Fly4free.pl

MissTravel – podróżowanie za darmo czy ordynarny sponsoring? Kontrowersyjny serwis i 600 000 użytkowników

Foto: misstravel.com
Dla jednych to wspaniały sposób na poznawanie nowych ludzi oraz wspólne podróżowanie i zwiedzanie. Dla innych to rodzaj zawoalowanej i wyrafinowanej prostytucji. Poznajcie serwis internetowy, dzięki któremu możecie zwiedzać świat „za darmo”.

Zwiedzać świat – i nie płacić za to nawet złotówki? Brzmi jak nierealne marzenie podróżnicze, turystyczny Święty Graal. A jednak. Istnieje portal, który w założeniach ma pomagać w kojarzeniu ze sobą osób, chcących wspólnie podróżować i odkrywać nowe miejsca. Idea jest piękna: po co przemierzać świat samemu, skoro można znaleźć kogoś, kto w tym czasie chce jechać z nami. Diabeł tkwi w szczegółach.

MissTravel to serwis, który od dłuższego czasu jest obecny w sieci, ciesząc się sporym powodzeniem. Wygląda jak pomieszanie serwisu turystycznego z serwisem randkowym: zakładamy swój profil, określamy kilka parametrów dotyczących planowanych podróży, zainteresowań (a także wyglądu, wpisując m.in. swoją płeć, rasę, wagę), dodajemy swoje zdjęcia – i jesteśmy gotowi na szukanie osób chętnych z nami podróżować. Ale zaraz, moment, co tam robi sekcja: kto za to płaci?

To odpowiedź na pytanie o popularność serwisu: szukając towarzyszki albo towarzysza w podróży, określacie jak będzie wyglądało rozliczenie finansowe podróży. I macie do wyboru trzy możliwości: pierwszą jest „ZAPŁACĘ ZA CIEBIE”, kolejne to, odpowiednio, „ZAPŁAĆ ZA MNIE” oraz „50/50”. Czy już rozumiecie?

Fot. misstravel.com

***

Żarty na bok. Już wcześniej słyszałem o rozmaitych osobach (nie tylko kobietach), które korzystają z takich podróżniczych stron. Ale dopiero przeglądając cały serwis, widać na czym opiera się jego popularność. Aby z niego korzystać, należy mieć ukończone 18 lat, a w samym profilu musicie zamieścić swoje zdjęcie. Zaglądam zatem na profile kobiet i mężczyzn – i w oczy rzuca się pewna prawidłowość: mnóstwo mężczyzn jest gotowych zapłacić za podróż swojej towarzyszki… a dla odmiany, przy wielu profilach kobiet, potencjalnych podróżniczek, widnieje wybrana opcja: zapłać za mnie. Bez żadnego skrępowania, bez długich i łzawych opowieści o chęci zwiedzania świata i braku na to funduszy. Nie, to krótki komunikat: masz pieniądze? Szukasz towarzystwa? Zabierz mnie ze sobą!

Niedopowiedziane „warunki dodatkowe” wiszą w powietrzu niczym ulotna chmura, będąc raczej oczywistymi dla wszystkich użytkowników.

Rozmawiam z Danielem, który korzysta z tego podróżniczego serwisu dosyć intensywnie.

– Na początku wydawało mi się to dziwne. Bardziej nastawiałem się na znalezienie kogoś, kto po prostu jedzie w tym samym kierunku, w tym samym czasie, aby nie zwiedzać samotnie. Czasami na Fly4free ustrzelę jakąś fajną promocję, ale nie mam z kim pojechać. Pamiętam moją pierwszą taką podróż z kimś znalezionym na MissTravel. To była Helen, Kanadyjka, która mieszkała w Berlinie i leciała do Wietnamu. Spędziliśmy fajny czas, nie było żadnych podtekstów seksualnych, ona od początku traktowała mnie po prostu jak kumpla, podzieliliśmy koszty na pół, uznałem, że to fajny sposób poznawania współtowarzyszy podróży – opowiada mi na Skype Daniel.

– Ale potem zauważyłem, że mnóstwo profili kobiet ma sprecyzowane oczekiwania. Ja płacę za ich podróż, a one tak naprawdę płacą swoim towarzystwem i ciałem. I nie było tu mowy o żadnej dwuznaczności. Już przy pierwszej wymianie korespondencji było to wyraźnie zaznaczone – dodaje Daniel. – Co kto lubi, ja takich profili unikam. Ale jak pokazałem ten serwis u mnie w pracy, okazało się, że dla moich znajomych nie stanowi to żadnego problemu. Pracujemy w IT, w bardzo jednorodnym i męskim towarzystwie, wielu z nas nieźle zarabia… ale nie mamy totalnie czasu na rozwijanie kontaktów towarzyskich, sporo moich kumpli to samotni faceci. Dla nich to gwiazdka z nieba.

Fot. Paweł Kunz / misstravel.com [zdjęcie zostało zanonimizowane]

***

Siedzę i zastanawiam się nad tym, co usłyszałem od Daniela. Czy to jeszcze „etyczne” poszukiwanie towarzystwa w podróży, czy zwykły sponsoring. Łapię na naszym forum jednego z dłuższym stażem użytkowników – i pytam się o jego opinię.

Stary, to czyste ku*****! Jak chcesz znaleźć ludzi, którzy z tobą gdzieś polecą, to piszesz na forum, mamy przecież taki wątek – nie pozostawia złudzeń nasz forumowicz („Nie pisz w artykule mojego nicka, bo będę mieć potem dziwne wiadomości prywatne”). Zdrowy układ, wspólna przygoda, czasami wspólnie kupowane tanie bilety. A ten serwis dla mnie to wylęgarnia łatwych dziewczyn, które oczekują, że za pójście do łóżka ktoś im zasponsoruje wakacje. Gdzie w tym idea podróżowania?

Ostro, nie ma co. Ale czy taka opinia jest prawdziwa? Może błędnie odbieram motywację ludzi, którzy wybierają na MissTravel opcję „ZAPŁACĘ ZA CIEBIE” lub „ZAPŁAĆ ZA MNIE”? Rejestruję swój fałszywy profil (staję się tym samym 27-letnią dziewczyną, która aktualnie mieszka w Wielkiej Brytanii i chciałaby wyjechać na wakacje, ale jest „spłukana” z pieniędzy). Dokładam zdjęcie mojej kuzynki (Karolina, dziękuję!). Dwie godziny później mogę:

  • lecieć do Indonezji na nurkowanie z doktorantem na jednej z holenderskich uczelni. Lubi podróżować, nie ma czasu na stałe relacje, jest gotów zapłacić za cały mój pobyt, bilety lotnicze w październiku („wiesz, wcześniej nie mogę się wyrwać”);
  • przeżyć świetny koncert i ciekawy city-break we włoskim Turynie. Na stole leży oferta od Włocha (ze zdjęcia podobny nieco do młodego Pacino): koncert zespołu Metallica 10 lutego 2018 w Turynie (skąd on wziął te bilety?! Przecież koncert jest dawno wyprzedany!), szybkie zwiedzanie północy Włoch, obowiązkowe „dni i noce” razem („jesteśmy dorośli, lubię dziewczyny z Wielkiej Brytanii, są takie bezpruderyjne”). On płaci za całość;
  • zwiedzić USA. Bo napisało do mnie trzech (różnych!) panów, których skusiło najwidoczniej moje zdjęcie (gwoli ścisłości, zdjęcie mojej kuzynki 😉 ). Cóż, do wyboru Niagara i atrakcje Nowego Jorku z 30-latkiem, który ma – podkreśla to dwukrotnie – swój mały loft na obrzeżach miasta. A jak nie Niagara, to może objazd amerykańskich parków narodowych kamperem, razem z Tony’m? („Kamper ma dwa łóżka, do niczego Cię nie zmuszam, jeśli Ci się nie spodobam, to śpimy osobno, ale i tak zapłacę za całą twoją podróż i pamiątki”);

***

A może to tylko jednostronny kontakt? Stworzyłem w końcu profil jako kobieta, chcąca podróżować… i mogłem przyciągnąć takich „turystów”. Następuje więc szybka zamiana płci (oraz zdjęcia i innych danych), nowy profil – i jestem 25-latkiem, który włóczy się po całym świecie i uwielbia towarzystwo, nienawidząc samotnych eskapad.

Nie minęło dużo czasu, a rozmawiam z kobietą, która w polu zainteresowań oprócz innych parametrów, wybrała „Discreet affairs”. Pojeździła po świecie, głównie w formie All Inclusive (Dominikana, Kenia, Wyspy Kanaryjskie, Tajlandia), jej partner nie lubi podróżować, więc mają cichy układ: on się nie wtrąca w jej wyjazdy, a ona się z nich nie spowiada, wyjeżdżając samotnie. To znaczy nie do końca samotnie, wchodzi na MissTravel i szuka sobie towarzysza do zwiedzania, oferując miejsce w swoim pokoju 2- osobowym i pokrycie „kosztów osobistych” (nie chcę już się dopytywać, czym są owe koszty osobiste). Dostaję też nowe zdjęcie, inne niż to, które było w profilu.

Fot. Paweł Kunz / misstravel.com [zdjęcie zostało zanonimizowane]

Widzę także „normalne” profile podróżników i podróżniczek, którzy szukają towarzystwa w swoich eskapadach. Ale na razie mam chyba dość.

***

Dlaczego o tym piszę? Bo dotyka to idei samego podróżowania, zwłaszcza taniego. Dla mnie tanie (lub niekiedy wręcz darmowe) podróżowanie nie jest jednoznaczne z godzeniem się na bycie przedmiotem. A do tego sprowadzają się serwisy internetowe, które mamią potencjalnych podróżników ofertą znalezienia dla nich idealnego partnera podróży.

Podróżowanie niejedno ma imię. Codziennie moi koledzy z działu Promocji wrzucają na nasz portal nowe okazje, deale, świetne ceny. Możecie – wydając niewielkie pieniądze – wybrać się na Wyspy Kanaryjskie, do Gruzji, na Maltę. A jeżeli nie macie z kim jechać, nie wchodźcie na takie portale „podróżnicze” jak opisany przeze mnie MissTravel. Mamy specjalny dział na naszym forum Fly4free.pl, gdzie ludzie szukający towarzyszy w podróży, zamieszczają swoje ogłoszenia. Daty, miejsca, propozycje, szalone wyjazdy i długie wędrówki. Wszystko szczere i uczciwe, nie podszyte wiszącym w powietrzu podtekstem seksualnym, na których się opierają serwisy podobne do wzmiankowanego. Zobaczcie sami >> Szukam towarzysza podróży

Z drugiej strony: nikt nikogo nie oszukuje. Odwieczne prawo popytu i podaży: skoro są chętni na taką formę wyjazdu i jego rozliczenia  – zarówno oferujący podróż, jak i szukający jej – nic i nikt nie może im tego zabronić. Decyzja, jak zwykle, jest sprawą indywidualną.

Co myślicie o takim sposobie podróżowania?

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Brunetka niczego sobie :)
Don_Bartoss, 8 maja 2017, 14:08 | odpowiedz
Chetnie poznam ta brunetke.
Janusz, 8 maja 2017, 14:11 | odpowiedz
Zarabiste.Że też wcześniej o tym nie słyszałem.Sprawdzę koniecznie, bo co to za podróż, gdzie nie ma z kim spedzić upojnej nocy..
grindavik, 8 maja 2017, 14:14 | odpowiedz
co za czasy. mocny artykul, podziekowanai dla autora i prosba o wiecej
demigolDE, 8 maja 2017, 14:16 | odpowiedz
Piekna travelerke zabiorę na eskapadę do....lasu
HandSome, 8 maja 2017, 14:20 | odpowiedz
Nie rozumiem co w tym jest uwłaczającego. Sponsoring zawsze istniał i będzie istnieć. Równie dobrze na jakimś Tinderze czy innym portalu można zaproponować koleżance "wycieczkę za darmo". Wszystko jest dla ludzi.
Marek, 8 maja 2017, 14:33 | odpowiedz
Podróż za jeden ...............UŚMIECH !!!
ECH ŻYCIE, 8 maja 2017, 14:35 | odpowiedz
wezmę w podróż jakąś pannę, ale musi mi prać gacie i skarpeciory po drodze
Brunet wieczorową porą, 8 maja 2017, 14:36 | odpowiedz
Nie chcę się czepiać i zwykle nie wytykam ludziom błędów, ale nie mogę znieść szerzącego się błednego użycia form "Cię", "Ciebie", "Ci", "Tobie". 1. „Kamper ma dwa łóżka, do niczego ciebie nie zmuszam, jak się tobie nie spodobam, to śpimy osobno, ale i tak zapłacę za całą twoją podróż i pamiątki.”. Jest to cytat, ale zakładam, że przetłumaczony przez autora tekstu z angielskiego. Jeśli tak, to chciałabym zwrócić uwagę na błędy, powinno być "(...) do niczego Cię nie zmuszam (...) jeśli Ci się nie spodobam (...)". 2. Dostaję też nowe zdjęcie, inne niż te, które było w profilu. - powinno być " (...) inne niż to (...)". Pozdrawiam, miłego dnia.
Olka, 8 maja 2017, 14:54 | odpowiedz
Olus....cho se razem gdzies wyskoczym na cus milego
HandSome, 8 maja 2017, 15:04 | odpowiedz
a czemu fotek panów nie pokazano?
Go, 8 maja 2017, 15:09 | odpowiedz
Oferuje namiot w Mielnie. Szukam swojej Grażyny. Janusz lat 42, bez nałogów.
Janusz, 8 maja 2017, 15:35 | odpowiedz
Olka Nie chcę się czepiać [...] chciałabym zwrócić uwagę na błędy [...]
Olka, dziękuję za komentarz. Podrzucę Twoje uwagi do korekty. Miłego dnia! A przy okazji: kilka słów komentarza na temat artykułu mogę prosić? ;)
Paweł Kunz, 8 maja 2017, 15:38 | odpowiedz
Nie rozumiem oburzenia autora tekstu. Warunki są jasne, nikomu nie dzieje się krzywda, obie strony są zadowolone, w czym, problem? Jakby większość związków nie polegała na tym samym...
Marlon Gałgan, 8 maja 2017, 15:57 | odpowiedz
podoba mi się oburzenie autora "...Bo dotyka to idei samego podróżowania, zwłaszcza taniego. Dla mnie tanie (lub niekiedy wręcz darmowe) podróżowanie nie jest jednoznaczne z godzeniem się na bycie przedmiotem...." ale nie podoba mi sie jego jednostronne myślenie. Bo to że podróżując czynimy (nie wszyscy ale jako przemysł masowy - zdecydowanie tak) z lokalnych mieszkańców "przedmioty" to juz jest OK? Że robimy ludziom z plemion "long neck" fotki jak małpkom w Zoo, albo Afrykanom, Tajom itp itd płacimy za cepeliowe udawanie lokalnej kultury? oby dalej, oby taniej, oby zaliczyc ...kraj. Często taka idea przebija z fly4free. O świadomym podróżowaniu więcej i naukowo jest na post-turysta
Andrzej, 8 maja 2017, 16:10 | odpowiedz
Paweł Kunz
ja napisałem kilka słów. chyba nazbyt bolesnych dla Was, bo komentarza nie zamieszczono. To jak tu dyskutować na argumenty?
Andrzej, 8 maja 2017, 16:18 | odpowiedz
olus- ić ztond
kian, 8 maja 2017, 16:25 | odpowiedz
Paweł Kunz
Paweł, nie złość się:) Ale nie tylko Olkę to denerwuje - niestety ja również obserwuję coraz większe problemy z poprawną polszczyzną. Ostatnio mnie złościło na forum stopniowanie przymiotników (ludzie się boją użyć słowa "najniebezpieczniejszy", tylko piszą "najbardziej niebezpieczny", co nie jest poprawną formą (dopuszczalną, ale nie najwłaściwszą) - jeżeli jest możliwe stopniowanie regularne, to należy się go trzymać). Takie mamy wykształcone społeczeństwo. Muszę się z Olką zgodzić, posługiwanie się odpowiednimi formami zaimków wcale nie jest takie trudne. Reguła jest jedna i bardzo prosta: jeżeli na początku zdania, to forma pełna "Tobie" / "Ciebie", jeżeli w środku zdania, to krótka "Ci". :)
Antares, 8 maja 2017, 16:26 | odpowiedz
Paweł Kunz
A za artykuł duży plus! Niestety dwuznaczne oferty pojawiają się na portalach stricte podróżniczych od dłuższego czasu (nie mam na myśli akurat F4F). I są coraz bardziej bezpośrednie, wręcz wulgarne. Jestem kobietą i zgadzam się ze stwierdzeniem, że to uwłacza naszej godności. Nie można jednak wszystkiego zwalać na "jesteśmy dorośli" - to, że jest przyzwolenie odgórne wcale nie znaczy, że to jest dobre i tak powinno zostać. Za chwilę będziemy mieli plagę ciężarnych nastolatek, które też chciały podróżować. Albo jeszcze więcej trumien sprowadzanych z krajów arabskich... I kto będzie za to ponosił odpowiedzialność? Ci, co "są dorośli" na pewno nie, a przecież właśnie w ten sposób dają przyzwolenie na działalność takich serwisów.
Antares, 8 maja 2017, 16:32 | odpowiedz
OK, pojawił sie :-). Tuz obok na portalu macie text o oburzeniu Amsterdamu, kolejnego po Barcelonie i Berlinie i innych europejskich miastach - najzadem turystów i degradacja tkanki społecznej. masowa turystyka oddziałuje destrukcyjnie na świat "odwiedzany" - wydaje się że dużo mocnej na tzw 3 Świat, ale jak widać nie tylko.
Andrzej, 8 maja 2017, 16:46 | odpowiedz
Antares
Paweł Kunz
A za artykuł duży plus! Niestety dwuznaczne oferty pojawiają się na portalach stricte podróżniczych od dłuższego czasu (nie mam na myśli akurat F4F). I są coraz bardziej bezpośrednie, wręcz wulgarne. Jestem kobietą i zgadzam się ze stwierdzeniem, że to uwłacza naszej godności. Nie można jednak wszystkiego zwalać na „jesteśmy dorośli” – to, że jest przyzwolenie odgórne wcale nie znaczy, że to jest dobre i tak powinno zostać. Za chwilę będziemy mieli plagę ciężarnych nastolatek, które też chciały podróżować. Albo jeszcze więcej trumien sprowadzanych z krajów arabskich… I kto będzie za to ponosił odpowiedzialność? Ci, co „są dorośli” na pewno nie, a przecież właśnie w ten sposób dają przyzwolenie na działalność takich serwisów.
A mnie baby często skladaja propozycje , ze...chcą odlecieć. Jestem skromnym menem i nie stroje fochów ...like you(heh). Zapewne jesteś jeszcze mloda dziewczynka wiec nie bierz wszystkiego w zyciu na poważnie a tym bardziej propozycji. Od propozycji do akcji daleka droga...babe
HandSome, 8 maja 2017, 17:06 | odpowiedz
W okresie wakacyjnym takich ofert było dużo na interi czaterii( z obu stron).Stworzyłem fikcyjny profil-zabiorę na wakację.Odzew był spory.Dziewczyny nie marzyły o Malediwach ale były skłonne oddać swoje ciała za pobyt w Egipcie etc.Jeśli jest popyt jest i podaż,nie zamierzam nikogo oceniać.Czy to się różni od spotykania się na godziny?Może tylko otoczeniem.Niemniej ,jeśli panna lubi się oszukiwać (sama siebie) to ma do siebie większy szacunek niż dostanie 100-150 za numerek.Ot takie dziwne czasy teraz..A aferę z kakaowymi szejkami i modelkami pamiętacie.
Naramus, 8 maja 2017, 17:09 | odpowiedz
Antares
Paweł Kunz
A za artykuł duży plus! Niestety dwuznaczne oferty pojawiają się na portalach stricte podróżniczych od dłuższego czasu (nie mam na myśli akurat F4F). I są coraz bardziej bezpośrednie, wręcz wulgarne. Jestem kobietą i zgadzam się ze stwierdzeniem, że to uwłacza naszej godności. Nie można jednak wszystkiego zwalać na „jesteśmy dorośli” – to, że jest przyzwolenie odgórne wcale nie znaczy, że to jest dobre i tak powinno zostać. Za chwilę będziemy mieli plagę ciężarnych nastolatek, które też chciały podróżować. Albo jeszcze więcej trumien sprowadzanych z krajów arabskich… I kto będzie za to ponosił odpowiedzialność? Ci, co „są dorośli” na pewno nie, a przecież właśnie w ten sposób dają przyzwolenie na działalność takich serwisów.
Nikt nikogo do nieczego nie zmusza.Trzeba dzieciakom wbijać zasady do głowy póki są małe.Bo później jednak z drugą panienką będą ryczeć,,pieprzyć zasady jestem młoda''
MaestroXX, 8 maja 2017, 17:12 | odpowiedz
Antares Paweł, nie złość się:)
Ależ ja się nie złoszczę ;) Cieszę się z konstruktywnych komentarzy, a błędów nie popełnia tylko ten, kto nic nie robi.
Antares [...] za artykuł duży plus! Niestety dwuznaczne oferty pojawiają się na portalach stricte podróżniczych od dłuższego czasu [...]
Być może to kwestia po prostu definicji dwuznaczności: przyglądając się tego typu serwisom podczas pracy nad artykułem, wiele z tych profili i ofert było nie tyle wulgarnych, co konkretnych „do bólu” ;) Tu nie ma miejsca na delikatne sugerowanie, tu było >> „12 dni, Tajlandia, Koh Lipe, wszystko w cenie, Ty i Twój dolot z dowolnego miejsca w Europie także”.
Paweł Kunz, 8 maja 2017, 17:27 | odpowiedz
Brunet wieczorową porą wezmę w podróż jakąś pannę, ale musi mi prać gacie i skarpeciory po drodze
Jestem chłopem na schwał z pod znaku Panny - czy mogę zabrać się z Tobą?
Silny Staś, 8 maja 2017, 17:36 | odpowiedz
dlaczego samotne baby zawsze sa takie...przewrażliwione?? heh
HandSome, 8 maja 2017, 17:42 | odpowiedz
Andrzej [...] to że podróżując czynimy (nie wszyscy ale jako przemysł masowy – zdecydowanie tak) z lokalnych mieszkańców „przedmioty” to juz jest OK? [..] oby dalej, oby taniej, oby zaliczyc …kraj. Często taka idea przebija z fly4free.
Odbiegłeś trochę od tematu artykułu (szkoda), ale OK. Ciekawość „świata i inności” (tak to roboczo nazwijmy) była od zawsze. Otrzymawszy do ręki narzędzia – powszechny i relatywnie tani środek transportu – możemy zobaczyć więcej i dalej, niż nasi pradziadkowie. Jednakże to, CO i JAK będziemy chcieli zobaczyć, zależy już tylko od nas. Nie wkładajmy tego do worka „przemysłu masowego”, uogólniając. Równie dobrze moglibyśmy użyć argumentu, że telefony komórkowe są złe, bo przyczyniają się do zaniku kontaktów międzyludzkich „w realu”. To my sterujemy tymi narzędziami, to my decydujemy czy w danym miejscu zrobimy zdjęcie (etyka fotografii turystycznej). Nie zgodzę się również z Twoim stwierdzeniem, że naczelną zasadą jest na F4F idea „oby zaliczyć kraj”. Wybiórczo czytasz serwis, skoro podnosisz taką tezę. Dajemy wędkę: informację, gdzie można polecieć w dobrej, niekiedy bardzo dobrej, a niekiedy wręcz rewelacyjnej cenie. Reszta jest zależna już od pomysłów, czasu wolnego, chęci do podróżowania / zwiedzania / odpoczywania (i zasobności portfela) czytelników. Wierzę w ich rozsądek.
Paweł Kunz, 8 maja 2017, 17:45 | odpowiedz
polskich panów zazwyczaj nie stac na normalne wakacje nawet dla samych siebie, gdzieżby mieli jeszcze komuś sponsorować ;-) Ale chętnie pokrzyczą o "złych kobietach" :-d
ggga, 8 maja 2017, 18:07 | odpowiedz
co kto lubi ;) aplikacje, serwisy internetowe powstają, bo najwidoczniej jest takie zapotrzebowanie na rynku. warunki ustalane na samym początku, z jasnym podejściem, a to że ktoś woli w razie konieczności "torba na głowe i za ojczyzne" to jego wybór. mnie to nie odpowiada, ale nie zamierzam osądzać innych słowami typu k...stwo. każdy ma prawo żyć jak chce. podróżowanie, odkąd stało się tańsze i łatwiej dostępne, dla niektórych straciło na atrakcyjności jako sam wyjazd.poza tym nie od dzisiaj wiadomo, że CS też bywa różnie odbierany i może się okazać, że host "oczekuje" zapłaty ciałem.
Esme, 8 maja 2017, 18:45 | odpowiedz
W wątku F4F "Szukam towarzysza podróży" znalazłam miłość mojego życia. :)
WINNI, 8 maja 2017, 18:47 | odpowiedz
Wreszcie ciekawy artykuł, dzięki!
ona, 8 maja 2017, 19:27 | odpowiedz
Jak długo świat istnieje, tak długo były osoby gotowe kupczyć swoim ciałem za pieniądze/luksusy/stanowiska, a widać i za podróże. Przerażające jest, że zanika poczucie wstydu i można bez oporów ozdobić zdjęciem swojej twarzy ofertę sprzedania się za wakacje w Egipcie. Oczywiście, każdemu wolno się sprzedawać. Ale nie udawajmy, że jest do dobre i normalne. Nie mam szacunku ani dla sprzedającego, ani dla kupującego. Z jednym ani z drugim nie chciałabym się zaprzyjaźnić ;)
ona, 8 maja 2017, 19:38 | odpowiedz
Paweł Kunz No i tu mój błąd (pośpiech) - miało być "niedwuznaczne" oferty:) Jedne wulgarne, inne konkretne "do bólu", jak trafnie ująłeś. A odpowiadając kilku pozostałym osobom - niestety ten serwic trąci mi prostytucją. W Polsce jeszcze zakazaną, ale jeśli takie serwisy zaczną funkcjonować (z sukcesem), to naturalną koleją rzeczy (za kilka lat) może być nacisk na jej legalizację. "Potrzebą rynku" też nie można tego uzasadniać; trzeba umieć dostrzegać zagrożenia wcześniej, a nie później powtarzać, że mądry Polak po szkodzie. Bo może się okazać, że usankcjonowanie było łatwe, ale z odkręceniem będzie więcej zachodu. I na koniec jeszcze wszystkim pod rozwagę - jest takie powiedzenie: mówisz, że tak robią inni, ale czy powinni? Pozdrawiam:)
Antares, 8 maja 2017, 19:56 | odpowiedz
Mam apartament na Kanarach. Klucz do drzwi, wyłącznie dla miłych pań, to: 90-60-90.
Maczo Boy Kasiura, 8 maja 2017, 20:05 | odpowiedz
zasponsoruję wyjazd do Egiptu -Mars al Alam -opłacam hotel+bilet(w 1 stronę)--tylko ładne,szczupłe blondynki do max 30lat
Habibi, 8 maja 2017, 23:09 | odpowiedz
Paweł Kunz
Super, dziękuję za uwzględnienie moich sugestii. W czasach popularności Tindera treść artykułu w ogóle mnie nie szokuje. Oczywiście takie podróżowanie nie ma nic wspólnego z tanim podróżowaniem proponowanym przez fly4free, służy czemu innemu i jest skierowane do kogo innego. Póki obie strony są zadowolone, chyba nie ma w tym nic złego.
Olka, 9 maja 2017, 10:02 | odpowiedz
Antares Paweł Kunz No i tu mój błąd (pośpiech) – miało być „niedwuznaczne” oferty:) Jedne wulgarne, inne konkretne „do bólu”, jak trafnie ująłeś. A odpowiadając kilku pozostałym osobom – niestety ten serwic trąci mi prostytucją. W Polsce jeszcze zakazaną, ale jeśli takie serwisy zaczną funkcjonować (z sukcesem), to naturalną koleją rzeczy (za kilka lat) może być nacisk na jej legalizację. )
Prostytucja w Polsce akurat nie jest zakazana. Nielegalne jest stręczycielstwo, czyli czerpanie korzyści z cudzego nierządu. Nie wiem więc, jak miał by być kładziony nacisk na legalizację czegoś, co zakazane nie jest ;)
Krycha, 9 maja 2017, 13:09 | odpowiedz
Może i prostytucja w takiej czy innej formie was nie razi. Wg mnie pewne wartości lecą na łeb, na szyję. Ale co kto lubi. Nie przeżywałbym, gdyby nie działo się to na taką skalę.
Ktoś, 9 maja 2017, 13:42 | odpowiedz
Olka Nie chcę się czepiać i zwykle nie wytykam ludziom błędów, ale nie mogę znieść szerzącego się błednego użycia form „Cię”, „Ciebie”, „Ci”, „Tobie”.1. „Kamper ma dwa łóżka, do niczego ciebie nie zmuszam, jak się tobie nie spodobam, to śpimy osobno, ale i tak zapłacę za całą twoją podróż i pamiątki.”.Jest to cytat, ale zakładam, że przetłumaczony przez autora tekstu z angielskiego. Jeśli tak, to chciałabym zwrócić uwagę na błędy, powinno być „(…) do niczego Cię nie zmuszam (…) jeśli Ci się nie spodobam (…)”.2. Dostaję też nowe zdjęcie, inne niż te, które było w profilu. – powinno być ” (…) inne niż to (…)”.Pozdrawiam, miłego dnia.
Formy zaimków osobowych piszemy wielką literą kiedy zwracamy się bezpośrednio do danej osoby. W przypadku cytatów powinny być one z małej, ponieważ nie jest to zwrot kierowany do czytającego.
Anna, 10 maja 2017, 21:41 | odpowiedz
Go a czemu fotek panów nie pokazano?
Bo panowie są w pracy
a masz ty suk, 11 maja 2017, 10:48 | odpowiedz
Don_Bartoss Brunetka niczego sobie ?
"Z twarzy zupełnie podobna do nikogo"?
kacper451, 12 maja 2017, 17:36 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »