Kolejna znana europejska linia lotnicza znika z rynku. Wszystkie loty odwołane
To następna znana linia lotnicza, po Air Berlin i brytyjskim Monarchu, która zakończyła działalność. Jak czytamy w komunikacie, wstrzymanie lotów jest „tymczasowe”, ale jednocześnie władze spółki złożyły w środę w sądzie w Berlinie wniosek o niewypłacalność.

Taki komunikat pojawił się na stronie linii Niki.
Stało się tak, gdy Lufthansa zrezygnowała z przejęcia Niki. A zrobiła tak na skutek decyzji Komisji Europejskiej, która uznała, że transakcja i planowane połączenie Niki z Eurowings będzie niekorzystne dla konsumentów, negatywnie wpłynie na sytuację na rynku i może doprowadzić do podwyżek cen biletów. Lufthansa pierwotnie oferowała za linię Niki i 20 samolotów przewoźnika ok. 210 mln EUR.
Przejęcie przez Lufthansę było jedyną szansą na ratunek linii, a rezygnacja z transakcji oznacza, że austriacki przewoźnik z miejsca przestał wykonywać operacje – od sierpnia był bowiem dofinansowywany przez „Lufę”. Brak transakcji komplikuje też kwestię spłaty wartej 150 mln EUR pożyczki niemieckiego rządu dla linii Air Berlin. Rząd Niemiec zakładał bowiem, że pieniądze z przejęcia Niki (należącego do Air Berlin) pójdą właśnie na spłatę zadłużenia upadłej linii lotniczej.
Niki to znany austriacki tani i czarterowy przewoźnik, który od 2011 r. był połączony z Air Berlin. Pod koniec sierpnia przewoźnika chciał przejąć jej założyciel – znany były kierowca Formuły 1 Niki Lauda, którego oferta nie została jednak zaakceptowana.