Znów narzekania na kosmiczne ceny wody na Lotnisku Chopina! A wystarczyłoby pamiętać o jednej drobnej rzeczy…
Temat lotniskowych cen wraca w mediach co kilka miesięcy jak bumerang. Niby wiemy, że na lotnisku jest drogo i że jeśli nie chcemy przepłacać, to lepiej zabrać ze sobą własną kanapkę. A jednak mimo to portale informacyjne co jakiś czas podgrzewają ten temat. Tym razem za sprawą pani Izy, która razem z mężem i 3-letnią córką leciała na majówkę. W pewnym momencie dziecku zachciało się pić… a reszty historii możecie się domyślać.
Słoneczny Brzeg od 1908 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Costa Brava od 2222 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Costa Brava od 2489 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Według relacji czytelniczki serwisu Gazetapl, najtańsza mała butelka wody kosztowała 9 zł, więc po zakupie 3 butelek wyszło w sumie 27 zł. Pani Iza jest wściekła. I oczywiście, cena ta jest absolutnie abstrakcyjna i oderwana od wszelkich realiów. Tyle tylko, że samo Lotnisko Chopina robi sporo, żebyśmy nie musieli kupować najdroższej wody mineralnej na świecie. Wystarczy tylko, że do plecaka spakujemy bidon lub pustą plastikową butelkę i… najzwyczajniej w świecie napełnimy ją wodą z jednego z kilku źródełek zlokalizowanych na lotnisku.
We wtorek Lotnisko Chopina pochwaliło się, że zmodernizowało źródełka z wodą pitną, by podróżni jeszcze łatwiej mogli z nich skorzystać i ugasić pragnienie lub uzupełnić zapas wody. Gdzie znajdują się poidełka? Jak podaje lotnisko:
-naprzeciwko Gate 22N,
– naprzeciwko Gate 38,
– naprzeciwko Gate 3N,
– w hali odbioru bagażu,
– w lewo za kontrolą bezpieczeństwa w strefie AB.
Dostępne są także dwa poidełka dla pasażerów przylatujących ze strefy non-Schengen. Znajdują się przed kontrolą paszportową i na razie pozostaną w dotychczasowej formie.
Dlatego też warto czasem pisać o takich historiach. Nie dlatego, żeby przestrzegać przed drożyzną, ale by zakodować sobie, że bidon na wodę powinien być nieodłączną częścią naszego bagażu podręcznego. Bo po co przepłacać, skoro można mieć coś za darmo?