190 zł za przejażdżkę tramwajem wodnym w Krakowie! Pod Wawelem dużo drożej niż w Wenecji i nie tylko
Operator Krakowskiego Tramwaju Wodnego na swojej stronie internetowej zamieścił szczegółowy cennik rejsów jednostkami mogącymi pomieścić do 12 pasażerów. Są one wykonywane w okresie od 1 czerwca do 30 września, a ich w trakcie tramwaj zatrzymuje się na łącznie dziewięciu przystankach. Najdłuższy odcinek wiedzie z przystanku Tyniec do Galerii Kazimierz.
Korfu od 2469 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Majorka od 2491 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Korfu od 1832 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Właśnie na tej trasie, za rejs trwający około 80 minut, należy zapłacić 95 zł za bilety normalny w jedną stronę. Jak czytamy na podstronie zakupowej, rejs rozpoczyna się i kończy pod Wawelem, w przystani statku „Legenda”, tuż obok barki „Arkadia”. Zakup jest możliwy jedynie w przypadku podróży w obie strony, co łącznie daje do zapłaty 190 zł za około 2,5-3-godzinny rejs.
Jeden z użytkowników Twittera/X zwrócił uwagę na tę cenę, porównując ją do stawek, jakie obowiązują w Wenecji. Tam za dystrybucję biletów i organizację transportu rzecznego i autobusowego odpowiada spółka publiczna Actv SpA. Porównując ceny za rejsy do tych z Krakowa, wynik jest co najmniej zaskakujący.
Za normalny 75-minutowy bilet na autobus/tramwaj wodny/transport zbiorowy trzeba zapłacić 3 euro (ok. 13 zł). Za 25 euro z kolei (ok. 108 zł) można kupić 24-godzinny karnet na przejazdy siecią wodną, drogami kontynentalnymi, tramwajmową i kolejową. Ale to nie wszystko – posiadacze karty Rolling Venice Card w wieku od 6 do 29 lat mogą kupić 3-dniowy karnet za 45 euro (ok. 195 zł), natomiast dla pozostałych dostępny jest 48-godzinny karnet za cenę 35 euro (ok. 152 zł).
Jeden z użytkowników zauważył, skąd tak duże różnice w cenach. – Tramwaje w Wenecji mają znacznie więcej klientów i dlatego mogą taniej. Taniej = więcej klientów. Ale Wisła w Krakowie nie jest tak atrakcyjna, by było dużo chętnych na pływanie – napisał. Inny z kolei stwierdził, że obrońcy takich cen nie mają racji. – Ludzie racjonalizujący i stający w obronie tego cennika, to jakiś ciężki przypadek syndromu sztokholmskiego – wymownie stwierdził.
Jeden rejs krakowskim tramwajem wodnym?
— Tomasz Borejza (@TomaszBorejza) June 18, 2024
Nawet 190 ziko. xD
Taniej jest już nawet w Wenecji, która jest uznawana za przykład miasta zniszczonego przez turystykę i ciągnącego z turystów, ile się da i bez żadnego wstydu.
A jednak turyści płacą tam za tramwaj wodny mniej niż w… pic.twitter.com/G1A445yoor
Gdyby ktoś nie wierzył, to tutaj ląduje się, kiedy zacznie się kupować bilety na stronie tramwaju: pic.twitter.com/sYdkHGLfs5
— Tomasz Borejza (@TomaszBorejza) June 18, 2024