Mały Amsterdam. Odkryj nieznaną perłę północnej Holandii [relacja]
Groningen to także miasto z jedną z najniższych średnią wieku mieszkańców. Regularnie wygrywa w plebiscytach na najbardziej zadowolonych mieszkańców Holandii.
Dzięki bezpośrednim połączeniom węgierskich linii Wizz Air łatwo dostaniemy się tam samolotem z Gdańska. O tanie bilety na tym kierunku nie trudno, o czym informujemy regularnie na naszych łamach. Ceny zaczynają się od 78 PLN za lot w dwie strony, a ich liczba jest naprawdę spora.
Zapraszam na spacer po tym naprawdę urokliwym mieście, szczęśliwych i bardzo otwartych ludzi.
Holandię bardzo często określa się jako "pomarańczowy kraj". Sportowe reprezentacje występują w zawodach ubrani na pomarańczowo. Ta piłkarska to po prostu "Oranje" mimo, że na holenderskiej fladze próżno szukać tego koloru. Aby zrozumieć miłość do pomarańczowego trzeba cofnąć się w czasie o blisko 500 lat. Żył wtedy Willem van Oranje, holenderski bohater narodowy. Odziedziczył po śmierci swojego krewnego francuskie księstwo Orange, w którego herbie widniało drzewko pomarańczy. Willem był dowódcą powstania przeciwko Hiszpanom, pod panowaniem których znajdowały się Niderlandy. Zginął w zamachu zleconym przez hiszpańskiego króla. Po śmierci został bohaterem, a kolor pomarańczowy związany z jego osobą stał się symbolem i trafił na holenderską flagę. Dlaczego kolor zniknął z flagi i zastąpił go czerwony? Holendrzy twierdzą, że zdecydowały względy praktyczne. W dawnych czasach otrzymanie barwnika pomarańczowego i odpowiednie zabarwienie flagi było trudne i kosztowne. Dodatkowo kolor ten był nietrwały i flagi łatwo się odbarwiały, w związku z czym postanowiono zastąpić go kolorem czerwonym.
Fot. Kacper Guzowski
