Lotnisko w Łodzi idzie na rekord. Przyszły rok będzie najlepszy w historii!
Po kilku latach stagnacji lotnisko w Łodzi wróciło na ścieżkę wzrostu. Impuls dał przede wszystkim Ryanair, który w ubiegłym roku uruchomił 3 nowe połączenia z Lublinka (do Brukseli, Alicante, Mediolanu Bergamo. I na tym nie poprzestał, bo pod koniec października poleci stąd do Malagi i East Midlands. I choć są też gorsze wieści jak wycofanie się Wizz Aira, który pod koniec października zawiesi swoje jedyne połączenie z Łodzi do Londynu po ledwie 10 miesiącach latania, to łódzki port i tak ma powody do optymizmu. Przede wszystkim dlatego, że uda się zrealizować zaplanowane na ten rok cele, jeśli chodzi o liczbę obsłużonych pasażerów.
Kreta Zachodnia od 2865 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Kreta Wschodnia od 2279 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Side od 2102 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Jak udało się ustalić Fly4free.pl, w tym roku przez lotnisko przewinie się 355 tysięcy podróżnych, czyli najwięcej od 10 lat. Ale plany na przyszły rok są jeszcze bardziej ambitne – jak przyznaje w rozmowie z Fly4free.pl Artur Fraj, dyrektor generalny łódzkiego lotniska, w 2024 roku lotnisko planuje obsłużyć aż 450 tysięcy pasażerów! Jeśli to się potwierdzi, będzie to najlepszy pod tym względem rok w historii lotniska – do tej pory rekordowy był 2012 rok, gdy przez łódzki port przewinęło się 410 tysięcy podróżnych.
Skąd tak ambitne prognozy? Wpłynie na to przede wszystkim rozwój oferty czarterowej i nowe trasy.
– Po niedawnym ogłoszeniu przez Ryanaira nowości od jesieni tego roku, przyszłe lato również zaskoczy – i to kierunkami, których wcześniej z Łodzi nie było. Dzięki współpracy z topowym polskim touroperatorem Rainbow Tours w kolejne wakacje polecimy do Albanii i Tunezji. Oczywiście niezmiennie w ofercie pozostają doskonale sprzedające się Turcja (choć nowością obok Antalyi będzie Bodrum), Bułgaria czy greckie wyspy – Zakintos, Rodos oraz Kreta (nowością będzie Chania obok dotychczasowego Heraklionu) – mówi w rozmowie z Fly4freepl Fraj.
Jak dodaje, prognozy mogą okazać się niedoszacowane, bo siatka połączeń na 2024 rok nie jest jeszcze zamknięta.