pasażer na lotnisku

„Przegapił” lot i zaoszczędził 2112 EUR. Lufthansa pozwała go za patent, który stosuje wielu z nas

Niemiecki przewoźnik ma dość pasażerów, którzy regularnie świadomie rezygnują z wybranych odcinków lotów na swoich biletach i idzie z tym do sądu. Sztuczka, która pozwala zaoszczędzić klientom sporo pieniędzy, rozsierdziła Lufthansę. I choć ta już raz przegrała sprawę, wciąż nie zamierza odpuszczać.

Pasażer Lufthansy regularnie latał z Seattle do Oslo z przesiadką we Frankfurcie. Problem polega na tym, że za każdym razem „przegapiał” jeden z lotów. Oczywiście nie ma tu mowy o przypadku, bo mężczyzna celowo zostawał we Frankfurcie, skąd kupował bilet do Berlina, gdzie mieszkał. Tym samym oszczędzając sporo pieniędzy.

Będzie finansowa kara za "nadużycie taryfowe"?

Skomplikowane i dziwaczne? Wcale nie! Niektórych ludzi może dziwić, dlaczego ktoś, kto chce lecieć do Berlina, kupuje bilet do Oslo, ale wytrawni oblatywacze doskonale wiedzą, że w ten sposób można zaoszczędzić. Zasada jest prosta. Często zdarza się, że łączony bilet z przesiadką będzie tańszy niż jeden z odcinków tej trasy. Mówiąc łopatologicznie, choć wydaje się to nielogiczne, przelot Stambuł – Warszawa – Kraków, może być tańszy niż Stambuł – Warszawa.

W tej sytuacji pasażer z Warszawy chętnie kupi bilet do Krakowa, a w trakcie przesiadki w Warszawie po prostu wróci do domu i nigdy nie stawi się na ostatni odcinek lotu. Wtedy taki pasażer oznaczony jest jako „no show”.

Status „no show” jest więc sytuacją, w której pasażer nie pojawia się na kupionym przez siebie locie. Mimo tego że klient zapłacił za swoje miejsce, linie lotnicze często uważają, że pusty fotel jest dla nich niekorzystny finansowo. Choć niektóre z nich próbowały wprowadzić kary finansowe, to ich wyegzekwowanie wydaje się być mało prawdopodobne. Dlatego w takiej sytuacji zazwyczaj po prostu anulują również dalszą część podróży. Jeśli więc chcieliśmy lecieć na trasie Kraków – Kijów – Bangkok, a nie stawimy się na lotnisku w Krakowie na czas, linie automatycznie skasują naszą rezerwację na przelot pomiędzy Kijowem a Bangkokiem. Sprytni podróżnicy wiedzą zatem, że odpuszczać można tylko ostatni fragment całej rezerwacji.

Widać to wyraźnie na poniższym przykładzie. Lot Lwów – Kijów kosztuje 210 PLN. A Lwów – Kijów – Kraków 171 PLN. Jeśli ktoś potrzebuje dostać się z Lwowa do Kijowa, chętnie odpuści ostatni z lotów i zaoszczędzi 39 PLN.

I dokładnie to robił bohater całej historii. Latając na trasie Seattle – Frankfurt – Oslo, odpuszczał ostatni odcinek podróży i wracał spokojnie do Berlina. W ten sposób zaoszczędził aż 2112 EUR. Lufthansa nazwała to „nadużyciem taryfowym”, chciała zwrotu poniesionych kosztów i pozwała rezolutnego mężczyznę. W pierwszej instancji sąd odrzucił roszczenia Lufthansy w grudniu ubiegłego roku, ale teraz przewoźnik może odwołać się od decyzji. I zamierza to zrobić.

Co z anulowaniem kolejnych odcinków?

Sprawa jest szczególnie ciekawa w kontekście bardzo podobnego przypadku z Hiszpanii, który opisywaliśmy w listopadzie. Wtedy tamtejszy sąd rozstrzygał w sprawie Iberii, która anulowała ludziom kolejne odcinki lotu, bo nie stawili się na pierwszy z nich. Batalia trwała 7 lat, ale ostatecznie wymiar sprawiedliwości stanął po stronie pasażerów. W opinii sądu skoro pasażer zapłacił za każdy z odcinków, linia lotnicza nie może anulować żadnego z nich niezależnie od tego, ile i jakie bilety wykorzystał. W związku z tym Iberia została zmuszona do zmiany zasad i akceptowania dalszych przelotów pasażerów, nawet jeśli celowo opuścili pierwszy odcinek trasy.

Wcześniej w lipcu 2018 roku, belgijska organizacja Test-Achats w podobnej sprawie pozwała grupę Air France/KLM. Z takiego samego powodu sądy rozstrzygały już w sprawie British Airways czy właśnie Lufthansy.

Warto pamiętać, że klauzula „no show” dotyczy głównie tradycyjnych przewoźników i biletów łączonych. Tanie linie, które w większości sprzedają pojedyncze bilety nie zwracają uwagi na to, na który lot się stawiłeś, a na który nie. Ważne jest tylko to, że już zapłaciłeś za swój potencjalny przelot.

Sprawdź inne superokazje 🔥
Odwiedź jedną z najciekawszych metropolii 🎡🚇 Zbiór tanich lotów do Londynu od 149 PLN 💂🏼‍♂️🇬🇧
Londyn z 7 miast 149 PLN

Odwiedź stolicę Wielkiej Brytanii: zbiór tanich lotów

Włoska Riwiera latem 💚🤍❤️ Tydzień nad Adriatykiem za 800 PLN (loty + hotel niedaleko plaży) 🏖️🌊
Italia latem z Krakowa 800 PLN

La dolce vita: plażowanie i relaks we Włoszech

Urlop w Cancun od 3165 PLN 🗿🌴 Loty z 3 miast + ⭐⭐⭐⭐ hotel spa tylko dla dorosłych 💦👙
Meksyk z 3 miast 3165 PLN

Riwiera Majów: zobacz cuda czekające na Jukatanie

City break bez brania urlopu ❗️ Weekend w Sztokholmie za 335 PLN (loty + ⭐⭐⭐⭐ hotel) 🇸🇪
Sztokholm z Gdańska 335 PLN

City break bez urlopu: weekend w Sztokholmie

Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze

Avatar użytkownika
No jaja jak berety, będą nakazy wykorzystania całej usługi ... ordnung muss sein ...
stomil, 13 lutego 2019, 16:41 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Przekladajac to na zycie codziennie. Jesli kupie w sklepie mleko, to MUSZE cale je wypic. Nawet jesli sie zepsuje po kilku dniach. Bo zaplacilem.
dudex, 13 lutego 2019, 16:52 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Linia kalkuluje ceny biletów swoimi algorytmami, więc jeżeli pasażer nie poleci na jednym z odcinków (np. na ostatnim) to uważam, że linia ma prawo obciążyć go dodatkowymi kosztami wynikającymi ze zmienionej kalkulacji. Jeżeli zdarza to się komuś sporadycznie to linia nie robi problemów ale jeżeli ktoś zrobił sobie z tego sposób na oszczędzanie - to uważam że słusznie lufa domaga się rekompensaty. Ps. przykład z mlekiem - żałosny...
DMW, 13 lutego 2019, 19:22 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Ba, nawet więcej - sklep żąda odszkodowania za to, że miałeś czelność zostawić je nietknięte na półce. 
dudex Przekladajac to na zycie codziennie. Jesli kupie w sklepie mleko, to MUSZE cale je wypic. Nawet jesli sie zepsuje po kilku dniach. Bo zaplacilem.
obibok, 13 lutego 2019, 19:43 | odpowiedz
Avatar użytkownika
1.  "Jeżeli zdarza to się komuś sporadycznie to linia nie robi problemów ale jeżeli ktoś zrobił sobie z tego sposób na oszczędzanie - to uważam że słusznie lufa domaga się rekompensaty." Moje pytanie : sporadycznie to jest ile razy w roku , od kiedy zaczyna się sposób na oszczędzanie ?2." Linia kalkuluje ceny biletów swoimi algorytmami " - a markety nie ? Jak kupisz kilogram pomarańczy w paczce też musisz wszyskie zjeść ?
logis, 13 lutego 2019, 20:51 | odpowiedz
Avatar użytkownika
A co mnie obchodzą ich algorytmy.  To linia oferuje cenę za ten łączony lot (widocznie jej się opłaca). Mi ta cena odpowiada i kupuję. A nawet jeśli przerwę lot i nie polecę z tego Frankfurtu do Oslo to jaką stratę poniosła linia i zwrotu jakich poniesionych kosztów domaga się linia lotnicza?W czasie tego lotu fotel był pusty, ale przecież już wcześniej zapłacony po cenie, którą zaproponowała linia lotnicza! Można wręcz powiedzieć, że linia zyskała bo nie lecąc na przykład nie zabrudziłem fotela i samolotu ;-)Można iść jeszcze dalej i zapytać: czy jeśli ten pasażer w ogóle by się nie stawił na lot, bo na przykład zaspałby na ten samolot w Stanach (wtedy fotele w obydwu samolotach byłyby puste, ale też przecież już zapłacone!), to też by go obciążyli ;-)
DMW Linia kalkuluje ceny biletów swoimi algorytmami, więc jeżeli pasażer nie poleci na jednym z odcinków (np. na ostatnim) to uważam, że linia ma prawo obciążyć go dodatkowymi kosztami wynikającymi ze zmienionej kalkulacji. Jeżeli zdarza to się komuś sporadycznie to linia nie robi problemów ale jeżeli ktoś zrobił sobie z tego sposób na oszczędzanie - to uważam że słusznie lufa domaga się rekompensaty. Ps. przykład z mlekiem - żałosny...
grzegorzkatowice, 13 lutego 2019, 20:55 | odpowiedz
Avatar użytkownika
A co mnie obchodzą kalkulacje linii lotniczej.To linia proponuje cenę, a ja ją akceptuję (i wtedy kupuję) albo nie (i kupuję u konkurencji albo nie lecę wcale). Jeśli już zapłaciłem, to jaką szkodę (w znaczeniu prawa cywilnego) poniosła linia, ze na części trasy fotel będzie pusty? To wręcz zysk, bo brak pasażera (który już zapłacił cenę zaproponowana przez linię) to np. mniejsze zabrudzenie samolotu.Idąc tym tokiem myślenia, gdyby ten pasażer np. zaspał i nie wsiadł w ogóle w Stanach (na obydwu odcinkach fotel byłby pusty - ale przecież ZAPŁACONY!) to też by go obciążyli i to bardziej?
DMW Linia kalkuluje ceny biletów swoimi algorytmami, więc jeżeli pasażer nie poleci na jednym z odcinków (np. na ostatnim) to uważam, że linia ma prawo obciążyć go dodatkowymi kosztami wynikającymi ze zmienionej kalkulacji. Jeżeli zdarza to się komuś sporadycznie to linia nie robi problemów ale jeżeli ktoś zrobił sobie z tego sposób na oszczędzanie - to uważam że słusznie lufa domaga się rekompensaty. Ps. przykład z mlekiem - żałosny...
grzegorzkatowice, 13 lutego 2019, 21:03 | odpowiedz
Avatar użytkownika
 wyjaśnij mi proszę jakiego algorytmu trzeba użyć, żeby stwierdzić po fakcie (czyli odbytym locie), że niewykorzystanie ostatniego odcinka trasy naraziło linię lotniczą na koszty? Bo jakkolwiek rozumiem, że jak linie lotnicze sprzedają kilka odcinków na jednym bilecie to w mojej ocenie mają pełne prawo anulować kolejne jak na którymś się ktoś nie stawi (bo mogą to miejsce sprzedać komuś innemu, nie będą płacić za overbooking itp, bo chcą wspierać loty z danego miasta, bo mają tam większą konkurencję itp) tak obciążanie kogoś za to, że nie wsiada na ostatnim odcinku to nie rozumiem w ogóle. Mniejsza waga samolotu chociażby, mniej sprzątania, mniej wydanych posiłków itp. Oczywiście linie mogą sobie zastrzegać, że jak ktoś ma lot na kilku odcinkach, to bagaż główny dostaje dopiero na ostatnim lotnisku, ale jak ktoś leci z podręcznym to nie widzę żadnej możliwości w jaki sposób niepojawienie się wygeneruje dodatkowe koszty.  
DMW Linia kalkuluje ceny biletów swoimi algorytmami, więc jeżeli pasażer nie poleci na jednym z odcinków (np. na ostatnim) to uważam, że linia ma prawo obciążyć go dodatkowymi kosztami wynikającymi ze zmienionej kalkulacji. Jeżeli zdarza to się komuś sporadycznie to linia nie robi problemów ale jeżeli ktoś zrobił sobie z tego sposób na oszczędzanie - to uważam że słusznie lufa domaga się rekompensaty. Ps. przykład z mlekiem - żałosny...
ssaassaa, 13 lutego 2019, 22:10 | odpowiedz
A skąd wiesz czy linia nie mogła sprzedać biletu za ten odcinek po korzystniejszej cenie a nie sprzedała bo pasażer nie poinformował jej o zmianie swojej podróży. Poza tym to nie jest tak, że linii opłaca się wozić pusty fotel bo z tego niewykorzystanego biletu i tak musi zapłacić podatki i inne opłaty i zostaje zysk rzędu kilku $. Powtarzam żadna linia nigdy nie robiła z tego problemu dopóki ktoś nie zrobił sobie z tego sposobu na oszczędzanie.
DMW, 13 lutego 2019, 23:20 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Ludzie, po co wy w ogóle dyskutujecie z takimi cepami nie rozumiejących prostych FD... 
DMW Linia kalkuluje ceny biletów swoimi algorytmami, więc jeżeli pasażer nie poleci na jednym z odcinków (np. na ostatnim) to uważam, że linia ma prawo obciążyć go dodatkowymi kosztami wynikającymi ze zmienionej kalkulacji. Jeżeli zdarza to się komuś sporadycznie to linia nie robi problemów ale jeżeli ktoś zrobił sobie z tego sposób na oszczędzanie - to uważam że słusznie lufa domaga się rekompensaty. Ps. przykład z mlekiem - żałosny...
pifko, 14 lutego 2019, 0:28 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Śmieszne są te przykłady ze spożywki...Jeżeli bierzesz kredyt długoterminowy a następnie chcesz go spłacić szybciej niż umowa przewiduje - to bank nalicza ci odsetki za wcześniejszą spłatę. Dlaczego? Dlatego bo bank inaczej skalkulował swój zysk, ryzyko, koszty obsługi itp. I jakoś nikt się na to nie oburza. Podobne mechanizmy działają przy kalkulacji ceny za bilet.
DMW, 14 lutego 2019, 2:05 | odpowiedz
Avatar użytkownika
No teraz mądrusiu to pojechałeś. W jakim ty świecie żyjesz. Chyba nie realnym hahahZ życia wzięte. Jak wcześniej spłacasz kredyt to Bank zwraca ci odsetki, które w przyszłości byś zapłacił. I nie marudzi, że stracił zysk, bo Cię dalej nie obsługuje. Takie są zasady rynku. Nie można kogoś obciążać za coś, z czego już nie korzysta. I mam nadzieję, że sądy dadzą liniom zakaz takiego cwaniactwa (jak w Iberii) i prób obciążania za to, że mają taniej i lżej jak pasażera nie ma.
DMW Śmieszne są te przykłady ze spożywki...Jeżeli bierzesz kredyt długoterminowy a następnie chcesz go spłacić szybciej niż umowa przewiduje - to bank nalicza ci odsetki za wcześniejszą spłatę. Dlaczego? Dlatego bo bank inaczej skalkulował swój zysk, ryzyko, koszty obsługi itp. I jakoś nikt się na to nie oburza. Podobne mechanizmy działają przy kalkulacji ceny za bilet.
sinap, 14 lutego 2019, 7:08 | odpowiedz
Avatar użytkownika
 Bank zwraca mi odsetki które miałbym w przyszłości zapłacić..?! 
sinap No teraz mądrusiu to pojechałeś. W jakim ty świecie żyjesz. Chyba nie realnym hahahZ życia wzięte. Jak wcześniej spłacasz kredyt to Bank zwraca ci odsetki, które w przyszłości byś zapłacił. I nie marudzi, że stracił zysk, bo Cię dalej nie obsługuje. Takie są zasady rynku. Nie można kogoś obciążać za coś, z czego już nie korzysta. I mam nadzieję, że sądy dadzą liniom zakaz takiego cwaniactwa (jak w Iberii) i prób obciążania za to, że mają taniej i lżej jak pasażera nie ma.
DMW Śmieszne są te przykłady ze spożywki...Jeżeli bierzesz kredyt długoterminowy a następnie chcesz go spłacić szybciej niż umowa przewiduje - to bank nalicza ci odsetki za wcześniejszą spłatę. Dlaczego? Dlatego bo bank inaczej skalkulował swój zysk, ryzyko, koszty obsługi itp. I jakoś nikt się na to nie oburza. Podobne mechanizmy działają przy kalkulacji ceny za bilet.
DMW, 14 lutego 2019, 9:54 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Przecież linia już raz sprzedała ten fotel po cenie, którą sama zaproponowała!!! Widocznie jej się to kalkulowało! Przecież to linia proponuje cenę, a klient może ją przyjąć (i wtedy kupuje), albo nie przyjąć (i wtedy leci konkurencja lub nie leci wcale). Żaden indywidualny klient nie ma takiej siły przebicia, żeby negocjować ceny z linią lotniczą.Z bankiem jest inaczej, bo pierwsze są możliwe negocjacje umowy kredytowej (i różne są rozwiązania co do wcześniejszej spłaty kredytu - ja mam taką, że nic nie płacę za wcześniejszą spłatę), a po drugie - kredyt się spłaca latami i wtedy rzeczywiście odsetki dla banku są odłożone w czasie i bank to tak kalkuluje.Natomiast za bilet płacę OD RAZU W CAŁOŚCI, czasami pół roku przed lotem, więc jaką stratę poniosła linia jeśli nie polecę z tego Frankfurtu do Oslo, mimo że już pół roku temu zapłaciłem cenę, którą mi sama linia zaproponowała?>  
DMW A skąd wiesz czy linia nie mogła sprzedać biletu za ten odcinek po korzystniejszej cenie a nie sprzedała bo pasażer nie poinformował jej o zmianie swojej podróży. Poza tym to nie jest tak, że linii opłaca się wozić pusty fotel bo z tego niewykorzystanego biletu i tak musi zapłacić podatki i inne opłaty i zostaje zysk rzędu kilku $. Powtarzam żadna linia nigdy nie robiła z tego problemu dopóki ktoś nie zrobił sobie z tego sposobu na oszczędzanie.
grzegorzkatowice, 14 lutego 2019, 16:29 | odpowiedz