REKLAMA

Miasta Azji: Kuala Lumpur (INFO PRAKTYCZNE)

Stolica Malezji jest na trasie wielu podróży przez Azję z prostego powodu. Tu znajduje się główna baza tanich linii lotniczych Air Asia. Miasto znajduje się również na szlaku kolejowym Bangkok - Singapur.Lotnisko w Kuala Lumpur i komunikacja z miastem >>Czy podróżujecie z lotniska, czy też pociągiem lub autobusem, najprawdopodobniej pierwsze kroki w Kuala Lumpur postawicie na KL Sentral, głównym węźle komunikacyjnym tego miasta.

KL Sentral

To największy dworzec kolejowo-autobusowy w Azji południowo-wschodniej. Zatrzymują się tutaj KTM Intercity (dalekobieżne pociągi z Bangkoku i Singapuru), KTM Kommuter (podmiejskie linie kolejowe, pojedziemy nimi na przykład od Jaskiń Batu), Rapid KL (szybka kolej miejska) i KL Monorail (szybki tramwaj jeżdżący nad ulicami miasta, stacja jest nieco oddalona od głównego terminala).

Komunikacja miejska

Większość ciekawych miejsc w Kuala Lumpur jest w zasięgu spaceru, po mieście jeżdżą też autobusy, jednak nowo przybyłemu trudno połapać się w ich siatce. Jeśli nie mamy ochoty maszerować, szybko (bez korków), tanio i przyjemnie (klimatyzacja) można poruszać się po mieście kolejkami: Rapid i Monorail.

Bilety na Rapid i Monorail można kupować na stacjach, są kodowane na kartach, które przepuszczamy przez kasownik zainstalowany w bramce przy wejściu i wyjściu ze stacji. Jednorazowy przejazd kosztuje w zależności od dystansu 0,7-2,5 RM w Rapid (www.rapidkl.com.my) i 1,2 – 2,5 RM Monorail (www.klmonorail.com.my).

Taksówki: zgodnie z przepisami powinny rozliczać kursy według zainstalowanego w nich taksometru. Jeśli komuś uda się przekonać taksówkarza do takiego rozwiązania może być dumny ze swoich zdolności negocjacyjnych. Zazwyczaj taksówkarze życzą sobie ustalonej z góry opłaty za kurs: 10-15 RM (1 RM ~ 1 zł) w dzień i 20-25 RM w nocy. Odradzam łapanie taksówek przy głównych węzłach komunikacyjnych i atrakcjach – tu cena szybuje w górę. W wielu punktach miasta można znaleźć kioski zamawiające dla nas taksówki. Tu również życzą sobie ustalonej z góry opłaty. Absolutnie nie należy się na nią zgadzać, albo proponować swoją stawkę, albo łapać taksówkę kawałek dalej z ulicy. Samochody bardzo często są w fatalnym stanie technicznym, ale jakoś dają radę dotrzeć do celu.

Gdzie się zadomowić?

Wielu plecakowiczów na swoją bazę wypadową wybiera rejon miasta nazywany China Town. Rozpościera się on wzdłuż ulicy Petaling. Z KL Sentral dojechać tu można na przykład kolejką Rapid (jeden przystanek, stacja Pasar Seni, 0,7 RM za bilet). Plusem lokalizacji jest to, że jest stad blisko o wszystkich ciekawych miejsc w Kuala Lumpur, w okolicy są tanie jadłodajnie, są też tu najtańsze miejsca noclegowe.

Minusem jest za to brud, smród, tłok i szczury na ulicy. Jeśli ktoś jest wrażliwy, nie będzie się czuł tu zbyt dobrze, jeśli jednak lubi klimat azjatyckiej, brudnej ulicy – to idealne miejsce.

Sama ulica Petaling jest długa mniej więcej na kilometr ulica, nad nią między budynkami rozpościera się dach z pleksiglasu. Około południa na ulicy wyrastają jedne przy drugich kramy i stragany i rozpoczyna się handel. Po zmroku tłok tężeje, sprzedawcy swoje manatki zbierają koło północy i wtedy przed oczami rozpościera się widok niczym z wysypiska śmieci. Miejsce ludzi zajmują szczury szukające swojej wyżerki. Wtedy do akcji wkraczają służby sprzątającej, o 2-3 w nocy nikt by się nie domyślił, że ta spokojna, czysta i cicha o tej porze ulica była chwilę wcześniej tętniącym życiem bazarem. Rytuał powtarza się codziennie.

Nocleg

Jeśli jedynym kryterium, którym się kierujecie jest cena – mam coś dla was. Jeśli jednak jesteście klientem minimalnie choćby wymagającym – odradzam. Za 15 dolarów za noc (rezerwacja przez www.expedia.com) można mieć nocleg (cena za 2 osoby) w hoteliku Alamanda na Petaling Street (www.alamandahotels.com). To 7-piętrowy, stary budynek z pokoikami tak małymi, że poza łóżkiem (akurat sporym i wygodnym) z trudem mieści się w nim stojący człowiek. Proporcjonalnie jeszcze mniejsza jest łazienka, gdzie praktycznie w jednym pionie jest zamontowany sedes, umywalka i prysznic. W pokoju nie spodziewajcie się okna. 90% pomieszczeń w Alamandzie nie jest w nie wyposażone. Jest za to głośno warcząca klimatyzacja. Stopery do uszu wydaja się niezbędne, także ze względu na ściany grubości kartonu, przez które słychać każdy krok sąsiada. Ale, co zaskakujące, w pokojach złapiemy darmowe Wi-Fi. Dużą zaletą tego miejsca jest bardzo sympatyczna hinduska obsługa. Z dwóch powodów warto ten hotel, jeśli odpowiada wam jego standard, rezerwować z wyprzedzeniem przez internet. Po pierwsze cieszy się dużą popularnością i regularnie na drzwiach wisi kartka – brak miejsc, po drugie tak jest znacznie taniej niż na miejscu

Jedzenie

W ulicach równoległych do Petaling: Jalan Sultan na południu (po zachodniej stronie), Jalan Hang Lekir w centrum (po wschodniej stronie) i Jalan Tuan Tan Cheng Lock (po wschodniej stronie) znajdziemy dyskont 7eleven. To dobre miejsce by kupić wodę butelkowaną (1,5-2 RM za 1,5 litra). Coca-Cola (w tym waniliowa) kosztuje 3 zł za 1,5 litra. Jeśli ktoś chce kupić piwo, musi się szykować na wydatek kilkunastu (nawet 18 zł) za butelkę 0,66 litra.

Śniadania w formie bufetu można kupić od 7 do 10 rano w hotelu Mandarin Pacific (12 RM, jesz ile chcesz), który znajduje się przy przecinającej od południa Petaling ulicy Sultan (po zachodniej stronie). To miła odmiana od azjatyckiej kuchni, klasą sam dla siebie jest Chińczyk, który jest menadżerem restauracji – dżentelmen w każdym calu.

Poza tym w okolicy znajdziemy mnóstwo garkuchni serwujących lokalne, zwłaszcza inspirowane indyjskimi wpływami potrawy. W wielu funkcjonuje zasada płacenia za to, co z garów nałoży się na swój talerz. Cena za obfity obiad oscyluje koło 8-15 zł. Warto wybierać miejsca, w których stołują się miejscowi.

Jeśli ktoś ma ochotę na lokalne specjały, ale boi się jeść na ulicy, polecam bar samoobsługowy na przeciwko hotelu Mandarin Pacific w Ocean Shopping Center. Tu za 10 zł można zjeść zarówno potrawy z kuchni chińskiej, indyjskiej jak i tajlandzkiej. Uwaga – wszystkie potrawy nawet w wersji łagodnej dla turystów, są potwornie pikantne.

W Ocean Shopping Center znajdziemy też duży, samoobsługowy supermarket. Kradzieże muszą tu być częste, bowiem przy kasach stoją ochroniarze (także kobiety muzułmanki w swoich zakrywających twarze hadżibach) za potężnymi drewnianymi pałkami.

W okolicy nie brakuje też wynalazków zachodniego świata typu KFC czy McDonalds, gdzie w porze obiadowej (12-15) za 6-7 RM można zjeść zestaw lunchowy. Można też znaleźć bary serwujące świeże i bardzo tanie sushi (5-15 RM za solidny posiłek).

Wieczorem, gdy ożywa ulica Petaling w samym środku na skrzyżowaniu z Hang Lekir dostaniemy pieczone kasztany (1,5 RM za porcję), świeże owoce wszelkiej maści, zarówno w postaci soków jak i sałatki owocowej. Nie można nie skosztować lokalnego specjału, owoców śmierdzącego jak najgorsze łajno, ale pysznego w smaku, duriana.

Warto też wiedzieć, że przy północnym krańcu Petaling swój kramik z alkoholem (coś na kształt baru) ma stary Chińczyk. Jeśli chcemy do swojego krwiobiegu wprowadzić promile, najtańszy sposób to zaopatrzyć się u niego w lokalny w wysokoprocentowy specyfik. Za butelkę półlitrową zapłacimy tyle, co za dwa piwa w 7eleven.

Co zwiedzać w Kuala Lumpur

Przede wszystkim należy kupić mapę Kuala Lumpur. Dobre mapy za 10-15 RM można znaleźć na stacjach benzynowych.

Symbolem Kuala Lumpur są wieże Petronas – dwa budynki połączone pomostem widokowym na 41. piętrze. Wstęp nań kosztuje 3 RM (do 1 października 2010 był bezpłatny), jednak liczba wejściówek jest bardzo ograniczona (bodaj 500 dziennie). Zwiedzanie jest możliwe od 9 rano, jednak w dniu naszej wizyty o 6 rano byli już w kolejce turyści czekający na swoje wejściówki. Od 9 szczęśliwi posiadacze przepustek są grupami wpuszczani do obiektu. Na całą operację trzeba zarezerwować minimum 6 godzin. W moje ocenie gra nie jest warta zachodu.

W wieżach Petronas mieści się też luksusowe centrum handlowe Suria. Sama budowla jest bardzo fotogeniczna zwłaszcza wieczorem, gdy jest dodatkowo oświetlona. Jednak iluminacja wyłączana jest dość wcześnie, prawdopodobnie koło 22.

Znacznie bardziej imponujący widok na miasto roztacza się z wieży telewizyjnej Menara. Tu jednak bilet wstępu kosztuje 38 RM, nie ma za to kolejek. U podnóża wierzy na Wzgórzu Ananasowym (Bukit Nanas) znajduje się mini dżungla – park z przykładami roślinności tropikalnej, bardzo miłe miejsce dla szukających ochłody w cieniu potężnych drzew.

Obowiązkowym punktem wizyty jest Dataran Merdeka czyli Plac Niepodległości, otoczony architekturą kolonialną.

Całodniową wycieczkę pieszą warto sobie zrobić w okolice Ogrodów Perdana (Taman Tasik Perdana). Zaczynamy od Muzeum Islamu (12 RM), następnie Muzeum Policji z wystawionymi na świeżym powietrzu eksponatami takimi jak pociąg pancerny czy pojazd do tłumienia zamieszek, obowiązkowo odwiedzamy też Muzeum Astronautyki (usytuowane przy planetarium, wstęp 2 RM). Poza zabawnymi, interaktywnymi eksponatami. warto tu też windą wjechać na wieżę widokową. To najtańszy sposób na zobaczenie pięknej panoramy Kuala Lumpur.

Oddech możemy złapać w Ogrodach roztaczających się nad jeziorami albo w ogrodzie botanicznym (Orchid Park lub Orchid Garden). Jeśli nam się poszczęści napotkamy snujące się po parku małpie gangi makaków. W tym rejonie znajdziemy też kolejną atrakcję, za którą trzeba słono zapłacić. To Park Ptaków i Park Motyli (42 RM). Tu na dużej powierzchni zabezpieczonej siatkami rozpiętymi na wysokich masztach można podziwiać dziko żyjące ptaki i motyle z całego świata.

Pół dnia warto zarezerwować na wycieczkę na przedmieścia do Jaskiń Batu (Batu Caves). Dojechać tu najłatwiej i najtaniej z KL Sentral lub starego dworca kolejowego korzystając z pociągu KTM Kommuter, jadąc linią w stronę Sentul. Na starych mapach komunikacyjnych (w tym mapie w tym tekście) nie ma tej stacji, bowiem została uruchomiona dopiero 29 lipca tego roku. Jest dokładnie czwartym przystankiem za Sentul (i ostatnim na trasie). Pociągi kursują to co mniej więcej 30 minut z centrum i kosztują poniżej 2 RM. Uwaga – w pociągu są oznaczone wagony tylko dla kobiet. Należy tego zakazu ściśle przestrzegać. Niedawno w Indiach w takim wagonie panowie, którzy do niego wsiedli, zostali dotkliwie pobici przez współpasażerki.

Same Jaskinie Batu to miejsce hinduistycznego kultu, kompleks świątynny, a przede wszystkim piękne dzieło przyrody. Do jaskiń prowadzą 272 schody. Jest tu też pełno małp – makaków.

Zakupy

O ile Kuala Lumpur nie słynie z zabytków, o tyle dla wielu jest mekką zakupową..

Pierwszym miejscem do zakupów, jeśli mieszkamy w China Town, jest sama ulica Petaling. Tu nabyć możemy głównie podróbki wszelkiej maści produktów. Podstawową zasadą jest targowanie się, i to tagowanie ekstremalne. Nie bójcie się proponować ceny 20 razy niższej od wam oferowanej, robić teatr z odchodzeniem i wracaniem, proponować zakupy wiązane przy niższych cenach. Oczywiście do dobrych manier należy targowanie tylko wtedy, gdy faktycznie chcemy coś kupić. Nie oznacza to jednak, że musimy zawierać transakcję, jeśli wynegocjowana cena jest powyżej naszych oczekiwań. Przykładowo podróbki koszulek polo kupimy za 20 zł, za 15 zł podrobione perfumy „znanych marek”.

Low Yat Plaza (www.plazalowyat.com) to natomiast miejsce dla fanów elektroniki. Kilka pięter tego budynku zajmują stoiska tylko i wyłącznie z akcesoriami komputerowymi, fotograficznymi, RTV i AGD. (Na poziomie -1 jest restauracja ze świetnym sushi). Ceny po negocjacjach na przykład na karty pamięci to -20% względem cen z polskiego Allegro (są punkty z Wi-Fi, można sprawdzić ile dany towar kosztuje na Allegro i porównać z ofertą sprzedawcy).

Nie można tu pominąć wyjątkowego centrum handlowego Times Square (www.timessquarekl.com). To obecnie szóste co do wielkości centrum handlowe na świecie, tak gigantyczne, że mieści w sobie park rozrywki z kolejką górską (roller coaster). Wejście do parku rozrywki znajduje się na 7. piętrze, bilety są drogie (38-43 RM), ale jeśli ktoś lubi tego typu rozrywki, warte swojej ceny (http://www.timessquarekl.com/themepark/visitor-informations.asp)

Minimalny budżet dzienny

Zakładając noclegi w najtańszych hotelikach, jedzenie na ulicy, przy pobycie dwóch osób należy liczyć minimum 50 zł dziennie na osobę. Dysponowanie kwotą 100 zł dziennie na osobę pozwoli nam już na życie i zwiedzanie płatnych atrakcji.

Get the flash player here: http://www.adobe.com/flashplayer

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free, aby dodać komentarz.
super info!!! dzięki :)
petina, 29 listopada 2010, 16:48 | odpowiedz
warto dodać, aby nie zostawiać gotówki w pokoju, bo obsluga kradnie. Dokumentów nie ruszą, ale telefony i gotówkę tak.
kurek, 29 listopada 2010, 17:29 | odpowiedz
fajne info, to teraz czekamy na bangkok :) a tak przy okazji jak dostać się do Rygi :) dzieki,pozdrawiam
wng, 29 listopada 2010, 17:32 | odpowiedz
W Alamandzie o kradnięciu w pokoju czegokolwiek przez obsługę nie słyszałem. Natomiast co do zasady - rzeczy wartościowe najlepiej chować w sejfie.
Kamil Lodziński, 29 listopada 2010, 17:55 | odpowiedz
świetny opis. myślę że warto wspomnieć o dwóch rzeczach: oprócz jedzenia różnorodnego (co wg mnie jest niewątpliwie zaletą KL) należy koniecznie spróbować owoców, na Peteling sprzedają gotowe (obrane) do jedzenia, wiele z nich jest nieosiągalnych w europie, a niektóre dość sławne = durian. jedna porcja to koszt 1RM, a 3 porcje sprawiają że jest się najedzonym, drugą atrakcją o której warto wspomnieć są świątynie, szczególnie że w polsce ich raczej nie zobaczymy, 4 min od Peteling jest świetnie odrestaurowana świątynia hinduska (chyba największa w KL) oraz najstarsza świątynia chińska, nie wspominam o meczetach bo te są standardem w muzułmańskiej malezji, aczkolwiek urzekają swoją bryłą (jeden z nich jest doskonale widoczny leży przy trasie lotnisko - centrum), na koniec warto zaznaczyć, że przejeżdża się tuż obok toru gdzie rozgrywane są zawody F1 - sepang.
rafal, 29 listopada 2010, 21:24 | odpowiedz
Świetny tekst! Bardzo praktyczne informacje w ciekawej formie. Dzięki!
Michało, 29 listopada 2010, 21:47 | odpowiedz
"U podnóża wierzy na Wzgórzu Ananasowym " ;) Fajny tekst :) czytam na razie poglądowo, może kiedyś się odważę :)
dzarek, 29 listopada 2010, 22:40 | odpowiedz
Na pewno przyda się we wrześniowej wyprawie do KL. Dzięki. Poproszę takie info o Rydze i Kijowie :)
piotr72, 29 listopada 2010, 22:44 | odpowiedz
Opis jest taki jak bym bez problemu mogl sie dogadac z wszytstkimi,np starym chinczykiem z monopolowego :P Czy oni wszyscy znaja angielski czy wystarczy mowa rąk ( mam nadzieje ze nie wyjde na idiote machając rękoma) Prosze o jakies linki jakis internetowych przewodnikow KL Niestety Polska nie doczekala sie jeszcze przewodnika w wersji ksiązkowej... przeszukalem wszystko i nic. Pytanie do autora: pisales o biletach na karte ktore mozna kupic na stacjach, napisz cos wiecej... co to za karty? Na czym polegaja i gdzie konkretnie moge je kupic? Z twojego opisu wynika ze karta na przejazd kosztuje od 0.7 do 2.5 RM ale ja cos w to watpie, chyba sie ją doladowuje. Napisz prosze szczególy o tym.
Tobii, 30 listopada 2010, 1:00 | odpowiedz
Podbijam pytanie wyżej jak to jest z tym dogadaniem się, będę jechała z lotniska na stację KL Sentral SKYbusem, ale co dalej???? Jak mam dostać się w ok. Petronas Towers gdzie mam hotel. Jak kupić bilet? Wspomniałes o Rapid i Monorail, więc wiem czym teoretycznie jechać, ale nie wiem na jaki kierunek ( do centrum) i jak z kupenem tych biletów i czy ten bilet jest i na RApid i na Monorail, taki bilet na wszystkie srodki komunikacji szynowej w centrum? pozdrawiam gorąco i czekam na odp od Pana administratora :)
Eliza, 30 listopada 2010, 3:10 | odpowiedz
Z komunikacją w języku angilskim nie ma żadnego kłopotu. Można zagadywać pierwszą lepszą osobę na ulicy. Karty: bilety są kodowane na kartach, która jest wydawana przez kasjera/automat, a odbierana przez kasownik przy wyjściu. Po po prostu nie marnuje się ton papieru na bilety kartonikowe. Linie Monorail i Rapid jeżdzą po innych torach, mają inne stacje, i inne na dworcach kioski/automaty sporzedające bilety. Powtarzam, to po prostu bilety jednorazowe. Do Petronas z KL Sentral: kolejka Rapid do stacji KLCC (linia Kelana Jaya), bilet kosztuje 1,6 RM
Kamil Lodziński, 30 listopada 2010, 9:21 | odpowiedz
Byłem 8 razy w KL i moge tyliko dodać-pierwszy raz nocowałem na Petaling street i powiem tak nie jest to miejsce dla wrażliwych według europejskich standardów jest brudno i hałaśliwie a szczury niestety są częste i zdarza się że przemknie który przez ulice koło nas oraz siedzi w rogu-także trzeba sobie z tego zdawać sprawę. Czasami lepiej pogrzebać w internecie i znaleźć promocje na dobry hotel w okolicach Golden Triangle-ja taki wyrwałem na 3 dni przed wyjazdem za cenę 30 USD za dwójkę-nie najtaniej ale standard rewelacja, a *** i 4gwaizdkowe były np. po 50-60 usd-także można sobie podarować odrobinę luksusu.Z dogadaniem się według mnie nie ma problemu z lotniska tanich linii bez problemu można dostać sie do centrum-na taksówki kupuje się bilet-jest z ustaloną ceną także nie ma oszustwa no i np. w 4 osoby bardzo sie opłaca a standard podóży wysoki. Wypożyczałem samochód i jechałem do batu caves oraz po Malezji ale w stolicy fatalnie się jeździ natomiast na prowincji super. Paliwo jest tanie - 1,80-1,85 RM (1,8-1,90 zł) RM za litr wiosną tego roku było, wypozyczenie samochodu też niedrogie tylko lepiej brać lokalne firmy.
Adam, 30 listopada 2010, 9:29 | odpowiedz
To czyli rozumiem ze wyglada to tak: kupuje bilet jednorazowy w automacie,wychodzi mi karta ktora kosztuje mnie 1,60 RM jesli chodzi o Rapid. I z ta karta podchodze do bramki, podaje do kasownika i juz jej wiecej nie widze...przechodze i jade :) Trosze szkoda bo mam w nawyku zbiernie biletow, ale to kupie jeden i nie skasuje. Mam nadzieje ze odroznie osobne automaty biletowe na Rapid i Monorail.
Tobii, 30 listopada 2010, 12:31 | odpowiedz
Ahh jeszcze jedno.... lepiej kupic dolary i wymienic je w hotelu na RM ale slyszalem ze kantory i hotele maja zly przelicznik, czy lepiej wybrac w bankomacie gotowke?
Tobii, 30 listopada 2010, 12:33 | odpowiedz
W hotelu nie proponuję wymieniać z reguły kiepski kurs. W tym regionie najlepiej zabrać dolary. W kantorach kurs jest w miarę dobry z tym, ze nie ma ich dużo poza dużymi ośrodkami i KL. Najlepsze kursy są w okolicach petaling street, najgorsze-lotnisko, dworzec, duze hotele. W bankomacie opłaca sie brać ale trzeba uważać nie każdą kartę z Polski obsługuje, także kreytówki czasami zawodzą. istotną ifnormacją jest to, że w godzinach 22.00-6.00 bankomaty nie działają (nie można wypłącić gotówki ale można zapłącić kartą kredytową) z uwagi na program zapobiegania przestępczości, hazardzowi czy coś takiego ja dowiedziałem się o tym osobliwym pomyśle dopiero w trakcie walki z 3 bankomatem gdzie policjant mi wyjaśnił i miałem problem bo miałem w kieszeni tylko 50 usd i koniec. Takze jak będziecie w KL w tych godzinach to wymieńcie chociaż trochę kasy w gotóce na lotnisku byle przeżyć do godzin rannych czy zapłacić za nocleg. Kurs wymiany w bankomacie był minimalnie gorszy niż w kanorze (1 RM-0,95 zł, a tak jak ja byłem 1 RM-0,92 zł) Ponadto ich terminale do kart kredytowych niekiedy sprawdzaja ważnosć karty obsługując transakcje za twz 0,00 RM, co w PL nie działa i wyskakuje że karta jest nieważna lub nieaktywna-na 3 karty 1 mi nie zadziałała-dlatego trzeba wziąść poprawkę. Na Borneo poza głównymi miastami typu MIRI, Sibu nie ma mozliwosci wymiany kasy no chyba że po znajomosci.
Adam, 30 listopada 2010, 14:17 | odpowiedz
A tak w ogóle to nie ma czym się przejmować Malezja to cywilizacja i dogadasz się i znajdziesz wszystko z kasą też załatwisz jedynie co kiepskie to oznakowanie dróg w miastach ale moze to kwestia przyzwyczajenia jeżdżą po drugiej stronie ulicy jak Anglicy i te ich wiadukty zjazdy moga doprowadzić do pasji prosto nie znaczy u nich prosto a po drugie korki ale kultura jazdy wysoka nie wpychają się nie trąbią na 3 nikt nie wyprzedza na autostradzie grzecznie max 110 gdzie u nas po takiej jechaliby ile fabryka dała. Robiłem takie akrobacja z lewa w prawo i odwrotnie a oni pełen spokój gdzie indizej by mnie zlinczowali. Generalnie ludzie są mili, przyjaźni nigdzie sie nie spieszą chociaż ich poziom sanitarny według europejskich standardów zwłąszcza na prowincji moze być małym szokiem.
Adam, 30 listopada 2010, 14:22 | odpowiedz
Njwiekszy bezsens który mnie zaskoczył, że komunikacja w KL nie ma jednego zintegrowanego systemu-bilety maja rózne-trochę bezsens ale mozna sie przyzwyczaić w Polsce też w niektórych miastach tak jest-w Trójmieście są SKM-ki, koleje osobowe, tramawaje gdańskie, gdyńskie, autobusy sopockie i każdy swoje bilety. Takze da sie przyzwyczaić, zwłąszcza że bilety nie są drogie tylko w pewnych godzinach ścisk jak diabli i ból z plecakiem.
Adam, 30 listopada 2010, 14:26 | odpowiedz
Adam: to czyli sprawa wyglada tak jak napisalem wyzej? Bo nie odpowiedziales jednoznacznie i szczegolowo.
Tobii, 30 listopada 2010, 18:00 | odpowiedz
Tobii - tak, z tą różnicą, że bilet odbiera kasownik przy bramce przy wyjściu z peronu na stacji docelowej (w czasie jazdy bilet masz przy sobie).
Kamil Lodziński, 30 listopada 2010, 19:39 | odpowiedz
Dokładnie jak napisał Kamil przy wyjściu bilet odbiera kasownik ale jak pomyliłem wyjścia to puscili mnie zwykłą bramką bo wyszedłem nie na tą stronę a nie chciało mi się potem isć naokoło. System nie jest trudny tyle że ceny biletów są rózne w zależnosci od trasy na wiekszości stacji są rozpiski - nie jest to skomlikowane szczerze systemy w PL są w niektórych miejscach bardziej zagmatwane.
Adam, 1 grudnia 2010, 9:27 | odpowiedz
OK dziekoi za pomoc, juz wiem obrazowo jak to wyglada, tylko zadziwia mnie ich system, bilet jednorazowy powinien byc albo czasowy albo na cala trase danej linni, to moze przyspozyc dozo problemow jesli trzeba patrzyc na cene biletu w zaleznosci od trasy!( zobacze na ich stronie moze tam beda podane ceny tras) Mam nadzieje ze znajde bez problemu automaty z biletami firmy Monorail i Rapid ( bo z tego co mowiliscie sa osobne) Na marginesie zapytam: jak daleko z KL Sentral jest do przystanku Monorail, bo wspomnieliscie ze jest troche oddalony od Sentral.
Tobii, 1 grudnia 2010, 12:41 | odpowiedz
P.S. Wracajac jeszcze do tej komunikacji... Jadac ze stacji A do stacji B, nie mam zadnych bramek na stacji A? tak abym musial przepuscic( ale nie oddac w kasownik, bo to na stacji B) bilet?
Tobii, 1 grudnia 2010, 12:44 | odpowiedz
Tobi, idź na sanki.
Ping, 1 grudnia 2010, 13:22 | odpowiedz
bylem w KL w listopadzie i bylo super :-) Jezdzilem Rapidem +z buta
fazi, 2 grudnia 2010, 12:33 | odpowiedz
niedaleko stacji Pasar Seni znajduje się bardzo łady stary dworzec kolejowy, w środku jest muzeum Bird Aviatory jest chyba jednym z największych na świecie (lub ma najwięcej okazów)i dużo ludzi mi polecało wizytę (szczególnie jak ktoś lubi robić zdjęcia) ja byłem w KL dwa razy po około 1,5 dnia i mam jakiś taki niedosyt...
wilczagorka, 2 grudnia 2010, 12:35 | odpowiedz
Kupuje się bilet, dostaje go na daną trasę od czego jest uzależniona cena i oddaje w pkt. B przy wyjściu przynajmniej tak Monorail i Rapid działały w kwietniu b.r. Ale w ogóle to nie ma co panikować i się komunikacją przejmować. Ja się nie zgubiłem a mapę miałem tylko z angielskiej wersji Lonely Planet a jak po W-wie jeździłem nocą to się zgubiłem bo stację przegapiłem, przystanki nieoznakowane, ciemno i jakieś objazdy były. Także bez paniki tam sie bardzo łatwo jeździ i z buta chodzi. Największy problem to ciepło bo od tego betonu to potrafi jeszcze przygrzać także jak ktoś ma problemy z wysoką temperaturą to w południe lepiej niech nie chodzi i sjestę sobie zrobi. Wieczorem też jest bezpiecznie za wyjatkiem chińskiej i indyjskiej dzielnicy po 22 jak zwijają się kramy wtedy bez paniki ale lepiej samemu nie chodzić. W okolicach dworca i Golden Triangle chodziłem po nocy i do 4 rano (z uwagi na różnicę czasu spać mi się nie chciało) i rewelacja w PL po wielu miastach nie dało by się tak.
Adam, 8 grudnia 2010, 0:26 | odpowiedz
Hej, a jak jest z dokumentacja imigracyjna? Gdzie sie ja wypelnie i gdzie oddaje? Bo wiem ze takie deklaracje trzeba wypelnic i o stanie zdrowia tez. Prosze o szczegoly
Olenka, 15 grudnia 2010, 14:47 | odpowiedz
Przed odprawą po przylocie są takie karteczki do wypełnienia-takie podstawowe informacje. trzeba tylko wpisać adres hotelu jakiegoś w KL ale nikt tego nie sprawdza i info czy jest się 1 raz czy tranzyt itp. Generalnie trzeba pamietać żeby to podstęplowali i 1 część mieć przy sobie-oddaje się ją przy wylocie. Nie wypełnia się druczku o zdrowiu jak leci się do i z Europy-tylko jak z krajów objętych ryzykiem zdrowotnym. Deklarację celną wypełnia się jak ktoś wiezie ze sobą ponad 2000 Usd w gotówce. Także spokojnie wypełnia się 1 stronę zajmuje to maks 8 minut i nie ma co. Do Sarawaku i Sabah jest osobna odprawa. Przy wjeździe do Malezji od strony tych 2 prowincji niekiedy nie dają karty imigracyjnej (bo twierdzą że oni malezyjskiej odprawy nie robią i to nie ich problem) trzeba sie upomnieć bo bywają problemy przy wylocie. Jak z Brunei wracałem to na przejściu do Sarawaku mi nie dali a potem marudzili jak wylatywałem do Singapuru.
Adam, 15 grudnia 2010, 15:44 | odpowiedz
Adam, przepraszam , moze jestem zacofana bo nie rozumiem pierwszej polowy twojej wypowiedzi, z tego co wiem po przylocie nie ma odprawy.... nie wiem co masz na mysli piszac odprawa. napisz mi w szczegole kiedy mam ta deklaracje wypelnic i kiedy oddac i kto ma ja mi podsteplowac?
Olenka, 15 grudnia 2010, 22:54 | odpowiedz
Durian nie śmierdzi jak łajno i nie jest pyszny w smaku
mati, 25 kwietnia 2014, 22:22 | odpowiedz
I jeszcze dodam tylko, że przed przyjazdem warto sprawdzić, na jakim lotnisku lądujecie - w KL są aż 3 lotniska. Więcej o lotniskach, dojazdach i zwiedzaniu Malezji: http://zuinasia.wordpress.com/2014/10/08/lotniska-w-kuala-lumpur-klia-i-klia2-subang/
Zuza, 8 października 2014, 9:20 | odpowiedz
Santorini panorama
Najlepsza oferta

Tydzień na Santorini za 892 PLN

Kamil Walinowicz | 2019-05-20 16:56
REKLAMA
REKLAMA
Sprawdź relacje z podróży tutaj
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel