LOT nie wpuścił na pokład 13-latki z ważnym biletem. I zostawił ją samą na lotnisku w Londynie!
Do zdarzenia doszło w połowie lipca na lotnisku Heathrow, gdy 13-letnia Ewa miała wracać do Warszawy samolotem LOT z wakacyjnego obozu językowego. Na lotnisku towarzyszył jej przedstawiciel szkoły językowej, pod którego opieką dziewczyna przeszła odprawę paszportowo-bagażową. Nikt nie poinformował jego ani 13-latki, że mimo ważnego biletu nie poleci ona tym lotem. Informację tę dziewczyna otrzymała dopiero o godz. 18, podczas próby wejścia na pokład.
– Konsekwencją było pozbawienie Ewy możliwości powrotu w towarzystwie opiekuna do bezpiecznej lokalizacji, jaką mogłaby być dla niej szkoła w Oundle. Taka opcja umożliwiłaby jej spędzenie nocy w komfortowych warunkach i kontynuację podróży do Warszawy następnego dnia – zaznaczają rodzice Ewy. – LOT zostawił ją samą na terenie terminalu, pozbawiając opieki i jakiejkolwiek informacji, co ma dalej robić.
Słoneczny Brzeg od 2334 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Costa Brava od 1679 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Teneryfa od 2339 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Berlin)
W tym momencie akcja gwałtownie przyspiesza, bo dziewczyna stanęła przed możliwością spędzenia nocy na lotnisku. Rodzicom udało się dodzwonić do LOT, gdzie kierowniczka zmiany poinformowała ich, że odmowa przyjęcia na pokład niepełnoletniego pasażera jest niedopuszczalna, a córka ma zostać umieszczona w hotelu pod opieką pracownika linii lotniczych, bo następny lot ma miejsce następnego dnia. Jednocześnie do akcji wkroczyli przedstawiciele lotniska Heathrow, według których procedury nie przewidują, by pracownik przewoźnika towarzyszył niepełnoletniemu pasażerowi w hotelu. Próbowali więc szukać dla niej samodzielnego miejsca w hotelu, na co nie zgodził się jednak żaden z obiektów noclegowych w okolicach lotniska.
Ostatecznie od spędzenia nocy na lotnisku Ewę uratowała mieszkająca pod Londynem znajomą rodziny, u której Ewa spędziła noc. Przez cały ten czas jej losem nie zainteresował się nikt z LOT. Następnego dnia wróciła na lotnisku i tym razem wsiadła do samolotu.
Co na to LOT?
Narodowy przewoźnik dopiero po 2 miesiącach odniósł się do reklamacji i wniosku o odszkodowanie ze stromy rodziców.
„Po wyjaśnieniu tej sprawy niestety okazało się, że błąd popełnił nasz agent na lotnisku w Londynie: ta konkretna pasażerka nie była umieszczona w rezerwacji grupowej (z pozostałym dziesięciorgiem dzieci) i nie posiadała statusu UMNR, więc system potraktował ją, jak dorosłego pasażera. Ewidentny błąd agenta polegał na tym, że widząc przed sobą osobę niepełnoletnią wycofał ją z rejsu. Rodziców i naszą niepełnoletnią pasażerkę bardzo przepraszamy – taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Agent został odpowiednio pouczony i przeprowadził szkolenie odświeżające w zakresie stosownych procedur” – czytamy w komunikacie biura prasowego LOT.
Rodzice nie akceptują tych tłumaczeń i twierdzą, że ich córka nie była częścią żadnej grupy i podróżowała indywidualnie. Nie była też objęta procedurą dodatkowo płatnej asysty członka personelu pokładowego, bo LOT nie ma takiego wymogu. Jak twierdzą, miejsce dziewczyny zostało jej zabrane i przydzielone innemu pasażerowi. O tym, że był to overbooking, może świadczyć też fakt, że narodowy przewoźnik zaproponował dziewczynie 250 euro odszkodowania.
– Otrzymaliśmy odpowiedź napisaną według standardowego szablonu w przypadkach overbookingu. To ignoranctwo ze strony przewoźnika, oparte na próbie rozwiązania sprawy za pomocą standardowych narzędzi w przypadkach procedury overbookingu, którego doświadczają zapewne setki pasażerów każdego dnia. Tymczasem nasza sprawa nie jest standardowa i to jest w tej sytuacji najbardziej bulwersujące. Przewoźnik nawet nie podjął próby pochylenia się nad tematem we właściwy sposób – mówi ojciec dziewczynki.
„Ponieważ incydent ten nie podlega pod standardową procedurę overbookingu, nie akceptujemy standardowej odpowiedzi, jaką wysyłacie Państwo do wszystkich poszkodowanych pasażerów. Tutaj pasażerem było dziecko! Nie zapewniliście mu Państwo noclegu, tak jak ma to standardowo miejsce w przypadku osób dorosłych, więc nie ponieśliście kosztu hotelu” – napisali w liście do LOT.