Kloskowski: Jesteśmy dogadani z liniami z Bliskiego Wschodu, ale zawsze coś nam przeszkadza. Jak nie urok, to…
Mariusz Piotrowski: Jak zmieniły się priorytety siatkowe lotniska w Gdańsku w związku z kryzysem na Bliskim Wschodzie? Prezes od dawna powtarzał, że celem numer 1 jest ściągnięcie linii z Półwyspu Arabskiego i uruchomienie lotów właśnie tam. Było już naprawdę blisko no i…
Tomasz Kloskowski: No i jak nie urok, to… Powiem szczerze, że mamy trochę pecha – co jesteśmy blisko lotów na Półwysep Arabski, to pojawiają się jakieś problemy. Przypomnę: byliśmy już bardzo blisko, ale wybuchła wojna Rosja-Ukraina. I nagle okazało się, że Dubaj jest tak fantastycznym miejscem, że przewoźnik przerzucił wszystkie samoloty, by wozić tam Rosjan. Teraz znów mieliśmy już dopięte praktycznie wszystkie szczegóły z dużym przewoźnikiem, no to mamy konflikt na Półwyspie Arabskim. Ale stare dobre przysłowie mówi do trzech razy sztuka. Więc myślę, że ten trzeci raz będzie już skuteczny.
A myśli pan, że ten kryzys szybko się skończy? A wraz z nim turbulencje dla braży lotniczej?
Skończy się lada moment i widać to już nawet po tym, że poszczególne państwa regionu wznawiają loty. W mojej ocenie wielcy tego świata w końcu zobaczyli, że przy ropie nie można bawić się zapałkami. I wcale nie chodzi o branże lotniczą, ale w ogóle o światową gospodarkę, bo pamiętajmy, że dłuższe utrzymywanie się tych turbulencji na rynku ropy doprowadzi do globalnego kryzysu, którego skali nawet prezydent Trump nie jest sobie w stanie wyobrazić. W związku z tym to, co się dzieje teraz i to co widzimy, to takie negocjacyjne szachy i zamrożenie kryzysu. To jest właśnie element tego, że wszyscy przejrzeli na oczy i teraz każdy próbuje wyjść z tej sytuacji z twarzą. W wiązku z tym ja się w ogóle nie obawiam problemów z brakiem ropy czy dostaw paliwa lotniczego na lotniska. Widzimy zresztą, że ceny na rynkach też spadają i spekulanci nie mają już na czym zarabiać. Spodziewam się więc, że całe to zamieszanie szybko się skończy.
Algarve od 2438 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Istria od 2613 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Costa Brava od 2130 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
A wtedy ten tajemniczy przewoźnik z Zatoki Perskiej szybko wróci z planami lotów do Gdańska?
Zobaczymy, bo w czasie tego konfliktu właściwie wszystko u nich stanęło, gospodarczo i turystycznie. Pojawia się więc pytanie o nową strategię tych przewoźników. Trochę podobnie było z Finnairem, który musiał całkowicie zmieniać swoją politykę po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Jak będzie teraz? Mamy kilka linii z krajów arabskich, które były z nami już dogadane. Zobaczymy jak i czy będą zmieniały swoje strategie, ale na pewno temat ich pojawienia się w Gdańsku musimy trochę odłożyć w czasie.
Dużym ciosem dla lotniska w Gdańsku jest na pewno zawieszenie połączenia Lufthansy do Monachium. Jak duży jest to cios dla lotniska, czy planujecie jakieś alternatywy i czy wierzy pan, że Lufthansa wróci z tą trasą?
Dla mnie Lufhansa sama strzeliła sobie w kolano i to bardzo mocno. Jako zarządzający lotniskiem jestem w stanie zrozumieć sytuację, w której Lufthansa ma biznes na niskiej rentowności, duże roszczenia ze strony pracowników, ale podjęcie decyzji o zamknięciu całej spółki to jednak radykalny krok. Lufthansa budowała u nas pozycję latami, więc odbudowa tej pozycji potrwa długo. Bo nie wyobrażam sobie sytuacji, w tórej Lufthansa, która całej życie budowała dwa huby we Frankfurcie i Monachium, nagle zrezygnuje z jednego z nich. Myślę więc, że to jest taki ruch konika szachowego, którego jeszcze nie znamy, ale spodziewam się, że Lufthansa wróci do nas z połączeniem do Monachium. Nie wiem, ile to potrwa, bo to musi być też opłacalna decyzja biznesowa dla Lufthansy. Natomiast pamiętajmy że rynek nie znosi próżni, więc to, co jest kłopotem Lufthansy, jest radością dla KLM z rejsami do Amsterdamu, to jest radość SAS latającego od nas do Kopenhagi i radość dla LOT. Wszyscy przewoźnicy sieciowi obecni w Gdańsku zacierają ręce i tak dzieje się też na innych lotniskach, gdzie przewoźnik tnie swoje połączenia.
Czy te miany będą miały jakieś przełożenie na liczbę pasażerów i prognozy na ten rok?
Nie zmieniamy prognoz, bo mimo wszystkich planów na rynku zawsze jest tak, że jakieś połączenia nie zawsze wypalają, a potem w ciągu roku pojawiają się nowe połączenia, których nie przewidywaliśmy i uzupełniają siatkę. Rynek po prostu nie znosi próżni. Dlatego nie planujemy korekty, bo to nie jest aż tak mocne uderzenie w nasz ruch lotniczy. Oczywście, zobaczymy jeszcze jak będzie wyglądał ruch czarterowy, ale patrzę na zimną wiosnę za oknem, to jestem przeszczęśliwy, że jest taka pogoda. I niech ona jak najdłużej utrzyma się w Polsce, bo wtedy będziemy mieli najlepsze wyniki w historii.
W kontekście rozwoju siatki połączeń chciałem też zapytać o rozwój połączeń brytyjskich. Czy sukces jarmarkowych połączeń bożonarodzeniowych linii Jet2.com sprawi, że ten przewoźnik zacznie w końcu latać do Gdańska na trasach całorocznych?
Jest na to szansa i bardzo na to liczę, bo widzę, że Brytyjczycy stopniowo gryzą ten nasz gdański torcik. I w pewnym momencie będą już tak przejedzeni tym stopniowym gryzieniem, że poproszą o cały tort. Sukces połączeń na jarmarki na pewno nam pomaga, a mnie szczególnie cieszy to, że nie przylatuje do nas ten stereotypowy Brytyjczyk biegający nago po mieście z butelką, tylko Brytyjczyk z zasobniejszym portfelem. Bardziej kulturalny, chcący czerpać z oferty miasta i na takich Brytyjczyków liczymy i witamy z otwartymi ramionami. Myślę, że to jest taka metoda małych roczków do tego, żeby w pewnym momencie ten brytyjski przewoźnik uruchomił do nas połączenia całoroczne.
Czy są jakieś widoki na to, że LOT otworzy kolejne nowe trasy z Gdańska?
Ja bym się na razie nie skupiał na ogłaszaniu nowych tras, tylko na tym, żebyśmy wspólnie byli w stanie załadować pasażerami samoloty na trasach, które zostały zainaugurowane. Zbudujmy to, co jest i sprawdźmy czy się to uda, bo pamiętajmy, że rynek przewozów do Skandynawii z Gdańska jest bardzo konkurencyjny. Na trasie do Oslo mamy low-costy, Norwegiana, SAS i teraz jeszcze wchodzi LOT, więc rywalizacja jest duża. Natomiast ta cena zaoferowana przez LOT na start jest zdecydowanie najlepsza na rynku, więc tu będzie toczyła się walka o pasażera. Mamy najmocniejszą siatkę połączeń na północ ze względu na naszą lokalizację, ale to też jest pewna szansa dla LOT, bo skoro inni przewoźnicy widzą ten rynek i reagują, to dlaczego LOT ma tego nie zrobić. Rozmawialiśmy teraz z ludźmi z LOT i słyszymy, że są pasażerowie którzy lecą z Oslo przez Gdańsk np. w do Krakowa. To też pokazuje i uczy nas zupełnie nowego pasażera i nowego sposobu podróżowania. W związku z tym na razie popatrzmy jak pasażerowie i te nowe połączenia funkcjonują, a później ewentualnie skorygujmy tę siatkę połączeń, a potem myślmy o nowościach.