Fly4free.pl

Za 12 PLN znów czułam się jak dzieciak i jestem zachwycona. Wpiszcie to miejsce na swoją listę!

muzeum dobranocek rzeszów
Foto: Aneta Zając / Archiwum Prywatne
Od Kota Filemona, przez Wilka i Zająca, Jacka i Agatkę, Reksia, Bolka i Lolka aż po Flinstonów, Koziołka Matołka i Kubusia Puchatka – jeśli wszystkie te postaci wywołują was żywe wspomnienia, to powinniście czym prędzej wpisać pewną atrakcję turystyczną na waszą listę. Zabieram was dzisiaj do Muzeum Dobranocek w Rzeszowie. Miejsca, które sprawi, że znów będziecie dzieciakami wyczekującymi 19:00 z niecierpliwością!

Czy powiedzielibyście, że Troskliwe Misie, Listonosz Pat i Garfield powstały w latach 80., a Wilk i Zając oraz Flinstonowie w 60.?! Zgadlibyście, która bajka zdobyła tytuł dobranocki wszechczasów? A pamiętacie, kiedy i dlaczego zrezygnowano z emisji dobranocek? I jak to się stało, że filmy dla dzieci były jednym z ciekawszych polskich towarów eksportowych? Jakiej wielkości w rzeczywistości byli Jacek i Agatka? Wszystkich tych rzeczy dowiecie się w Muzeum Dobranocek w Rzeszowie. I gwarantuję wam, że będziecie się tu świetnie bawić.

Niewielkie rozmiary, wielkie wrażenie

Muzeum nie jest ani duże, ani szczególnie interaktywne, ani nawet zbyt oblegane. Ale to zupełnie nie szkodzi! Te kilka małych salek to prawdziwy wehikuł czasu – wypełniony wiszącym w powietrzu sentymentem, wspaniałymi wspomnieniami, które w każdym, kto miał okazję wychowywać się na dobranockach obudzą skrajnie różne emocje. Nie oszukujmy się – podczas, gdy większość z nich uwielbialiśmy, to na pewno macie chociaż tę jedną znienawidzoną, na widok której, zrobicie: „o! To była jakaś bajka dla frajerów!” – chętnie poczytam w komentarzach, która to była 😉

Gdy zobaczyłam Reksia zrobionego z Lego, w głowie w sekundę uruchomiła się melodyjka z czołówki. Gdy zobaczyłam gumiaki z Muminkami, chciałam zapytać, czy są takie w moim rozmiarze. Gdy otworzyłam szufladę pełną opakowań po gumach – oszalałam. Ale na widok proporczyka z zawodów sportowych, których symbolem był Wilk (ten od „Zając, ja Ci pokażę!”) – kopcący przecież w bajce jak smok – roześmiałam się naprawdę srogo. Można więc po prostu chodzić, oglądać i sprawdzać, ile z tych eksponatów pamiętacie. I już to będzie super zabawą!

Foto: Aneta Zając / Archiwum Prywatne
Foto: Aneta Zając / Archiwum Prywatne

Jeśli jesteście spragnieni szerszej wiedzy, to przy każdej gablocie znajduje się kod QR, który pozwala nam poszerzyć informacje, jakie przygotowano w opisach. Ale prawda jest taka, że nie w tym tkwi najważniejsza część. Ta wyrażona jest bowiem rzucanymi co kilka chwil „OJAAAAAAAAAA PAMIĘTASZ TO”? Nie spędzicie tu też wielu godzin – chociaż ja w sali kinowej, gdzie wyświetla się różne dobranocki mogłabym chyba zamieszkać.

Jedyne takie miejsce w Polsce!

Co kilka kroków przygotowano tablice z podziałem bajek według dekad, w których powstały. I – przynajmniej – dla mnie, było tu naprawdę sporo niespodzianek. Aż trudno uwierzyć, że Chip i Dale Brygada RR to ta sama dekada co Mały Pingwin Pik-Pok, a Sąsiedzi są z tej samej dekady co Opowiadania Muminków (to te pierwsze, z półpłaskimi lalkami). Możecie też przyjrzeć się przykładowej pracowni, w której pieczołowicie tworzono każdą klatkę bajkowych animacji. Urzeka mnie, że farby nie są podpisane ani numerami ani kodami tylko konkretnie i wprost „futerko w cieniu”, „brzuszek w świetle”. Pięknie wyglądają też folie animacyjne oprawione w ramki!

Foto: Aneta Zając / Archiwum Prywatne
Foto: Aneta Zając / Archiwum Prywatne

Miejsce sprawdzi się i dla dużych, i dla małych, ale jeśli wybieracie się tu z najmłodszymi, szykujcie się na sporo tłumaczenia. Domyślam się, że mogą nie rozumieć, dlaczego ta czy tamta, nieco szpetna figurka wzbudza w nas tyle emocji. Warto też wiedzieć, że – jak przekonuje muzeum, to „jedyna tego typu placówka w Polsce, posiadająca unikatowe zbiory związane z historią polskiej i zagranicznej animacji dla dzieci, począwszy od najstarszych wieczorynek emitowanych w I Programie Telewizji Polskiej”.

Co ważne – wizyta to naprawdę niewielki wydatek. Bilety zaczynają się od 6 PLN – tyle zapłacą osoby z ulgą. Dorośli muszą wyłożyć na wstęp 12 PLN. Możecie je kupić zarówno online, jak i stacjonarnie. Poza wystawą stałą, obecnie w muzeum znajduje się też wystawa czasowa dotycząca Kubusia Puchatka. Wszystkie szczegóły dotyczące tej atrakcji turystycznej znajdziecie na dedykowanej stronie internetowej. A jeśli szukacie podobnych miejsc to warto sprawdzić też Europejskie Centrum Bajki im. Koziołka Matołka w Pacanowie i wpisać na listę powstające właśnie w Bielsku-Białej Interaktywne Centrum Bajki i Animacji OKO.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »