Czy Londyn w jeden dzień da się zwiedzić? Absolutnie nie. Da się jednak Londyn poczuć, zakochać się w tym mieście i do niego wracać. Zapraszamy na nasz debiut na YouTube.
Pobudka o 4:00, wylot o 6, powrót grubo po północy, a w łóżku o 2:00. 22 godziny na nogach, a w samym Londynie tylko około 7 godzin. Warto? Oceńcie sami:
Nie próbujemy być Waszymi kompetentnymi przewodnikami po Londynie. Naszą intencją jest pokazanie, że nawet dla tych 7 godzin w mieście warto wyruszyć na wycieczkę. Potraktować ją jako dłuższy spacer, z licznymi postojami: czy to na zwiedzanie muzeów, czy tak jak my: na jedzenie, piwo i… jedzenie ;). Bez presji na zobaczenie wszystkiego, czy nawet znaczącej części atrakcji.
Koszty podróży w przeliczeniu na złotówki:
przelot Wizz Air z Warszawy do Luton: 78 PLN/osoba
Dodaj Fly4free.pl jako preferowane źródło w Google, a nasze artykuły będą częściej pojawiać się w Twoich wynikach wyszukiwania. Możesz to w każdej chwili zmienić.
Dziennikarz z doświadczeniem w największych portalach internetowych, współtworzył serwis informacyjny o2.pl od podstaw, a wcześniej pracował w Wirtualnej Polsce. Po odejściu z korporacyjnych struktur postawił na niezależność i własną działalność. Pasjonat podróży i odkrywania świata, marzy o wyprawie na Antarktydę – najlepiej w promocji za 500 zł. Każdy dzień traktuje jako okazję do poznania czegoś nowego.
Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze
Zaloguj się na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Fajne - robiłem podobną jednodniówke z KTW 12 pażdziernika
Robicie aj-waj z jednego dnia w Londynie, kto jak kto ale to właśnie wy powinniście widzieć zmieniającą się optykę i styl zwiedzania. Co z tego, że nie wszsytko zwiedzę czy zobaczę? Za tydzień lecę na jeden dzień do Pekinu. Jeden cały dzień - i wracam z powrotem do Europy. Nie będę z tego tytułu kręcił poradnika wideo ani nikogo przekonywał, czy warto czy nie.
rafgrzeg Naprawdę samochód w Londynie? Po co? z ciekawości pytam
Ponieważ była nas czwórka, z czego dwie osoby potrzebowały się dostać w okolice Docklands i później być stamtąd zabrane. Tak wychodziło najtaniej.
Kamil Lodziński, 20 listopada 2016, 20:30 | odpowiedz
Mi udało się w ramach jednodniówki (transport z Luton EasyBusem i dalej metrem po Londynie) zobaczyć: Stadion Chelsea, Arsenalu. Spacer po centrum: Pałac Buckingham, Trafalgar Square, konna zmiana warty, Downing Street, Big Ben. Potem oczywiście wizyta na Tower Bridge. Na koniec przejazd do Greenwich i wizyta na południku zero. :) Przylot ok 7:30 rano czasu angielskiego, powrót 20:30.
Ten bagaż był za duży :). Tzn nie przeszedł jako mały podręczny, więc Maciek płacił "karę" za przekwalifikowanie na normalny podręczny. Tak to jest, jak się lata z walizką....
Kamil Lodziński, 20 listopada 2016, 20:31 | odpowiedz
Czasami nie chodzi o zwiedzanie, tylko o odrobinę szaleństwa. Poleciałem kiedyś na 2 i pół doby do Soczi. Trochę się poszwędałem po mieście, zaliczyłem ze dwie fajne knajpy i parę razy więcej dziewczynę, z którą tam bylem. Do tego dobry hotel, 1 dzień na nartach i do domu. Poszło stosunkowo dużo kasy, ale po pierwsze kredytu na to nie brałem (pije za swoje), a po po drugie niczego nie żałuję. Może tam wrócę, a może nie..nie ważne. W kategoriach racjonalno-finansowych się nie opłacało, a w takich ogólno-wspomnieniowych jak najbardziej tak.
za 4 funty jak się rezerwuje z wyprzedzeniem można kupić bilet na Easybus, w czasie około 8h podczas jednodniówki z Katowic da się sporo zobaczyć tylko trzeba się nadreptać :)
rolekkarolek, 20 listopada 2016, 21:40 | odpowiedz
Ma ktoś jakieś doświadczenia z rowerami miejskimi Santandera?
Wynajem samochodu na jeden dzień można bez problemu znaleźć za 10 funtów + 2 funty ubezpieczenie wkładu własnego (wykupywane w firmie zewnętrznej). Przy jednodniówce w niedziele (bez problemu można znaleźć bezpłatny parking oraz wjazd do centrum jest bez opłat) nawet przy 2 osobach jest to korzystne
Uwaga to nie będzie hejt.
1) świetny pomysł, niezłe wykonanie (+ za montaż),
2) aby było lepiej to:
2)a. spróbujcie następnym razem wysłać tą bardziej hipsterską część redakcji,
3)b. P. Kamilu, zutylizuj Pan czym prędzej tę czapkę albo chociaż schowaj głęboko do plecaka :)
toniemojnick, 20 listopada 2016, 22:46 | odpowiedz
super sprawa. Opłata za dostęp do roweru na 24h to 2£. Jesli bedziesz oddawać rower do stacji dokującej w przeciągu pół godziny to nie bedzie pobierana żadna dodatkowa opłata. Jesli przekroczysz pół godziny- 2£ za każde kolejne pół godziny. Mi udawało sie zawsze wyrobić w czasie. Przy stacji mozna poczekać 10 czy 5 minut i znowu mozna brać rower.
Ja byłem na jednodniówce w Brukseli i szczerze polecam. Z Berlina regularne loty za 10 (lub czasem 5) euro, a Bruksela akurat jest na jeden dzień. Pozwiedzać, zobaczyć Atomium, zjeść gofry i frytki i powrót. Super sprawa.
Ja byłem w Londynie na jeden dzień. Nie używałem samochodu. Dojechałem na Baker Street i z buta załatwiłam co miałem załatwić. W Polsce transfer mi zajął najwięcej czasu. No i jeszcze ta kolejka do UK Boirder...
Różnica jest zwracana na konto :) na jednodniówce nigdy nie zeszło mi więcej niż 30-35 zł za jeżdżenie metrem i autobusami. Pomysł filmu bardzo fajny. Sam jestem na takim szybkim tripie w Londynie średnio raz na kwartał. Wizzair za 78 zł + easybus za 4 gbp + komunikacja 30 zł i mamy super wypad. Męczące, ale co tam. Wyśpię się na emeryturze. Nie spać zwiedzać :)
Różnica jest zwracana na konto Wizzair za 78 zł + easybus za 4 gbp + komunikacja 30 zł i mamy super wypad.
Pytanie z tym easy busem. Jak np. mam tam lądowanie o 9:00 rano to na którą rezerwować easybus żeby spokojnie wyrobić się wyjść z lotniska i znaleźć ten przystanek? Z autobusami to jest zawsze schiz żeby znaleźć stanowisko odjazdu.
Nie, to nie ma sensu. Lot do Londynu to nie przejażdżka autokarem do sąsiedniego miasta. Nie widzę najmniejszego sensu pokonywać 2000 km żeby kilka godzin poszwendać się po Londynie.
Chyba w końcu czas egzekwować od samolociarzy rekompensaty za trucie środowiska. Gdyby bilet będzie kosztował 1000 zł, to takich bezsensownych zachowań byłoby mniej.
Mój wujek bardzo lubi samoloty i ogólnie spottersów (o czym dowiedziałem się niedawno). Jest już po 70-tce. Nigdy nie leciał samolotem. Chciałbym zrobić mu niespodziankę i zabrać go na wycieczkę. Nie chodzi o to, żeby zwiedzać, ale główną atrakcją ma być przelot. Co polecacie? Bo zastanawiam się nad tym Londynem. W sumie to przylecieć, przejść się i wrócić.
Moim zdaniem absolutnie nie warto, odbyłem już kilka takich 1-dniówek - Beauvais, Nykoiping, Sandefjord, Eindhoven a ostatnią był właśnie Londyn. O ile w tych mniejszych miejscowościach to 2-3 godziny były wystarczające na zwiedzenie i było to nawet przyjemne to co do Londynu nie mogę tego powiedzieć. Problemem są przedewszystkim odległości. Niby mamy cały dzień i wydaje się to dużo czasu a w efekcie tak nie jest. Sam dojazd z Luton jak są korki trwa nawet ponad 2 godziny. Jeśli wylądujemy planowo to jesteśmy ok 7.30 z Katowic. Odprawa i dojście do autobusu jakieś 30 - 40 min a zatem ok 10.30 jak mamy szczęście jesteśmy na Victorii. Żeby zdążyć na powrotny samolot do Katowic ok 17 musimy wyjechać z Londynu. Droga na Luton bywa zakorkowana o tej porze - ja wracając miałem takiego pecha, że autobus jechał ponad 3 godziny (Listopad 2015). Byłem już w strachu, że moge nie zdążyć - kierowca powiedział, że jest taki korek iż nie jest w stanie powiedzieć za ile dojedziemy. Niektórzy po tej informacji wysiadali jeszcze w Londynie, żeby pojechać pociągiem. Po przyjechaniu na miejsce miałem jeszcze ok 40 min - szybki papieros, wizyta w toalecie i do gejtu a tu niespodzianka karta pokładowa nie chciała się odbić - kod był źle wydrukowany więc babka odsyła mnie do stanowiska Wizzair. Tam wyjaśniam sprawe i drukują mi nową - na szczęście za darmo. Do zamknięcia gejtu miałem ok 15 min więc pomyślcie co byłoby gdyby autobus się więcej spóźnił. A co do samego zwiedzania miałem ok 6 godzin. Zgoniłęm się tylko jak głupi - wszystko w biegu i tak naprawde po tyje wycieczce stwierdziłem, że nigdy więcej. Jeśli już jednodniówka to owszem ale z powrotem na 2 dzień. W tym roku ponownie odwiedziłem Londyn ale wracałem następnego dnia rano (nocka spędzona na Luton). Było 300% lepiej - przedewszystkim spokojnie bez pośpiechu, chodziłem zwiedzałem sobie Londyn a na lotnisko przyjechałem ok 1 w nocy. Przedrzemałem kilka godzin i rano do Katowic. Ma to sens ale powrót tego samego dnia NO WAY.
Co wy z tym Primarkiem znowu? Ubrania są naprawde marnej jakości, lepiej już iść na bazar w Polsce albo kupić w Tesco. To samo ciągle wkręcacie jako główną atrakcję Dortumdu, choć akurat w to jestem w stanie uwierzyć. Błagam... 1 dzień w Londynie a wy Primark pokazujecie. Podobnie z jedzeniem - pare dni w Londynie to ok, można specjalnie pojechać gdzieś gdzie jest tanie żarcie czy bufet i sie pokręcić po okolicy. Ale mając 8 h to się je gdziekolwiek albo nigdzie czyli żarcie z Polski.
Adam Co wy z tym Primarkiem znowu? Ubrania są naprawde marnej jakości, lepiej już iść na bazar w Polsce albo kupić w Tesco. To samo ciągle wkręcacie jako główną atrakcję Dortumdu, choć akurat w to jestem w stanie uwierzyć. Błagam… 1 dzień w Londynie a wy Primark pokazujecie. Podobnie z jedzeniem – pare dni w Londynie to ok, można specjalnie pojechać gdzieś gdzie jest tanie żarcie czy bufet i sie pokręcić po okolicy. Ale mając 8 h to się je gdziekolwiek albo nigdzie czyli żarcie z Polski.
Ta wpieprzaj sobie sam kiełbasę. Warto pojechać w okolicę gdzie jest dobra szama, bo to atrakcja sama w sobie. A Primark to różnie, są rzeczy beznadziejne ale też super okazje. Zarówno ceny jak i jakość jest generalnie lepsza niż w PL a warto tam pójść na zakupy.
Komso Mój wujek bardzo lubi samoloty i ogólnie spottersów (o czym dowiedziałem się niedawno). Jest już po 70-tce. Nigdy nie leciał samolotem. Chciałbym zrobić mu niespodziankę i zabrać go na wycieczkę. Nie chodzi o to, żeby zwiedzać, ale główną atrakcją ma być przelot. Co polecacie? Bo zastanawiam się nad tym Londynem. W sumie to przylecieć, przejść się i wrócić.
Co innego lubić oglądać a co innego lubić nimi latać. Proponowana wycieczka może nie być taką atrakcją dla wuja, tym bardziej, że człowiek jest w podeszłym wieku. Uważam też, że pokonywanie setek albo tysięcy kilometrów tylko po to, żeby się przewieźć jest bez sensu, zarówno w punktu własnego bezpieczeństwa jak i również trucia środowiska. Jeśli naprawdę nie musisz lecieć (wakacje, święta, spotkanie), to nie leć. Będzie bezpieczniej dla ciebie i zdrowiej dla wszystkich.
Komso Mój wujek bardzo lubi samoloty i ogólnie spottersów (o czym dowiedziałem się niedawno). Jest już po 70-tce. Nigdy nie leciał samolotem. Chciałbym zrobić mu niespodziankę i zabrać go na wycieczkę. Nie chodzi o to, żeby zwiedzać, ale główną atrakcją ma być przelot. Co polecacie? Bo zastanawiam się nad tym Londynem. W sumie to przylecieć, przejść się i wrócić.
Jak spotting to np. Manchester. Przydreptacie, wujka tempem, na miejsce w 30 minut do Runway Visitor Park. Jak już się naoglądacie to można jeszcze udać się na Concorde Tour ale to już do wygooglowania. :)