Linie lotnicze zalegają pasażerom miliardy dolarów. Liczą, że pasażerowie zrezygnują z roszczeń - twierdzi firma AirHelp, która sprawdziła, jak przewoźnicy radzą sobie z odszkodowaniami dla pasażerów.
– Przewoźnicy niby nie uchylają się od płacenia, ale jak mogą zniechęcają pasażerów od ubiegania się o swoje prawa. I rzeczywiście – wielu ludzi w końcu macha ręką i rezygnuje ze swoich roszczeń – uważa AirHelp, która pomaga pasażerom w dochodzeniu rekompensat za opóźnione loty, czy zagubiony bagaż. I ma co robić, bo linie lotnicze zalegają z wypłatą ponad 10 mld USD za trzy ostatnie lata..
W raporcie zabrakło linii azjatyckich, ale ujęto 34 z USA, Europy i Bliskiego Wschodu, w tym najpopularniejsze w Polsce: Ryanair, Wizzair i LOT. AirHelp ocenił linie w trzech kategoriach (skala ocen 1-10): poziom usług, punktualność i dochodzenie swoich praw. Sprawdźcie, jak wypadły. Zaczniemy od najgorszej piątki.
Dodaj Fly4free.pl jako preferowane źródło w Google, a nasze artykuły będą częściej pojawiać się w Twoich wynikach wyszukiwania. Możesz to w każdej chwili zmienić.
Szef działu publicystyki we Fly4free.pl, od 2015 roku łączy doświadczenie dziennikarskie z pasją do podróży. Specjalizuje się w tanich liniach lotniczych, analizie regulaminów i wyłapywaniu pułapek na pasażerów. Jako ekspert branży lotniczo-turystycznej regularnie komentuje wydarzenia w mediach. Tworzy cenione teksty, rozmawia z liderami rynku i tłumaczy zawiłości podróżowania w przystępny sposób.
Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze
Zaloguj się na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Bardzo lubię latać TAPem. Mają znakomite jedzenie wliczone w cenę i rozbudowaną rozrywkę w klasie ekonomicznej.
Ciekaw jestem gdzie w tym zestawieniu jest AIR CANADA. Zgubili ma bagaż na 12 dni. Jakoś nie chcą gadać o rekompensacie. Lot na trasie Panama-Toronto opóźniony o 2 godziny, bez cateringu. Totalna porażka.
marmurCiekaw jestem gdzie w tym zestawieniu jest AIR CANADA. Zgubili ma bagaż na 12 dni. Jakoś nie chcą gadać o rekompensacie. Lot na trasie Panama-Toronto opóźniony o 2 godziny, bez cateringu. Totalna porażka.
Jest na 6 miejscu. Można to nawet znaleźć w tym artykule.
A jednostkowe przypadki nie zaważają na całościowej ocenie.
Dziwne jest porównywanie Qatar/Emirates/Lotu do Ryanaira/Wizzaira/EasyJet.
Przecież wiadomo gdzie za co się płaci.
W Ryanair powinniśmy się cieszyć że na stojaka jeszcze nie musimy latać :P
To jak porównywać Poloneza do Mercedesa.
Błagam, skończcie z tymi kretyńskimi artykułami. Nabijacie sobie kasę z reklam, jedyne dobre oferty kopiujecie z angielskiej wersji f4f, a reszta rodem z gimbazy.
Zaskakującym jest przedostatni wynik swiss.Powinien być ostatni z najgorszych albo poza rankingiem.Kilkakrotnie przekonałem się źe obsługa swiss to najgorszy syf świata.
Nie wiem moze ja jestem jakis dziwny ale moje oczekawania co do lotu samolotem są takie, ze ma mnie przetransportować z pkt. A do pkt. B z takim standardem jak kazdy inny środek transportu (autokar, pociąg...). Tam nie wymagam, żeby mi dobre jedzonko i picie przynosili, choć podróżuje się dłużej i często nie taniej. Jak lecę to skupiam sie na celu podróży, jak muszę koniecznie coś zeżreć, bo nie miałem czasu to kupuję w samolocie choć jestem w stanie wytrzymać 2-4 godzinny lot, żeby nie jeść. Mam wrażenie, że dla niektórych lot samolotem to jedyna okazja, żeby non stop żreć...a zwłaszcza ci co płacą 49zl za bilet
konradNie wiem moze ja jestem jakis dziwny ale moje oczekawania co do lotu samolotem są takie, ze ma mnie przetransportować z pkt. A do pkt. B z takim standardem jak kazdy inny środek transportu (autokar, pociąg…). Tam nie wymagam, żeby mi dobre jedzonko i picie przynosili, choć podróżuje się dłużej i często nie taniej. Jak lecę to skupiam sie na celu podróży, jak muszę koniecznie coś zeżreć, bo nie miałem czasu to kupuję w samolocie choć jestem w stanie wytrzymać 2-4 godzinny lot, żeby nie jeść. Mam wrażenie, że dla niektórych lot samolotem to jedyna okazja, żeby non stop żreć…a zwłaszcza ci co płacą 49zl za bilet
2-4 godziny to nie problem ale kiedy lecisz ponad od 7 godzin wzwyż to już trochę ciężko wytrzymać bez jedzenia, a przy lotach za 49 zł to chyba tylko Ryanair gdzieś do europejskich stolic,więc nic dziwnego bo to tak jakby oczekiwać posiłku w pociągu z Wrocławia do Warszawy. Uwierz mi że przy lotach długodystansowych z przesiadkami czekasz na ten posiłek z utęsknieniem..