Kolejne polskie lotnisko blisko uruchomienia dalekich tras! USA? Chiny? „Rozmawiamy”
– Zawsze sądziłem, że połączenia long-haulowe są dla lotnisk obsługujących minimum 10 mln pasażerów rocznie, ale to już przeszłość – mówi Tomasz Kloskowski, prezes lotniska w Gdańsku. To może być czwarty port w Polsce po Warszawie, Krakowie i Rzeszowie, z którego wkrótce będą realizowane regularne połączenia międzykontynentalne.
Lotnisko w Gdańsku przygotowuje się do rozbudowy terminala – powstanie nowy pirs, więcej stanowisk kontroli bezpieczeństwa, bramek oraz rękawów pasażerskich. Wszystko jest podporządkowane temu, by zwiększyć przepustowość terminala i przygotować się na przyjęcie nowych przewoźników.
– Gdyby dzisiaj pojawiło się u mnie British Airways, ja nie jestem w stanie zaoferować mu dokowania pod rękaw, czyli jego standardu usług. Po wybudowaniu pirsu będę mógł, i robię to m.in. dla Brytyjczyka – mówi w rozmowie z “Rynkiem Lotniczym”.
Kloskowski zdradza też, że w niedalekiej przyszłości z Gdańska mogą zostać uruchomione operacje dalekodystansowe.
– Zawsze sądziłem, że połączenia long-haulowe są dla lotnisk o minimum 10 mln pasażerów rocznie, ale to już przeszłość. Kraków jest tu wyjątkiem – jest oparty na turystyce, do USA lata całe Podhale. Jednak rozbudowa terminala pozwala nam na to, żeby zastanowić się nad umiejscowieniem w przyszłości stanowiska E, czyli dla największych samolotów – mówi Kloskowski.
Prezes portu w Gdańsku nie chciał jednak zdradzić, czy władze lotniska zastanawiają się nad połączeniami transatlantyckimi czy azjatyckimi.
– Pracujemy nad wszystkimi kontynentami i kierunkami, ale nic więcej nie powiem – mówi w rozmowie z “Rynkiem Lotniczym”.
Przypomnijmy, że obecnie jedynymi lotniskami, które obsługują regularne loty międzykontynentalne z Polski są Lotnisko Chopina, lotnisko w Krakowie (na razie tylko loty do Chicago, od przyszłego roku dojdzie połączenie LOT do Nowego Jorku) oraz Rzeszów (trasa do Newark, która jednak zostanie zawieszona w zimowym rozkładzie lotów).