Które loty z Polski mogą być anulowane? Eurocontrol alarmuje linie: 2 lotniska praktycznie bez ruchu!
Ciągnące się od wielu miesięcy negocjacje kontrolerów ruchu lotniczego z PAŻP mocno zdynamizował w czwartek Piotr Samson, czyli prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Podczas obrad sejmowej komisji powiedział on, że jeśli do piątku do godziny 10 obie strony nie dogadają się, to Eurocontrol (czyli Europejska Organizacja ds. Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej) uruchomi procedurę masowego anulowania lotów, która wejdzie w życie od 1 maja.
Oznacza to odwołanie wielu połączeń z i do Polski, a także części połączeń tylko przelatujących przez nasz kraj, głównie w osi między północą a południem Europy. Co to jednak oznacza w praktyce i które połączenia mogą być anulowane?
Odpowiada na to informacja Eurocontrol, która w środę przesłała ostrzeżenie do linii lotniczych w sprawie sytuacji w Polsce. Co znajduje się w tej informacji? Udało nam się do niej dotrzeć.
Dalmacja Południowa od 2023 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Poznań)
Monastir od 1978 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Hurghada od 2621 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Eurocontrol informuje przewoźników o konsekwencjach ewentualnego braku porozumienia PAŻP z kontrolerami ruchu, w efekcie czego ponad 130 kontrolerów z Warszawy odejdzie z pracy z końcem kwietnia. Jak więc wygląda najgorszy możliwy scenariusz?
Eurocontrol pisze o tym, że w sytuacji, gdy do obsługi ruchu lotniczego pozostanie jedynie nieco ponad 30 kontrolerów, konsekwencją będzie zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Warszawą przez dużą część dnia – miałaby być ona otwarta jedynie przez 7,5 godziny w ciągu dnia.
„Pozwoli to na obsłużenie maksymalnie 160 operacji lotniczych zamiast zapotrzebowania na ponad 500 operacji na dobę” – czytamy w piśmie Eurocontrol.
A to oznacza duże problemy dla pasażerów i linii.
„Niestety, w tej sytuacji zwłaszcza dla lotów z i do Warszawy nie ma zbyt wiele innych opcji poza ich odwołaniem. Pozostajemy w kontakcie z Urzędem Lotnictwa Cywilnego, który podejmie ostateczne decyzje na temat anulowania lotów. Mieliśmy nadzieję na pozytywny rezultat negocjacji, ale niestety obecnie nic na to nie wskazuje, a czas na rozmowy się kończy. Dlatego z powodów bezpieczeństwa, musimy teraz zacząć proces koordynacji przekierowań oraz odwoływań lotów” – czytamy w informacji Eurocontrol.
Co ta informacja oznacza w praktyce?
Przedstawiciele linii lotniczych nieoficjalnie mówią nam, że w najgorszym wypadku może to oznaczać, że ruch pasażerski praktycznie zniknie z Lotniska Chopina oraz portu w Modlinie.
Na limit 160 operacji na dobę przypadają bowiem także starty i lądowania samolotów rządowych, loty wojskowe i humanitarne, a także transport cargo. W tej sytuacji ruch pasażerski z obu lotnisk może zostać ograniczony praktycznie do minimum.
Co z portami regionalnymi? W tym przypadku mamy lepsze wiadomości. Także nieoficjalnie udało nam się ustalić, że porty regionalne i linie lotnicze nie spodziewają się odwoływania rejsów po 1 maja nawet w przypadku braku porozumienia w PAŻP. Nie oznacza to jednak, że nie będzie kłopotów, bo operacje lotnicze działają jak naczynia połączone, więc problemy w Warszawie mogą spowodować efekt domina.
Przewoźnicy spodziewają się jednak w najgorszym razie wydłużenia opóźnień, które od kilku dni występują na wielu polskich lotniskach – PAŻP miał zapewniać linie lotnicze, że w regionach nie ma problemu z brakiem kontrolerów ruchu.
Oczywiście, musimy pamiętać o tym, że wszystkie te informacje staną się nieaktualne, jeśli tylko obie strony sporu osiągną porozumienie. Mamy nadzieję, że stanie się to jak najszybciej!
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?