Brak wolnych miejsc w kurorcie? Miejscowi wynajmują turystom nawet materace na balkonie!
Dodatkowe miejsca noclegowe dla przynajmniej trzech osób zorganizował jeden z mieszkańców Ibizy. Nie byłoby pewnie w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że postanowił ugościć turystów nie w mieszkaniu, a… na swoim balkonie.
Za każdym razem, gdy pojawia się absurdalnie zła oferta noclegowa, wydaje się, że nie można jej już niczym przebić. Widzieliśmy już przecież kontener transportowy wynajęty jako „niewielkie mieszkanie w centrum Amsterdamu” za 99 GBP czy piętrowe łóżka ustawione ciasno na balkonie mieszkania, „które każdego lata zamienia się w mini hostel” w promocyjnej cenie 50 EUR za noc.
Tym razem sprawy nie nagłośnił jednak żaden z wynajmujących, a hiszpańskie stowarzyszenie Prou! W jednym z bloków na Ibizie, członkowie organizacji zauważyli materace ułożone na balkonie. Dodatkowo nad nimi zawieszono ręczniki lub pościel, które miały robić za prowizoryczną ochronę przed słońcem i spojrzeniami innych ludzi. Jedna noc miała tam kosztować 25 EUR. Według relacji osób z Prou!, lokatorzy korzystający z tej zaskakującej formy zakwaterowania zmieniali się średnio co kilka dni.
Na Ibizie trwa właśnie szczytowy okres sezonu wakacyjnego. Większość hoteli pęka w szwach, a nawet jeśli gdzieś dostępne są wolne pokoje, to właściciele bez sentymentów windują ich ceny. Doświadczenie z poprzednich lat pokazuje bowiem, że praktycznie nie ma takiej oferty, której nie można sprzedać.
Organizacja podkreśliła, że sprzedawanie miejsc na balkonie potęguje i tak już uciążliwy chaos na wyspie. Ponadto taka praktyka jest nielegalna i uwłaczająca, nie wspominając o znikomym bezpieczeństwie. Sprawa trafiła już do odpowiednich służb. Nie wiadomo jednak, czy oferta była dostępna na którymś z portali rezerwacyjnych. Zarówno Airbnb jak i Booking bardzo szybko reagują na taką kreatywność gospodarzy i wynajmujących. Nagłośnione przypadki zwykle znikają tego samego dnia, więc nawet jeśli tam były, to już nikt ich nie znajdzie.
Teraz aktywiści poprosili o zgłaszanie podobnych sytuacji.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?