Ryanair znów skonfliktowany ze swoim głównym lotniskiem. „Prowadzimy port lotniczy, a nie targowisko”
Przed poprzednim weekendem władze lotniska w Dublinie ostrzegły pasażerów, że wszystkie 23 tys. miejsc parkingowych zostały wyprzedane, jednocześnie zalecając skorzystanie z komunikacji publicznej. Do sprawy odnieśli się przedstawiciele Ryanaira, którzy stwierdzili, że operator portu Dublin Airport Authority (DAA) sobie „pogrywa”.
– Władze lotniska posiadają dużo gruntów bezpośrednio otaczających port, takich jak na przykład Dublin Airport Driving Range. Mogą one zostać szybko zamienione w tymczasowy parking, dzięki czemu obniżona zostałaby presja na pasażerów, a przede wszystkim ceny nie zostałyby podniesione – cytuje słowa rzecznika Ryanaira „Dublin Live”.
Costa Blanca od 2349 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Rzeszów)
Costa Blanca od 1891 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Sousse od 2571 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
DAA w odpowiedzi krótko skwitowało ten pomysł, twierdząc, że „nie prowadzi lokalnego targu”. – Ta propozycja jest niezwykle uproszczonym poglądem na sprawę. Stworzenie takiego parkingu dla samochodów osobowych wymagałoby nowej infrastruktury i uzyskania pozwolenia na budowę. Prowadzimy piąte co do wielkości transatlantyckie lotnisko przesiadkowe w Europie, a nie targowisko – wyjaśnił rzecznik DAA.
Przedstawiciele Ryanaira otwarcie twierdzą, że DAA celowo podnosi opłaty lotniskowe, korzystając ze swojej pozycji monopolisty. Zarzewiem konfliktu między oboma stronami mogłoby być niedawne wszczęcie przez władze lotniska w Dublinie postępowania przed Sądem Najwyższym przeciwko Komisji ds. Regulacji Lotnictwa. Jego celem miało być uzyskanie podwyżki opłaty za pasażera, za co płaciłyby linie lotnicze. Irlandzki przewoźnik sprzeciwił się tej akcji i stwierdził, że port „jest źle zarządzany”.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?