Koniec kolejek na najbardziej zatłoczonym lotnisku w Polsce? Nowe skanery działają – laptop i płyny zostają w plecaku
Port w Balicach jest trzecim lotniskiem w Polsce, na którym działają nowoczesne skanery do kontroli bagażu podręcznego po lotniskach w Poznaniu i Lublinie. I trzeba przyznać, że pierwsze takie urządzenie pojawiło się w Krakowie w idealnym momencie. Małopolskie lotnisko jest bowiem coraz bardziej zapchane – w miniony piątek obsłużyło ono aż 43046 pasażerów.
Costa del Sol od 1853 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Hammamet od 2460 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Pafos od 1747 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
– To rekordowy wynik w historii lotniska, który niewątpliwie nas cieszy. Jednak wzmożony ruch pasażerski to przede wszystkim wyzwania związane z obsługą naszych podróżnych – mówi Łukasz Strutyński, prezes lotniska w Krakowie.
Jak na razie w krakowskim porcie, działa jeden skaner 3D, umożliwiający sprawniejszą kontrolę bagażu podręcznego. Nowe urządzenie znacząco zwiększy przepustowość na stanowiskach kontroli, choćby tylko z tego powodu, że podczas kontroli nie będzie już potrzeba wyjmowania elektroniki i płynów z plecaków. Przypomnijmy przy tym, że wciąż obowiązuje limit płynów w bagażu podręcznym, co oznacza, że płyny muszą być w pojemnikach nie większych niż 100 ml. Jednak z drugiej strony skanery umożliwią zniesienie tego limitu w niedalekiej przyszłości, gdy Komisja Europejska znowelizuje swoje przepisy, co zapowiada już od dłuższego czasu.
To nie koniec inwestycji w Krakowie. Jak słyszymy, na dniach mają zostać zainstalowane 2 kolejne tego typu urządzenia, a jak słyszymy od rzeczniczki lotniska, do końca września ma być ich 13. Niewykluczone zresztą, że krakowskie lotnisko dokupi jeszcze 2 kolejne urządzenia, by jeszcze bardziej usprawnić kontrole przed lotem.
Przypomnijmy też, że lotnisko w Krakowie szykuje się do dużej rozbudowy. Szczegóły znajdziecie w tekście, który niedawno ukazał się na łamach Fly4free.pl.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?