Fly4free.pl

Ma 50 lat i miano „kolejki trumnowej”. Poznajcie najbardziej czadowy transport w Dolomitach

sassolungo kolejka
Foto: Archiwum Prywatne
"Najbardziej niezwykły transport w Dolomitach", "trumnowa kolejka", "windo-trumna", "szalona kolejka" – to tylko kilka określeń, jakie przez lata przylgnęły do pewnej kolejki linowej w Dolomitach. Wsiedlibyście? Bo ja to zrobiłam i opowiem Wam, czy było warto!

Kilka minut wcześniej dwóch obcych mężczyzn dosłownie popchnęło mnie do czegoś, co przypomina bardzo ciasną kabinę windy. Zatrzasnęli drzwi z uśmiechem i zostawili mnie z własnymi myślami – obiecując niezłą przygodę. Niepokój mieszał się z ekscytacją, a fakt, że grunt pod nogami uciekał mi z coraz większej oddali, też potęgował emocjonalny koktajl. Brzmi jak początek nowej części 365 dni czy innego Greya? Spokojnie. To tylko wrażenia z pewnej spektakularnej atrakcji w Dolomitach – kolejki Forcella Sassolungo.

Wsiąść do trumny czy nie wsiadać?

Jestem wielkim kolejko-fanem. Gondole, wagoniki, wyciągi, jakieś szyno-wagony i inne cuda zawsze mnie fascynują. Niestety jeszcze mocniej kocham bowiem chodzić po górach, więc raczej rzadko wybieram kolejkę jako alternatywę dla pieszego szlaku i najczęściej po prostu je oglądam. Chyba, że z jakiegoś powodu goni mnie czas, ma to być przerwa w wielodniowym szwędaniu się po górach albo kolejka sama w sobie jest jakaś szczególna. W tym przypadku połączyły się wszystkie trzy wątki. Po pierwsze, byłam w Dolomitach już od ponad tygodnia, a dni były przepełnione wszelkimi szlakami i kolejnymi atrakcjami, więc szukałam odrobiny odpoczynku, a po drugie, gdy usłyszałam o „najbardziej czadowej kolejce w Dolomitach” i „wagonikach-trumnach”, to wiedziałam, że nie mogę tego przegapić.

Zacznijmy od kilku faktów – kolejkę zbudowano w 1972 roku, więc w tym roku świętuje 50-lecie istnienia. Choć jej system uznaje się za przestarzały, to wszyscy zapewniają, że jest w pełni bezpieczna – właśnie dzięki swej prostocie. W kilka chwil pokonuje odległość 1522 metrów, ale co ważniejsze – wznosi się przez 467 metrów przewyższenia aż na 2685 m n.p.m., gdzie czeka na was przeurocze schronisko z pysznymi pączkami, fenomenalne widoki (choć u mnie pogoda trochę szwankowała) i kilka szlaków do wyboru (także spektakularne wspinaczkowe).

Foto: Archiwum Prywatne

Oryginalność kolejki skupia się przede wszystkim głównie na kształcie i wielkości dość rozklekotanych wagoników. Są wąskie, małe, wysokie i mieszczą maksymalnie dwie osoby na stojąco. Co istotne, nie zwalniają one na żadnej ze stacji, nie blokują ani nie otwierają się też automatycznie. Drzwi z tyłu kabiny zamykają ręcznie pracownicy – a to wszystko, gdy kolejka – powiedzmy to jeszcze raz – cały czas jest w ruchu.

Ale czy naprawdę jest tak strasznie? Jeśli w ogóle nie przepadacie za kolejkami i macie lęk wysokości albo problem z ekspozycją – totalnie odradzam. Jeśli lubicie te klimaty – będzie to super przygoda, bo kolejka jest naprawdę nietypowa. Już sam fakt, że najpierw dwóch pracowników niejako wpycha cię do wagonika, kiedy ty podbiegasz, żeby do niego wsiąść, a na górze „wywleka”, gdy ty wyskakujesz, jest dość nietypowy. Stoi za tym jednak fakt, że tak wiele osób potykało się przy wychodzeniu i wsiadaniu do wagoników, że postanowiono zaangażować do pomocy pracowników.  

Moment, kiedy wagonik zmienia też nieco tor podróży – zamiast jazdy bardziej „na płasko” nagle zaczyna wznosić się niemal pionowo do góry i jest ten krótki moment bujnięcia, może sprawić, że nóżka zadrży niejednej osobie. Są też chwile, że wagonik jedzie bardzo blisko skał (albo sprawia takie wrażenie) – wygląda to fenomenalnie, ale wierzę, że niektórych może przyprawić o mini-zawał.

Foto: Archiwum Prywatne

Dobra, a ile to wszystko kosztuje i co warto wiedzieć?

Bilet normalny góra-dół kosztuje 22 EUR lub 20 EUR za podróż w jedną stronę, za ulgowy zapłacicie analogicznie – 15,50 i 14 EUR. Co istotne – podobnie, jak we wszystkich kolejkach w Dolomitach, tak i tu możecie wejść z psem (bilet dla zwierzaka – 5 EUR). Chociaż weźcie pod uwagę, że dwie osoby plus pies, to jeszcze więcej emocji. Jest ciaśniej, wsiadać i wysiadać trzeba jeszcze sprawniej, a do tego warto byłoby zadbać nie tylko o swój komfort psychiczny, ale też czworonoga. A te reagują na windę-trumnę bardzo różnie. Warto też zaznaczyć, że kolejka jest czynna tylko w sezonie letnim, a wagoniki kursują od 8:15 do 17:00.

Jeśli podróżujecie po Dolomitach samochodem, to też nie ma też żadnego problemu, żeby tu dotrzeć – choć szykujcie się na serpentyny. Tuż pod dolną stację kolejki na Passo Sella prowadzi jedna z najbardziej malowniczych dróg w Dolomitach. Jest tu też bardzo duży parking.  Pierwsze 30 minut parkujecie bezpłatnie, ale później 2,50 EUR za godzinę (pierwsze 3 h), później stawka godzinowa spada do 1,5 EUR, a po 6 h maleje do 0,5 EUR.

Foto: Archiwum Prywatne

W samym schronisku czeka na was spory wybór ciepłych i zimnych napojów (także alkoholi) i słodkości. Panuje tu wspaniała, górska atmosfera, a uroczy i ciepli gospodarze podbiją serca każdego gościa – gwarantuję. Na jakie ceny trzeba się nastawić? Za panini zapłacicie 4,50 EUR za panini, 5,50 za strudla lub tort Sachera. Za kawę zapłacicie od 1,90 do 3,50 EUR.

Ja trafiłam tu przy umiarkowanie dobrej pogodzie. Gdy wjeżdżałam, cały masyw był otulony gęstymi chmurami. W międzyczasie nieco się jednak rozpogodziło i udało się zobaczyć chociaż trochę widoków. Wierzę jednak, że w słoneczny dzień byłoby jeszcze wspanialej – a przecież i tak bardzo mi się podobało! Nie mam więc wątpliwości, że warto wrzucić kolejkę trumnową na swoją listę miejsc do odwiedzenia w Dolomitach.

Pamiętajcie jedynie, żeby zabrać ze sobą cieplejsze ubrania – nawet, jeśli „na dole” jest pełnia lata. I bawcie się dobrze!

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Od czasu jak wagonik kolejki spadł w rejonach Maggiore, nie jeżdżę już żadnymi wloskimi kolejkami linowymi.
Aga_podrozniczka, 19 września 2022, 7:46 | odpowiedz
Potwierdzam  ,kolejki górskie we włoszech to trochę kuszenie losu. Ktoś kto jest inżynierem i zacznie się bacznie przyglądać łączeniom newralgicznym  nie wsiądzie nawet gdyby mu płacili. Ale wiadomo kasa się kręci 
Aga_podrozniczka Od czasu jak wagonik kolejki spadł w rejonach Maggiore, nie jeżdżę już żadnymi wloskimi kolejkami linowymi.
panmechanik, 19 września 2022, 8:36 | odpowiedz

porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »