„Europejskie Hawaje” zniknęły z siatki Ryanaira. Przewoźnik ruszył w pożegnalny lot
Ryanair oficjalnie wycofał się z obsługi połączeń na Azory. W sobotę wieczorem ostatni samolot irlandzkiego przewoźnika opuścił lotnisko w Ponta Delgada, kończąc tym samym ponad dekadę regularnych lotów na archipelag. To symboliczny moment – i kiepska wiadomość dla turystów liczących na tanie bilety.
Ryanair znika z powodu wysokich opłat
Wiadomość o końcu obecności Ryanaira na Azorach gruchnęła w połowie listopada. Oficjalnym powodem takiego ruchu były wysokie koszty, wynikające ze wzrostu opłat lotniskowych i nawigacyjnych oraz unijnego podatku do handlu emisjami.
– Jesteśmy rozczarowani, że monopolista lotniskowy ANA nadal podnosi opłaty, aby napełnić swoje kieszenie, kosztem portugalskiej turystyki i miejsc pracy – mówił wówczas dyrektor ds. komunikacji, Jason McGuinness.
– W bezpośrednim następstwie rosnących kosztów nie mamy innego wyjścia, jak odwołać wszystkie loty na Azory od 29 marca 2026 r. i przenieść tę przepustowość na tańsze lotniska.
Istria od 2955 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Evia od 2939 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Poznań)
Hammamet od 1816 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Poznań)
Azory walczyły do końca, ale Ryanair pozostał nieugięty
Przez ostatnie miesiące władze Azorów toczyły jeszcze walkę o zmianę decyzji. Jak informowały portugalskie media, jedną z rozważanych opcji było przeznaczenie dodatkowych środków w wysokości 3 milionów euro na promocję tras – na wzór umowy marketingowej zawartej wcześniej przez Maderę.
To jednak nie wystarczyło, by przekonać irlandzkiego przewoźnika do pozostania na Azorach. Ostatecznie czarny scenariusz stał się więc faktem. W sobotę – zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami – odbył się pożegnalny lot: o 19:00 samolot irlandzkiego przewoźnika wylądował na lotnisku w Ponta Delgada, by godzinę później ruszyć w ostatnią podróż do Porto.
Azory tracą „marketingową maszynę”
Dla władz Azorów wycofanie się Ryanaira to scenariusz wręcz katastroficzny. Archipelag jest bowiem silnie uzależniony od tanich połączeń lotniczych, które zapewniają stały napływ turystów – także poza szczytem sezonu. Bez nich dostępność wysp dramatycznie spadnie, przez co Azory ponownie staną się kierunkiem drogim i niszowym.
Znaczenie irlandzkiego przewoźnika najlepiej pokazują liczby. Od 2016 roku obecność Ryanaira wygenerowała dla lokalnej gospodarki około 300 mln euro. Wielu przedsiębiorców z branży turystycznej nazywa wręcz Ryanaira “maszyną marketingową”, która dała Azorom promocję, jakiej region wcześniej nie miał.
Koniec ery taniego latania? Wciąż można trafić na okazje!
Po wycofaniu się Ryanaira palmę pierwszeństwa na lotnisku w Ponta Delgada przejęły lokalne Azores Airlines. Na ich pokładzie można polecieć na Azory z Lizbony czy Porto, ale także z Frankfurtu, Toronto, Bostonu czy Wysp Zielonego Przylądka. Regularne połączenia oferują również Lufthansa czy TAP Portugal.
Problem w tym, że ceny biletów nie są już tak atrakcyjne jak kiedyś. Z Polski najłatwiej dostać się na Azory na pokładzie TAP Portugal – z przesiadką w Lizbonie. W takim wariancie trzeba jednak liczyć się z wydatkiem nawet 2000 zł. Dla wielu turystów to bariera nie do przeskoczenia – zwłaszcza, że za podobne pieniądze można polecieć nie na europejskie, ale prawdziwe Hawaje.
Na szczęście wciąż jeszcze można znaleźć okazyjne loty na Azory. Tylko w ostatnim tygodniu wypatrzyliśmy dla Was majówkowy wyjazd za niecałe 1000 zl czy zimowy wypad za nieco ponad 1200 zł. Po więcej okazyjnych lotów na Azory kliknij TUTAJ.
👉 Przewoźnik wskazał na wzrost opłat lotniskowych i nawigacyjnych oraz unijny podatek od emisji; w listopadzie zapowiedział odwołanie wszystkich lotów na Azory od 29 marca 2026 r.
👉 Władze Azorów próbowały zatrzymać Ryanaira, rozważając ok. 3 mln euro na promocję tras, ale linia pozostała nieugięta.
👉 Po wycofaniu Ryanaira głównym przewoźnikiem w Ponta Delgada są Azores Airlines; loty z Polski najczęściej przez TAP Portugal kosztują nawet ok. 2000 zł (okazje trafiają się za ok. 1000–1200 zł).
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?