8 godzin lotu „unplugged”? Nowy samolot Wizza uwydatnia problem, który mają też pasażerowie LOT i Ryanaira
Nowy Airbus A321XLR, który miałem okazję oglądać kilka dni temu w Hamburgu (a wrażenia opisałem na łamach Fly4free.pl), to rewolucyjny samolot dla Wizz Aira, dzięki któremu linia będzie mogła latać na długich nawet 8-godzinnych trasach. Tyle tylko, że rewolucji nie ma we wnętrzu maszyny, bo – jak pisaliśmy na łamach Fly4free.pl – nie będzie się ono różniło właściwie niczym od tradycyjnych Airbusów A320 i A321 latających we flocie „landrynki”. To zaś oznacza nie tylko brak Wi-Fi (co akurat jesteśmy w stanie jakoś przeżyć), ale też brak gniazdek czy choćby portów USB do ładowania swoich urządzeń elektronicznych. Wizz Air tłumaczy, że stawia na jednolitość swojej floty, dzięki czemu na dalekich trasach będzie w stanie zaoferować bardzo tanie bilety. W efekcie wierzy, że pasażerowie jakoś przełkną tę żabę.
Costa Blanca od 2417 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Rzeszów)
Słoneczny Brzeg od 2092 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Algarve od 2859 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
O ile jednak na krótkich trasach brak takiego udogodnienia można byłoby jakoś znieść, na długich brak możliwości podładowania czytnika e-booków, telefonu czy tabletu z wgranymi tam filmami może być już sporym problemem. Tym bardziej, że Wizz Air podobnie jak inne duże linie lotnicze, pozwala co prawda na przewożenie powerbanków na pokładzie (tylko w bagażu podręcznym), ale korzystanie z nich jest całkowicie zakazane. Wynika to z zaleceniem EASA, czyli Europejskiej Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego. Jest to związane ze względami bezpieczeństwa, czyli ryzykiem przegrzania, zapalenia czy nawet eksplozji. Wydarzenia z ostatnich miesięcy, gdy w kilku liniach lotniczych dochodziło do tego typu przypadków potwierdzają słuszność tych regulacji, choć trzeba pamiętać, że przepisy te obowiązują już od kilku dobrych lat.
Dlatego linie lotnicze, wychodząc pasażerom naprzeciw, inwestują w gniazdka elektryczne lub porty USB w samolotach, w których można bezpiecznie ładować swój sprzęt. Nie dotyczy to jednak tanich linii, a więc w naszym przypadku Ryanaira i Wizz Aira.
Jak wygląda sytuacja w LOT?
Pasażerowie narodowego przewoźnika są w o tyle komfortowej sytuacji, że większość jego samolotów jest wyposażona w gniazdka lub porty USB. Choć jak podkreśla biuro prasowe przewoźnika, dostępność tych udogodnień różni się w zależności od typu maszyny i jej konfiguracji. A także – to już dodajemy od siebie – tego czy akurat działają, bo bywa z tym różnie.
Ograniczenia dotyczą przede wszystkim Embraerów. W najmniejszych samolotach typu 170 nie ma w ogóle możliwości zasilania. W Embraerach 175 gniazdka dostępne są tylko w pierwszych rzędach, z wyjątkiem egzemplarzy od: SP-LIP do SP-LIR. Z kolei Embraery 190 i 195 są wyposażone w gniazdka elektryczne, ale też nie dotyczy to wszystkich maszyn (w przypadku E190 gniazdek nie ma w egzemplarzach od SP-LME do SP-LMH, a w E195 – od SP-LNG do SP-LNP).
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?