Lotnisko w Krakowie zamknięte na 3 miesiące? Mamy złe wieści – mgła jeszcze długo będzie tu problemem
Lotnisko w Krakowie bije rekordy liczby pasażerów, jednak jedną z jego największych bolączek (oprócz przepełnionego terminala pasażerskiego) jest przeciągająca się kwestia uzyskania pozwoleń na budowę nowej drogi startowej, a także obawy o kondycję obecnie użytkowanego pasa startowego. We wtorek poznaliśmy wyniki ekspertyzy wykonanej przez Instytut Techniczny Wojsko Lotniczych, które potwierdziły, że stan pasa jest dobry. To pozytywna wiadomość, ale jest też znacznie gorsza – ITWL wydał bowiem negatywną rekomendację dla dogęszczenia świateł na osi obecnej drogi startowej. To niezbędny warunek do instalacji na lotnisku ILS kategorii III, które umożliwi samolotom lądowanie w warunkach bardzo ograniczonej widoczności.
O tym, jak ważna jest ta inwestycja, nie trzeba nikogo przekonywać – dość powiedzieć wydarzenia z ubiegłej jesieni i ziemi, gdy z powodu gęstej mgły setki lotów z i do Krakowa były odwoływane lub przekierowywane na inne lotniska. Obecnie lampy są umieszczone na pasie co 30 metrów, wyższa kategoria wymaga ich rozmieszczenia co 15 metrów.
Costa Blanca od 2724 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
Pafos od 1610 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Costa Brava od 1649 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Co to oznacza? Jak powiedział we wtorek Łukasz Strutyński, prezes lotniska w Krakowie, podniesienie kategorii operacyjnej lotniska do poziomu ILS II/III będzie możliwe tylko w wyniku wyremontowania istniejącej drogi startowej lub wybudowania nowej.
– W naszej ocenie ryzyka przewyższają korzyści i mogą doprowadzić do istotnego pogorszenia infrastruktury drogi startowej – powiedział prezes.
Czy to oznacza, że mgła będzie paraliżowała lotnisko także w kolejnych latach? To zależy.
Lotnisko ma 2 opcje: budowa nowej drogi lub kapitalny remont
Najłatwiej byłoby oczywiście zbudować nową drogę startową, jednak z powodu protestów i odwołań procedura związana z wydaniem decyzji środowiskowej dla tej inwestycji ma już kilka lat opóźnienia. Obecnie zarząd lotniska zakłada, że do końca tego roku uzyska upragnioną decyzję środowiskową dla budowy nowego pasa. Dwa lata później mógłby zostać wybrany wykonawca budowy, a pierwszy etap o długości 1800 metrów mógłby być gotowy jesienią 2029 roku – droga ta przyjmowałaby już większość samolotów lądujących i startujących w Krakowie. Kolejne dwa etapy i wydłużenie drogi do docelowych 2800 metrów zaplanowano na lata 2029-2031.
Jeśli jednak proces ten dalej będzie się przeciągał, władze lotniska opracowały alternatywny plan B. Zakłada on przygotowanie projektu i uzyskanie wszelkich pozwoleń na remont i przebudowę już istniejącej drogi startowej. Procedury w tej sprawie mają trwać rok, a sam remont pasa startowego zajmie ok. trzech miesięcy – w tym czasie lotnisko byłoby całkowicie zamknięte.
– Jesteśmy zdeterminowani, żeby spółka była gotowa z procesem budowlanym, aby tę drogę szybko wyremontować. To nie jest jednak plan wiodący, ale awaryjny w dalszej kolejności, bo podstawowym planem jest budowa nowej drogi startowej – mówi Strutyński.
Lotnisko w Krakowie jest drugim największym lotniskiem w Polsce pod względem liczby obsłużonych pasażerów. W zeszłym roku skorzystało z niego 11,1 mln pasażerów, w tym planuje przekroczyć poziom 13 mln podróżnych.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?