Historia rodem z „Terminalu” dobiega końca. Po 7 miesiącach życia na lotnisku mężczyzna będzie deportowany
Sytuacja syryjskiego pasażera na lotnisku w Kuala Lumpur przypomina scenariusz rodem z filmu. Utknął pomiędzy krajami i w żadnym z nich nie może szukać pomocy. Choć przez ponad pół roku funkcjonował na lotnisku bez pieniędzy i w kilku państwach próbował uzyskać azyl, teraz został aresztowany. A jego deportacja jest niemal pewna.
Hassan al-Kontar utknął na lotnisku ze względu na problem z dokumentami, wojnę domową w swojej ojczyźnie i problemy w innych krajach, dlatego od 7 miesięcy żył w hali odlotów, a terminal w Kuala Lumpur stał się dla 36-latka drugim domem. Mył się korzystając z ogólnodostępnych toalet, a żywił posiłkami, które kupowali mu inni pasażerowie lub za darmo wydawały restauracje. Kilka dni temu został aresztowany.
– W obszarze, gdzie odbywa się boarding pasażerowie powinni wsiadać do swoich samolotów, ale ten człowiek tego nie zrobił – wyjaśnił Mustafar Ali, malezyjski dyrektor ds. imigracji– Został aresztowany, bo był w strefie zamkniętej bez karty pokładowej– dodał.
Historia mężczyzny zaczęła się w 2006 roku. Wtedy Hassan wyjechał z Syrii w poszukiwaniu pracy, jednocześnie chcąc uniknąć służby wojskowej. Przez 10 lat zarabiał w Zjednoczonych Emiratach Arabskich dzierżąc posadę menadżera ds. marketingu w jednej z firm ubezpieczeniowych, ale później stracił niezbędne pozwolenia, miał też problemy z wyrobieniem kolejnego paszportu, gdy poprzedni stracił ważność. W końcu trafił do do Malezji, gdzie otrzymał trzymiesięczną wizę turystyczną, a po drodze udało mu się wyrobić też nowy dokument.
Mimo tego podjął pracę zarobkową i zamierzał wyjechać do Ekwadoru. Trzeba jednak pamiętać, że obywatelom Syrii w większości krajów trudno uzyskać wizę. Ostatecznie urzędnicy nie pozwolili mu wejść do samolotu Turkish Airlines. Próbował więc zmienić kierunek podróży na Kambodżę, ale gdy doleciał na miejsce, odmówiono mu wjazdu do kraju. Pozostało mu jedynie wrócić, skąd przyleciał, ale ponieważ jego turystyczna wiza straciła ważność, to samo stało się w Malezji. Jak relacjonuje Hassan, wtedy też jego paszport został skonfiskowany.
Tym samym 36-latek utknął pomiędzy podróżami – oficjalnie w Kuala Lumpur, ale bez możliwości wyjścia poza lotnisko. Nieoficjalnie mówi się też o tym, że aresztowanie przyśpieszono ze względu na wzmożoną aktywność mężczyzny w mediach społecznościowych. Kilka miesięcy temu prosił też na antenie BBC o pomoc.
– Nie mogę już mieszkać na tym lotnisku, niepewność doprowadza mnie do szału. Nie wiem, co robić. Nie mam nikogo, kto by mi doradził – tłumaczył podróżny. – Uważam, że najgorsze dopiero nadejdzie – podsumował.
Dzięki pomocy kanadyjskich wolontariuszy, złożył też kolejny wniosek o azyl – tym razem w Kanadzie. Ale najwyraźniej jego przeczucia przekształciły się w rzeczywistość. Malezyjscy urzędnicy zdecydowali, że mężczyzna zostanie teraz deportowany do Syrii. Tam czeka na niego nakaz aresztowania za unikanie służby wojskowej.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?