REKLAMA

Które lotniska trzeba zaorać, gdy powstanie CPK? Na razie większość radzi sobie świetnie

Kraków Airport
Foto: Patryk Kosmider / Shutterstock

W powszechnej świadomości wszystkich turystów, symbolem lotniczej Polski jest Lotnisko Chopina. Czy po zbudowaniu Centralnego Portu Komunikacyjnego resztę portów lotniczych w Polsce będzie można zaorać, a prym będzie wiódł duopol Chopin-CPK? Niekoniecznie! Polacy pokochali latanie z lotnisk regionalnych.

Miniony rok był rekordowy na polskim niebie. 46 mln pasażerów, których w sumie obsłużyły polskie lotniska w 2018 r., robi duże wrażenie. Ale mylą się ci, którzy uważają, że wpływ na takie wyniki ma tylko stołeczne Lotnisko Chopina. Obserwując ruch w regionalnych portach lotniczych możemy być spokojni o wzrosty. Przyczyna jest prosta: nasi rodacy coraz częściej chcą latać po prostu wygodnie i szybko. A nie ma szybszej opcji niż wylot z lotniska położonego najbliżej miejsca zamieszkania.

Centralny Port Komunikacyjny? Na razie to tylko plany z dość mglistymi terminami realizacji, a regiony spokojnie patrzą w przyszłość. Czy słusznie? I skąd latają Polacy?

Tort do podziału

Gdybyśmy porównali polski rynek lotniczo-pasażerski do tortu, to krojąc go na kawałki – odpowiadające pozycji poszczególnych portów lotniczych – moglibyśmy się zdziwić. Czasy, w których ton nadawało tylko stołeczne lotnisko, odeszły w niepamięć.

Dane za 2017 r. pokazywały, że ponad 60 proc. pasażerów wybrało się w swoją podróż z lotnisk regionalnych. Ówcześnie był to najwyższy wskaźnik w Europie – patrząc na dane za 2018 r. oraz plany rozwoju i dynamikę wzrostu, zmniejszanie roli Lotniska Chopina na rzecz lotnisk w regionach staje się faktem.

* * *

Skąd taki a nie inny podział ruchu? W teorii największy port lotniczy w Polsce powinien być centralnym hubem, zwornikiem, który jest pierwszą opcją wyboru dla wszystkich pasażerów. Wpływ na to mogą mieć różne czynniki, z czego najistotniejsza jest dostępność przewoźników (linii lotniczych, realizujących bezpośrednie połączenia), kwestia ewentualnych połączeń tranzytowych, bezproblemowy transport na lotnisko oraz… ceny połączeń.

W Polsce jednak obserwujemy nieco inny scenariusz: nasi rodacy zaczynają preferować po prostu wygodę, definiowaną jako oszczędność czasu… a niekoniecznie pieniędzy.

– Mając do wyboru lot z Krakowa, do którego dojeżdżam w 30 minut, a z Warszawy, dokąd mam ponad 3 godziny jazdy, wybór mam prosty – opowiada Maria Dąbroś, która intensywnie podróżuje po świecie. – I nawet to, że za bilet na połączenie z Krakowa zapłacę niekiedy więcej, niż za połączenie z Lotniska Chopina, nie zmieni moich przyzwyczajeń wyjazdowych, o ile oczywiście mówimy o zbliżonych kierunkach podróży – dodaje pani Maria.

Kwestia tego, jak wygląda latanie z regionów jest jednak nieco bardziej skomplikowana.

Lotnisko w Katowicach
Foto: rzoze19 / Shutterstock

Katowice czarterami stoją, co z innymi?

– Podział ruchu między lotniskiem tranzytowym, jakim jest Lotnisko Chopina, a portami regionalnymi, kształtuje się mniej więcej w proporcjach 60/40 proc. Jak to będzie wyglądać w najbliższych latach? W polskich lotniskach regionalnych na pewno będzie obsługiwanych ponad 50 proc. pasażerów.

Tak mówi Artur Tomasik, prezes Związku Regionalnych Portów Lotniczych. W swoich prognozach ekspert sięga jeszcze dalej. W przypadku portu lotniczego Katowice w Pyrzowicach, motorem napędowym są połączenia czarterowe. Włodarze tego portu nie ukrywają, że mają ambicję na… wyprzedzenie Lotniska Chopina w segmencie czarterów obsługujących ruch wakacyjny. Aczkolwiek nie będzie to specjalnie trudne, bo w 2021 roku czartery mają zniknąć z Lotniska Chopina, a ruch wakacyjny przeniesie się zapewne na 2 inne „okołostołeczne” lotniska: do Radomia i Modlina.

Obserwując inne porty regionalne, widzimy że nie tylko Katowice są beneficjentem zwiększonego ruchu pasażerskiego: wzrosty odnotowały praktycznie wszystkie lotniska w Polsce. Niechlubnym wyjątkiem jest… Radom, który jednak oczekuje na zmianę tego stanu rzeczy, licząc na nowych klientów, czyli biura podróży – na naszych łamach pisał o tym mój redakcyjny kolega, Mariusz Piotrowski.

Jak to wygląda w bezwzględnych liczbach? Cóż, w regionach rządzi Kraków (blisko 7 mln odprawionych pasażerów w 2018 r.), Gdańsk (blisko 5 mln pasażerów) oraz Katowice, któremu do wyniku trójmiejskiego portu lotniczego zabrakło zaledwie 150 tys. odprawionych pasażerów.

Do klubu „miliona”, czyli lotnisk z ruchem powyżej 1 mln pasażerów rocznie, należą także porty lotnicze we Wrocławiu, Modlinie i Poznaniu.

Lotniska regionalne w Polsce czeka więc świetlana przyszłość? Tutaj warto jednak nieco stonować hurraoptymistyczne zapowiedzi, bo na horyzoncie mogą pojawić się czarne chmury.

Lotnisko w Poznaniu
Foto: canon_shooter / Shutterstock

Liderzy i maruderzy

Co może spędzać sen z powiek włodarzom lotnisk regionalnych? Na przykład kwestia… dostępnej siatki połączeń. Obawiają się tego nawet regionalne tuzy, takie jak wspomniany wyżej Poznań.

Jeżeli nie będzie sensownej siatki bezpośrednich połączeń z Poznania, to mieszkańcy Wielkopolski „zagłosują nogami” i wybiorą inne lotniska – tutaj zagrożeniem jest chociażby fakt bliskiej odległości portów lotniczych w stolicy Niemiec, skąd siatka połączeń europejskich (i nie tylko) jest imponująca.

Paweł Sowa, radny z Poznania, nie owija w bawełnę:

– Inne miasta nam odlatują. Tam traktują poważnie połączenia lotnicze, nasza poznańska oferta z Ławicy jest niewystarczająca – stwierdza radny w wywiadzie dla Głosu Wielkopolskiego.

Mój redakcyjny kolega, Mariusz Piotrowski, dodaje:

– Część z lotnisk regionalnych boryka się z problemami, związanymi z przyciągnięciem nowych linii lotniczych, lub wręcz utrzymaniem już istniejących połączeń i baz. Spójrzmy na Poznań. Na pozór to duże lotnisko, a Wielkopolska to bogaty region, ale nawet Wizz Airowi nie opłacało się utrzymywać tam bazy. W ich miejsce swoją obecność w Poznaniu zwiększył co prawda Ryanair, ale to i tak pokazuje, że nawet tak duże lotniska mają problemy z rozwijaniem swojej oferty – opowiada Mariusz.

Mniejsze lotniska regionalne muszą chuchać i dmuchać na linie lotnicze, które zdecydowały się na realizowanie bezpośrednich połączeń lotniczych z ich miast. Poznański przykład z zamknięcie bazy niskokosztowego przewoźnika Wizz Air (z tym samym problemem zmaga się Lublin) jest dość symptomatyczny, ale są i takie porty regionalne, które balansują na krawędzi: niekorzystny splot wypadków może spowodować, że swoje podwoje zamknie na przykład lotnisko w Zielonej Górze – Babimoście, z którego korzysta mała grupa pasażerów.

Niezależnie od wielkości i dynamiki wzrostów portów regionalnych, jak mantra powtarza się pytanie: co w przypadku, gdy powstanie już Centralny Port Komunikacyjny?

Lotnisko w Gdańsku
Foto: Shevchenko Andrey / Shutterstock

CPK, czyli regiony do zaorania?

Tutaj ciężko o realne i uczciwe prognozy. Powszechnie wiadomo, że sporym impulsem do obserwowanego rozwoju regionalnych portów lotniczych w Polsce była… Unia Europejska. Doprecyzowując: programy regionalne funduszy europejskich, z których płynęła szeroka struga pieniędzy na rozwój lotnisk. Czy budowa CPK będzie impulsem do odwrotnego kierunku, czyli „zwijania się” portów regionalnych?

Z raportów, przygotowywanych przez część regionalnych lotnisk (m.in. w Lublinie) wynika, że wpływ Centralnego Portu Komunikacyjnego „na regiony” będzie ściśle powiązany z innymi inwestycjami w infrastrukturę. O co chodzi?

– Utworzenie szybkich połączeń kolejowych dla łączności krajowej, skoncentrowanych w CPK, zwiększy ryzyko likwidacji połączeń lotniczych z portów regionalnych do Warszawy – czytamy w raporcie Portu Lotniczego Lublin.

Co więcej, w temacie CPK panuje dość spory chaos komunikacyjny. Przyglądając się koncepcji CPK, którą forsuje rząd, widać brak jednoznacznego określenia, jaką rolę mają pełnić porty regionalne. Dotyczy to zwłaszcza newralgicznego okresu, którym bez wątpienia będzie uruchomienie CPK dla ruchu pasażerskiego (i miesiące poprzedzające takie działania).

Z jednej strony, regionalne porty lotnicze mogą obawiać się powstania CPK, które (przy założeniach, że z dowolnego miejsca w Polsce dostaniemy się do Baranowa w przeciągu 2-3 godzin) może po prostu „pożreć” mniejsze lotniska. Ale tu do głosu dochodzą przyzwyczajenia naszych rodaków, wspomniana już wygoda oraz rosnąca oferta połączeń.

Lotnisko Wrocław
Foto: airport.wroclaw.pl

Twarde dane? Jest potencjał!

Wspomniany już raport w dość bezpośredni sposób wskazuje, co może być przewagą lotnisk regionalnych.

– Notowany jest wzrost podaży połączeń międzynarodowych oferowanych przez tanie linie lotnicze, które szukają możliwości rozwijania działalności w różnej wielkości miastach. Tym bardziej, że przedsiębiorcy, planując rozwój biznesu, biorą pod uwagę bezpośrednie połączenia lotnicze do regionu, w którym prowadzą działalność gospodarczą, tak aby czas podróży był jak najkrótszy. Dlatego też porty lotnicze w takich miastach jak Gdańsk, Wrocław, Kraków czy Katowice będą się rozwijać, zapewniając połączenia do europejskich HUBów – czytamy w raporcie „Centralny Port Komunikacyjny-analiza koncepcji”.

Statystyki Kraków Airport
Foto: krakowairport.pl

Świetlana przyszłość lotnisk regionalnych?

Jak przyszłość czeka regiony?

– Porty regionalne będą się rozwijać równolegle z Centralnym Portem Komunikacyjnym. I wygrają na tym.

Kto tak stwierdził? To słowa Radosława Włoszka, prezesa Kraków Airport. Lotniska regionalnego, które w ubiegłym roku zanotowało 16 proc. wzrost liczby obsłużonych pasażerów.

Czas pokaże, czy przepowiednia prezesa największego polskiego regionalnego portu lotniczego się sprawdzi.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
CPK to daleka przyszłość. W naszych realiach nie wierzę, że powstanie szybko. To ułuda! Do tego czasu regiony, albo okrzepną, albo lowcosty i inni przewoźnicy określą ich status.
e-prezes, 25 maja 2019, 22:00 | odpowiedz

Statua Wolności
Najlepsza oferta

Sylwester w Nowym Jorku od 1642 PLN

Tomasz Świerczyński | 2019-10-17 14:10
REKLAMA
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel