Madera wściekła na turystów. Ryzykują życiem, przeskakują przez ogrodzenia – wszystko, by ominąć zakazy
Madera bez wątpienia jest jedną z piękniejszych europejskich wysp. W ostatnich latach jej popularność stale rośnie, a turyści z Polscy stanowią tu już czwartą, najliczniejszą grupę odwiedzających pośród wszystkich narodowości. Niestety okazuje się, że nie wszyscy potrafią się zachować i pogodzić z lokalnymi przepisami.
Sharm El Sheikh od 2747 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Side od 2950 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Riwiera Albańska od 2934 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Telewizja RTP Madeira podzieliła się nagraniami, na których widać ludzi spacerujących po zamkniętych szlakach. Niestety słychać tam też język polski. Media na Maderze nie pozostawiły więc suchej nitki na turystach – w tym także Polakach – którzy świadomie ignorują zakazy dotyczące niektórych szlaków na wyspie.
Po jesiennych pożarach, część tras wciąż jest zamknięta, ale nie jest to kaprys a jedynie troska o bezpieczeństwo odwiedzających. Choć wyspa zapewnia, że niebawem otworzy większość tras, to póki co nie na wszystkie da się wejść.
Służby donoszą, że turystom najtrudniej pogodzić się z zamknięciem Vereda do Pico do Areeiro. Jeden z najbardziej popularnych punktów na wyspie kusi turystów tak bardzo, że są gotowi przeskakiwać przez ogrodzenia, świadomie łamać zakazy, a przy tym ryzykować zdrowiem i życiem. I to dosłownie, bo zaledwie kilka dni temu jeden z niemieckich turystów spadł tutaj w przepaść i zginął na miejscu.
W efekcie władze Madery postanowiły przypomnieć, że jeśli ratownicy będą musieli podjąć się pomocy z winy i głupoty turysty, to jest on w pełni obciążany kosztami całej akcji. Tymczasem, przykładowa godzinna akcja z użyciem śmigłowca potrafi kosztować 1200 euro (czyli ponad 5 tysięcy złotych). A to dopiero jeden z elementów rachunku, który będzie czekał nie niesfornych turystów.
Dostępność każdego ze szlaków możecie sprawdzać na stronie Visit Madeira. Informacje są tam na bieżąco aktualizowane i warto do nich zaglądać kilkukrotnie, bo sytuacja potrafi zmienić się z dnia na dzień – np. ze względu na osuwiska.