto placów, muzeów i długich wieczorów przy winie 🌃🍷 Przedłużony weekend w Madrycie za 917 PLN 😍 ✈️
Madryt z Warszawy 917 PLN

Przedłużony weekend w stolicy Hiszpanii. Loty i aparthotel

Plaże, Etna i włoski klimat w najczystszej postaci 🌋🤌 Sycylia za 1129 PLN 🤩 Loty i 4🌟 hotel ze śniadaniami
Sycylia z Katowic 1129 PLN

Wakacje na największej, włoskiej wyspie. Loty i 4* hotel ze śniadaniami

Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze

pozazdorścić wyjazdu;) aż trudno uwierzyć ze tylko 890 zł za osobę
Tomasito, 7 listopada 2011, 12:58 | odpowiedz
mjorka z namiotem to brdzo fajna opcja. Ja polecam do tego autko, ktore mozna za nieduze pieniadze wypozyczyc i wowczas cala wyspa stoi przed nami otworem :) Dal backpackerów najlepsze jest polnocne, górzyste wybrzeze, gdyż na południu nie dość że nie ma gór i tak łatwego nocowania jak na pólnocy, to jeszcze plaze jakies takie "zbyt piaszczyste" ;)
kronopio, 7 listopada 2011, 12:59 | odpowiedz
@tromasito u nas na osobę wyszło ok 40€ przelot + 30€ autko z benzyną , czyli jakieś 70 € :)
kronopio, 7 listopada 2011, 13:00 | odpowiedz
Możesz polecić namiot, który zmieścił się w podrecznym u Ryanaira? Czy też mieliście wykupiony bagaż? Super opis fajnej przygody :)
Skowron, 7 listopada 2011, 13:06 | odpowiedz
Rewelacja! Gratuluję :)
Usteena, 7 listopada 2011, 13:08 | odpowiedz
Majorkę polecam, a w szczególności właśnie Cap der Formentor - najbardziej niesamowita część Majorski. Spędziłem na wyspie 3 dni jeżdżąc i nocując w wypozyczonym samochodzie i mimo że padało przez cały wyjazd, wycieczkę uważam za udaną :)
Zbyszek, 7 listopada 2011, 13:09 | odpowiedz
Nas w ubiegłym roku w lutym, 4 dni z przelotem, hotelem (w Santa Ponca) i wynajętym Transitem (6 osób leciało) wyszło 220zł/os bez jedzenia. :-)
Cody, 7 listopada 2011, 13:18 | odpowiedz
Nie czepnęli się namiotu w bagażu podręcznym ?
Adam, 7 listopada 2011, 13:27 | odpowiedz
Nooo, fajnie, fajnie;) Coś wiem o Majorce, chociaż większość tej Pani nie została przeze mnie odkryta to zdecydowanie wywarła pozytywne wrażenie. Gratuluje inicjatywy!! Skowron : Możesz polecić namiot, który zmieścił się w podrecznym u Ryanaira? Czy też mieliście wykupiony bagaż? Podróżowałem z namiotem Wolfskin Gossamer i nie było jakichkolwiek problemów jak i we Wrocławiu, Gironie, Palmie tak i w Alicante przy odprawie. Polecam ten namiocik dla jednej osoby!! No chyba ze para zamierza w nim mieszkać to rzecz jasna wypada;p Pozdrawiam Podróżników!!! Do zobaczenia na szlakach! Rad
RadWalker, 7 listopada 2011, 13:28 | odpowiedz
Siema Piotrek Jak tylko zobaczyłem w miniaturce ten namiot to od razu wiedziałem, że to Ty:) Świetna relacja. Pozdrowienia od chłopaków z Gliwic
wojtanoo, 7 listopada 2011, 14:22 | odpowiedz
Zastanawiam się, dlaczego autor twierdzi, że koniecznie należy ze sobą zabrać palnik dostosowany do butli Campingazu. Czyżby na Majorce nie dało się zakupić innego typu butli?
slv, 7 listopada 2011, 14:44 | odpowiedz
ale jak namiot do podrecznego wziasc? przeciez sie nie da
Paulina Testorowa Szewczuk, 7 listopada 2011, 16:03 | odpowiedz
@slv "Zastanawiam się, dlaczego autor twierdzi, że koniecznie należy ze sobą zabrać palnik dostosowany do butli Campingazu. Czyżby na Majorce nie dało się zakupić innego typu butli?" ponieważ campingaz dostaniesz w każdym supermarkecie :) a jesli chodzi o kartusze na gwint to w Hiszpanii jest problem i to spory, tylko w wybranych sklepach outdoorowych, przechodzilem tę traume nie raz ;) Jeden z nielicznych takich sklepów na Majorce jest w miejscowosci Pollenca. Polecam kupić palnik dwu systemowy, tzw DUO, działający na campingaz i kartusze zakręcane
kronopio, 7 listopada 2011, 16:38 | odpowiedz
zapomialem dopisac ze campingaz dostaniesz tez w każdym sklepie z narzędziami :)
kronopio, 7 listopada 2011, 16:41 | odpowiedz
Czy takie aktywne podróżowanie z bagażem podręcznym 10 kg nie jest uciążliwe ? ( namiot, ubrania, jedzenie, palnik) Ja w te wakacje miałem bagaż 8 kg i następnym razem muszę go dużo bardziej ogranicznyć ;-)
Artek, 7 listopada 2011, 18:07 | odpowiedz
Co do odpowiedzi na Wasze pytania: 1. Kwestia namiotu: namiot typu iglo, produkcji chińskiej o wartości 30 zł z przesyłką w cenie. W razie deszczu konieczna ewakuacja bądz okrycie plandeką, biorę go do ciepłych krajów kiedy wiem, że nie będzie padało. Szczerze nie polecam takiego rozwiązania, ale nalepsze jest to, że waży nieco ponad 1 kg, mieści się bez problemu na długość w bagażu podręcznym i nie wymaga nawet 1 śledzia, a rozstawiam go sam w max. 2 minuty. Zmieścił też mnie, moją dziewczynę, 2 plecaki 35L i drobne przedmioty. 2. Co do północy - kto co woli - jeśli chodzi o przyjaznych ludzi, autostop, rajskie plaże - to żadnego z tych nie znajdziecie na północy. Plaże są strome i kamieniste, pełne turystów więc sobie je odpuszczlismy. Drogi są wyjątkowo mało uczęszczane, gdyż to góry - jeżdzą tam wyłącznie autobusy, szanse na stopa od Pollenca na zachód, aż po Andratx są w zasadzie nikome... No i ludzie w tych kurortach nie dość że nie wiedzą nic, to nie potrafią albo nie chcą pomóc. Cap formentor był faktycznie ładny ale stanie w korku za dziesiątkami autokarów a potem przepychanie się, żeby zrobić zdjęcie półwyspu, bez Niemca w tle było naprawde irytujące. 3. @slv: dokładnie o to mi chodziło. Na majorce ciężko kupić jakikolwiek inny kartusz niż campingaza. W zasadzie to jest to niemal niemożliwe, bo kiedy u nas w intersporcie bez problemu dostaniesz kartusze nakręcane do primusa,colemana, msra itp.( podobnie zresztą w innnych krajach wschodniej, środkowej i północnej Europy) to w Palmie do wyboru mieliśmy CV 300, CV 470 i C 206 - wszystkie campingaza. Tak to już jest z palnikami Portugalia, Hiszpania i Francja to gen. Campingaz. Najlepiej mieć Multi-mount i problem znika. 4. Wojtanoo: Dzięki, dokładnie to ten namiot który uratował Joli dupsko na Sycylii i przetrwał spanie w burzy przy klifie na Malcie ;)
Peter, 7 listopada 2011, 18:25 | odpowiedz
@ artek, dla mnie nie jest, dla mojej dziewczyny przez pierwsze dni był. W zeszłe wakacje chodziłem z 25 kg - to było uciążliwe. Z tego co doświadczyłem - połowa sukcesu leży w dobrze dobranym plecaku.
Peter, 7 listopada 2011, 18:47 | odpowiedz
@Peter : "2. Co do północy – kto co woli – jeśli chodzi o przyjaznych ludzi, autostop, rajskie plaże – to żadnego z tych nie znajdziecie na północy. Plaże są strome i kamieniste, pełne turystów więc sobie je odpuszczlismy. " Kto co woli :) Ku sprostowaniu: plaże nie sa strome tylko dojście do nich ;) nie są też oblegane przez turystów jeśli wie się które odwiedzać :) Jedyna odwiedzaną tłumnie jest Sa Calobra, ale tam warto być choćby mimo tłumów. Więcej turystów spotkaliśmy na wschodzie wyspy. Plaze na południu też bardzo ladne, jednakże wszystkie do siebie podobne. Na północy plaże są swietne do nurkowania
kronopio, 7 listopada 2011, 19:18 | odpowiedz
pyt o namiot - mieliście taki bez śledzi rozumiem, bo kompletu śledzi w podręcznym chyba nie przewieziesz prawda?
karmelaa2, 7 listopada 2011, 20:03 | odpowiedz
co do namiotu to tutaj garść info: http://www.fly4free.pl/forum/viewtopic.php?f=22&t=80
remi3, 7 listopada 2011, 20:32 | odpowiedz
witam, czy ktoś zabierał już ze sobą do podręcznego namiot Quechua, ten ogrągły, bez śledzi, ktory rozklada sie w 3 sekundy ? Wymiarowo mógłby nie dać rady ...proszę o info !
dorota, 14 grudnia 2011, 13:16 | odpowiedz
Ciekawa relacja! Gratuluję udanej podróży i tak długiego pobytu. Mnie udało się wyrwać z pracy tylko na 4 dni, stąd nie mogę powiedzieć, że poznałam Majorkę, ale mieszkając w okolicach Madrytu grzechem było nie skorzystać z licznej oferty naprawdę tanich połączeń (ok. 8 euro w 1 stronę, 3 loty dziennie do wyboru) więc wybrałam się choć na tę chwilę. Mam kilka uwag, nie tyle do artykułu, co do samej Majorki, być może przydatnych.. 1) zwiedzanie Majorki transportem publicznym okazało się w praktyce dość trudne - świetnie skomunikowana jest Palma z całą resztą wyspy, ale podróżować między miejscowościami oddalonymi od siebie o 20-30 km przez stolicę, położoną po przeciwległej stronie wyspy , wydawało mi się trochę absurdalne i bardzo czasochłonne (autobus jedzie długo i ma bardzo wiele przystanków) 2)uwaga dla osób chcących poplażować -absolutnie nie należy wybierać Can Picafort.. Nie jestem znawczynią, ani częstą bywalczynią plaż, ale ta jest zdecydowanie najgorszą jaką widziałam w życiu - kilkudziesięciocentymetrowe zwały nadgnitych wodorostów przez które trzeba brodzić, żeby dotrzeć do wody (w której też jest ich mnóstwo) ciągną się kilometrami. Czysta plaża zaczyna się w zasadzie dopiero w Alcudii.(Swoją drogą jest całkiem sympatyczną moim zdaniem miejscowością. To oczywiście kurort i to bardzo popularny, ale z przyjemną kamienną architekturą mile odznacza się na tle innych) 3) jednocześnie, niekonsekwentnie, muszę polecić hotelik - pensjonacik Africa Mar Hotel w Can Picafort właśnie:) pokoje dobrze wyposażone, choć oczywiście bez żadnych luksusów, z łazienką, z balkonem na którym przyjemnie zjeść śniadanko, dostępem do kuchni (1 na 2 pokoje), a nawet niekrytym basenem. Dzięki terminowi (środek maja) i portalowi outlet-hotels.com, dostępnymi już za 15 euro- pokój 2-osobowy 4) według mnie Formetor wart jest zobaczenia za każdą cenę (nawet tych kilku Niemców w obiektywie) ;) To moja pierwsza wypowiedź na F4F, po ponad rocznym biernym korzystaniu.. Przepraszam za ewentualne uchybienia w wypowiedzi i mam nadzieję, że okaże się dla kogoś przydatna.. Pozdrawiam redakcję i gratuluję pomysłu strony, jak i świetnego poziomu jaki utrzymujecie..
tanguera, 23 lipca 2012, 1:03 | odpowiedz
tangueraCiekawa relacja! Gratuluję udanej podróży i tak długiego pobytu. Mnie udało się wyrwać z pracy tylko na 4 dni, stąd nie mogę powiedzieć, że poznałam Majorkę, ale mieszkając w okolicach Madrytu grzechem było nie skorzystać z licznej oferty naprawdę tanich połączeń (ok. 8 euro w 1 stronę, 3 loty dziennie do wyboru) więc wybrałam się choć na tę chwilę. Mam kilka uwag, nie tyle do artykułu, co do samej Majorki, być może przydatnych.. 1) zwiedzanie Majorki transportem publicznym okazało się w praktyce dość trudne – świetnie skomunikowana jest Palma z całą resztą wyspy, ale podróżować między miejscowościami oddalonymi od siebie o 20-30 km przez stolicę, położoną po przeciwległej stronie wyspy , wydawało mi się trochę absurdalne i bardzo czasochłonne (autobus jedzie długo i ma bardzo wiele przystanków) 2)uwaga dla osób chcących poplażować -absolutnie nie należy wybierać Can Picafort.. Nie jestem znawczynią, ani częstą bywalczynią plaż, ale ta jest zdecydowanie najgorszą jaką widziałam w życiu – kilkudziesięciocentymetrowe zwały nadgnitych wodorostów przez które trzeba brodzić, żeby dotrzeć do wody (w której też jest ich mnóstwo) ciągną się kilometrami. Czysta plaża zaczyna się w zasadzie dopiero w Alcudii.(Swoją drogą jest całkiem sympatyczną moim zdaniem miejscowością. To oczywiście kurort i to bardzo popularny, ale z przyjemną kamienną architekturą mile odznacza się na tle innych) 3) jednocześnie, niekonsekwentnie, muszę polecić hotelik – pensjonacik Africa Mar Hotel w Can Picafort właśnie:) pokoje dobrze wyposażone, choć oczywiście bez żadnych luksusów, z łazienką, z balkonem na którym przyjemnie zjeść śniadanko, dostępem do kuchni (1 na 2 pokoje), a nawet niekrytym basenem. Dzięki terminowi (środek maja) i portalowi outlet-hotels.com, dostępnymi już za 15 euro- pokój 2-osobowy 4) według mnie Formetor wart jest zobaczenia za każdą cenę (nawet tych kilku Niemców w obiektywie) To moja pierwsza wypowiedź na F4F, po ponad rocznym biernym korzystaniu.. Przepraszam za ewentualne uchybienia w wypowiedzi i mam nadzieję, że okaże się dla kogoś przydatna.. Pozdrawiam redakcję i gratuluję pomysłu strony, jak i świetnego poziomu jaki utrzymujecie..
george, 12 października 2013, 11:28 | odpowiedz
PODZIWIAM rozeznanie rodaków nocujących na Majorce w namiotach, samochodach, szałasach i jaskiniach. Pijących wino z butelek lub kartonów i parzących kawę na gazowych palnikach lub ogniskach w puszkach po piwie. Do tego opisujących swój pobyt aby inni już nie musieli godzinami szukać hostelu za 25euro lub miejsca pod namiot. A przecież na Majorce poza sezonem można wynająć apartament za 5-8 euro od osoby z kuchnią, łazienką, balkonem i basenem
George23, 12 października 2013, 12:42 | odpowiedz
Majorka jest piękna!
aniat92, 11 listopada 2013, 23:23 | odpowiedz
George23PODZIWIAM rozeznanie rodaków nocujących na Majorce w namiotach, samochodach, szałasach i jaskiniach. Pijących wino z butelek lub kartonów i parzących kawę na gazowych palnikach lub ogniskach w puszkach po piwie. Do tego opisujących swój pobyt aby inni już nie musieli godzinami szukać hostelu za 25euro lub miejsca pod namiot. A przecież na Majorce poza sezonem można wynająć apartament za 5-8 euro od osoby z kuchnią, łazienką, balkonem i basenem
Byłbyś tak miły i podpowiedział gdzie ? Dopiero zaczynamy przygodę z tanimi liniami i nie mam jeszcze orientacji, gdzie znajdować najlepsze oferty noclegu, Pozdrawiam
rafal, 25 lutego 2014, 22:16 | odpowiedz
nie wiem po co namiot. przezylem 2 tygodnie na teneryfie i ani razu mi nie byl potrzebny. jak padalo to na las teresitas spalem pod taka budka, gdzie policja miala swoj punkt. dla mnie nadbagaz, niepotrzebny.
egz, 14 maja 2014, 22:42 | odpowiedz
A wiedzą Państwo czy nocleg u ludzi (np. hiszpańskich emerytów chcących zarobić parę euro) jest powszechne ?
Adam, 16 czerwca 2014, 19:42 | odpowiedz
Ludzie, czy Was juz calkiem pogielo? Jak mnie nie stac na wyjazd z najprostszym noclegiem za granica to jade na rowerze nad jezioro 20km od domu, a nie w swiat wstyd robic ze spaniem w krzakach, budkach czy na lawkach. Ogarnijcie sie prosze, bo to juz nie jest smieszne...
Anton Bomba Maciarski, 16 czerwca 2014, 21:55 | odpowiedz
extra trip!! kazda forma zwiedzania jest super!! ja rok temu na ibizie płacilem za nocke w hotelu z basenem 10e:) takze cena cud ,miod,pozdrawiam
sunnylax, 17 czerwca 2014, 21:22 | odpowiedz
Bylem w tamtym roku w pazdzierniku. Ryanair Krakow - Palma de Mallorca. Nocleg w miejscowosci Arenal, rezerwacja przez booking.com, pokoj 2 osoboyw z lazienka, sniadania w cenie, 100m od morza, balkon z widokiem na morze. Przelot + nocleg = 750 PLN. Bez kombinowania, przy plazy, bez namiotow, bez zadnego ryzyka, pare krokow od supermarketu eroski - naprawde tani sklep.
Artur, 1 sierpnia 2014, 11:31 | odpowiedz
Właśnie wróciłem z przyjaciółmi z Majorki. Artykuł zgodny z prawdą, lecz ceny trochę większe od przedstawianych przez kolegów (cena na lotnisko 3euro). W 5osób bez problemowo można podróżować stopem w dwóch grupach po wyspie. Spanie na "dziko" autentycznie bezproblemowo na całej wyspie. Warto szukać sklepów dla miejscowych, które znajdziecie w każdej mieścinie (barapan /bagietka/ - od 0,35 do 1,25 Euro).
El Barto, 31 sierpnia 2014, 22:24 | odpowiedz
Nam też się udało spać na dziko i to sporą 10 osobową grupą, jest parę miejsc godnych polecenia, zobacznie na naszym bloku, www.blogpodrozniczy.com/majorka-na-dziko
Radek, 14 maja 2015, 13:08 | odpowiedz
Paulina Testorowa Szewczukale jak namiot do podrecznego wziasc? przeciez sie nie da
da się. musi się tylko mieścić w dopuszczalnych wymiarach okreslonych przez linię lotniczą i najlepiej ażeby był bez śledzi (metalowych). śledzie z tworzywa sztucznego (lub ołówki) jak nabardziej wskazane :) Polecam. Testowałam :)
sk4, 7 grudnia 2015, 20:33 | odpowiedz