REKLAMA

Bogaty jak Polak. Oto turystyczne kraje, gdzie poczujesz się jak krezus

Stambuł panorama miasta
Foto: Seqoya / Shutterstock

Odwieczny problem: gdzie pojechać, aby otrzymać wiele za niewiele? Czy są na świecie piękne miejsca, których zwiedzanie nie musi automatycznie oznaczać wydawania ostatnich oszczędności?

Jesteście podróżnikami pełną gębą? Podczas zagranicznych wojaży jedną z kluczowych kwestii jest dość prozaiczna rzecz, czyli… budżet. Każdy z nas chciałby wydawać pieniądze rozsądnie. 25 PLN za puszkę napoju brzmi dość abstrakcyjnie, lecz takie są (niestety) realia w części z turystycznych rajów.

Ale równie nieprawdopodobnie brzmią informacje, że są na świecie atrakcyjne turystycznie państwa, gdzie szklanka świeżo wyciśniętego soku kosztuje 1,40 PLN, przejazd taksówką z jednego końca miasta na drugie to wydatek rzędu 2-3 PLN, a świetny nocleg można upolować za 10-15 PLN. Zatem, gdzie poczujemy się jak bogacz?

Ratunku, jest drogo!

Podobno dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach. Ale tematu nie da się uniknąć: są kraje, gdzie turysta z typowym polskim budżetem wyjazdowym – w myśl zasady: wydać mało lub rozsądnie – nie ma czego szukać, względnie musi oglądać każdą złotówkę. Większość z naszych czytelników, którzy odwiedzili Norwegię, Islandię czy Szwajcarię, po powrocie smutno spogląda na swój portfel i wzdycha: tak, jest drogo. Bardzo drogo.

W wyżej wymienionych krajach koszty zwiedzania i pobytu (noclegów, komunikacji publicznej, wyżywienia, biletów wstępu do lokalnych atrakcji) potrafią solidnie obciążyć nasze konto bankowe. Dwutygodniowy pobyt nad norweskimi fiordami z łatwością wyciągnie z naszego portfela kilka tysięcy (i więcej) PLN.

Jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy jest… kurs amerykańskiej waluty. Dolar od dłuższego czasu umacnia swoją pozycję wobec złotówki. Ale tak silny kurs w niektórych przypadkach może być zbawienny dla naszego portfela. Dlaczego? Ponieważ amerykański dolar względem innych walut umacnia się dużo bardziej.

A ponieważ nasza swojska złotówka na większość walut – pomijamy tu euro, brytyjskie funty czy szwajcarskie franki – przeliczana jest „przez dolara”, silna amerykańska waluta oznacza dla polskiego turysty spore oszczędności.

Iran widok pałacu
Foto: Paweł Kunz, Fly4free.pl / archiwum prywatne

Iran, czyli tanie zwiedzanie

Jednym z takich krajów, który z naszego punktu widzenia może jawić się jako niesamowicie atrakcyjny cel wyjazdu, jest Iran. Dawna Persja kusi turystów nieprawdopodobnymi widokami, świetna kuchnią, zabytkami wpisanymi na listę UNESCO i gościnnością swoich mieszkańców.

Ale jest jeszcze jeden powód, dla którego aktualnie jest idealny czas na odwiedziny tego fascynującego kraju. Tym powodem jest kurs riala.

Jeszcze rok temu, turysta z Polski, który wybierał się do Iranu, brał ze sobą walutę (euro lub dolary), aby po przyjeździe wymienić je na miejscowe riale. Za jednego dolara otrzymywał 30-40 tys. riali. Jak wygląda aktualny czarnorynkowy kurs? Trzymajcie sie krzesła: za dolara otrzymamy w miejscowych punktach wymiany walut – lub bezpośrednio na ulicy – około 130-140 tys. riali. To ponad trzy razy więcej!

Co to oznacza dla typowego turysty? Cóż, za swoje dolary dostanie kilka razy więcej riali, czyli miejscowej waluty. Co za tym idzie, wszystko będzie dla niego wręcz nieprzyzwoicie tanie.

Co za kurs!

Podróżuję właśnie po Iranie – i wciąż nie mogę wyjść ze zdziwienia, jak mało pieniędzy wydaję. Inaczej: wydaję normalnie, a stać mnie na więcej. To ten sam rodzaj uczucia, które zapewne ogarnia turystę z Norwegii lub Szwajcarii, przyjeżdżającego do Polski i spoglądającego na ceny zakwaterowania, wyżywienia i atrakcji.

Coś, co rok temu kosztowało w Iranie 400 000 riali (równowartość 10 dolarów po ówczesnym kursie), aktualnie również kosztuje 400 000 riali. Różnica jest w fakcie, że taka suma lokalnej waluty to równowartość… 3 dolarów, patrząc na kurs z wczorajszego dnia.

Co ciekawsze – z punktu widzenia turysty z Polski – w ślad za takimi zmianami na rynku walut nie poszła podwyżka cen. I nagle wszystko robi się bajecznie tanie.

Rachunek w restauracji
Foto: Paweł Kunz, Fly4free.pl / archiwum prywatne

Ceny? Bajka!

Bilet wstępu do legendarnego Persepolis nieopodal Shiraz kosztuje 200 000 riali. Jeszcze kilka miesięcy temu oznaczało to wydatek rzędu 5 dolarów. Aktualnie? Po przeliczeniu – 1,5 dolara. I przykłady moge mnożyć.

Niezły hotel w centrum Isfahanu, w którym spędziłem ostatnią noc, kosztuje 1 650 000 riali za pokój dwuosobowy. Rok temu była to równowartość ok. 40 dolarów. A dzisiaj? Cóż, 13 dolarów. Jest różnica, nieprawdaż?

– Niesamowite jest to, jak możemy tutaj szaleć. Z niczym nie musimy się ograniczać, na praktycznie wszystko nas stać. To aż nieprzyzwoite uczucie – śmieją się napotkani w Iranie rodacy.

Korzystny kurs powoduje, że godnym rozważenia pomysłem są spore zakupy wszelakiej maści pamiątek – skoro (patrząc na to z boku) wszystko jest dla nas trzy razy tańsze niż wcześniej, aż żal nie skorzystać z okazji.

Jeden z naszych czytelników i forumowiczów, który odwiedził Iran kilka tygodni temu, nie ukrywa zadowolenia.

– Jeszcze na lotnisku wymieniłem posiadane euro. Za jedno euro dostałem ponad 200 000 riali. To automatycznie ustawiło mi cały wyjazd, który ostatecznie zamknął się znacznie mniejszą wydaną kwotą, niż się spodziewałem – stwierdza Marcin.

Jak reaguja miejscowi sklepikarze i osoby organizujace wycieczki w interesujące miejsca? Cieszą się ze wzmożonego ruchu w interesie. Ponownie posłużę się swoim przykładem: bez żadnego skrępowania korzystam „ile wlezie” z wszystkich oferowanych atrakcji, wiedząc że aktualny kurs dolara i euro względem irańskiego riala premiuje m.in. turystów z Polski.

Zamiast transportu zbiorowego można korzystać z oferty prywatnych przewoźników i taksówek. Danie dnia w restauracji? Śmiało, wybierzcie co chcecie z karty, nie musicie aż tak skrupulatnie spoglądać na cenę, bojąc się że dana potrawa będzie poza Waszym zasięgiem finansowym.

Wybór miejsca noclegowego? Zamiast hostelu w jednym z historycznych irańskich miast, bez wahania wybrałem dobry hotel w centrum. Rok temu nie zdecydowałbym się na niego ze względu na proporcjonalnie rozłożony budżet wyjazdu – teraz zrobiłem to bez wahania. Stać mnie 😉

Dodając do tego fakt, iż Iran jest naprawdę fascynującym i bezpiecznym dla turystów z Polski krajem – serdecznie zachęcam do odwiedzin państwa, w którym poczujecie się jak prawdziwy bogacz!

Widok miasta o zmierzchu
Foto: Paweł Kunz, Fly4free.pl / archiwum prywatne

Argentyna i Turcja turystycznym hitem?

Czy tylko Iran jawi się aktualnie jako turystyczna kraina mlekiem i miodem (z racji korzystnego kursu walut) płynąca? Nie do końca. Przyglądając się kursom walut możemy odnaleźć więcej krajów, gdzie będziemy mogli sobie pozwolić na więcej, niż jeszcze kilka miesięcy temu.

Z odległych kierunków warto przychylnym okiem spojrzeć na Argentynę. Tutaj pewną barierą może być dość utrudniony sposób na względnie tani dolot do tego kraju – ale jak już będziemy na miejscu, to czeka na nas dużo przyjemności. Kurs argentyńskiego peso wobec dolara jest niski, od początku roku miejscowa waluta bardzo mocno osłabiła się, a kraj zmaga się z inflacją.

Ale dla turystów, m.in. z Polski, to dość dobra okazja na zwiedzanie Argentyny za mniejsze niż zazwyczaj stawki. Być może warto rozważyć wizytę w tym pięknym, południowoamerykańskim państwie?

Kurs argentyńskiego peso
Foto: stooq.pl

* * *

Jeżeli Argentyna jest za daleko, to może warto skierować nasze podróżnicze zainteresowanie na kraj, który jest połozony znacznie bliżej Polski? Dotarcie do niego powinno być znacznie łatwiejsze niż do Ameryki Południowej. O jakim państwie mówimy? O Turcji.

Tutaj również skorzystamy z dobrodziejstw doskonałego (z naszego punktu widzenia) kursu pary walut: dolar amerykański – lira turecka. To kolejny kraj, gdzie lokalna waluta gwałtownie traci wartość w stosunku do dolara.

Sytuacja jest na tyle poważna, że prezydent Recep Tayyip Erdogan wezwał w sierpniu naród do wymieniania obcych walut i złota na tureckie liry.

– Oni mają swoje dolary, my mamy swoje Boga i naród – stwierdził prezydent Turcji.

Cóż, możemy powiedzieć: my Polacy, mamy swoje dolary (nabyte w kantorze), z którymi pojedziemy na wczasy do Turcji… i nie zawahamy się ich użyć, wymieniając je po bardzo korzystnym kursie.

Zakupy? Urlop za mniejszą niż zazwyczaj kwotę? Lepszy standard? Pole do popisu jest dość spore.

Budowle w skale
Foto: Paweł Kunz, Fly4free.pl / archiwum prywatne

Krezusem być...

Iran, Turcja, Argentyna. Te kraje stanowią łakomy kąsek na podróżniczej liście, zważywszy na aktualny kurs lokalnej waluty wobec dolara.

Czy znacie jeszcze inne turystyczne państwa, gdzie warto się wybrać, korzystając z osłabienia narodowej waluty?

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free, aby dodać komentarz.
Avatar użytkownika
A gdzie Ukraina? 
Martinuss, 14 listopada 2018, 23:00 | odpowiedz
Avatar użytkownika
No i jeszcze Wenezuela, Mołdawia,Tajlandia i pewnie inne kraje.
biker, 15 listopada 2018, 7:53 | odpowiedz
Avatar użytkownika
"W wyżej wymienionych krajach....." Wyżej żadnego kraju nie wymieniono - dziennikarski pult 
ziutek33, 15 listopada 2018, 10:06 | odpowiedz
Avatar użytkownika
lwow
Kian, 17 listopada 2018, 19:24 | odpowiedz
Avatar użytkownika
Ale z tą Argentyną to faktycznie sprawdziliście ceny? Bo ja mam wrażenie że kurs waluty to jedno, ale ceny nie pozostają takie same. Przykładowo - wejście do parku Iguazu 3 lata temu kosztowało 265 ARS, teraz 600.
Djorkaeff, 19 listopada 2018, 12:10 | odpowiedz
Najlepsza oferta

Loty już od 39 PLN w obie strony!

Igor Więcek | 2018-12-11 17:32
REKLAMA
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel