Chińczycy koszą linie z Europy na lotach do Azji: jest taniej i o 3 godziny krócej. Wkrótce może się to zmienić!
Szefowa KLM, Marjan Rintel, nie przebiera w słowach, apelując do Komisji Europejskiej o natychmiastowe działania przeciwko nieuczciwej konkurencji ze strony chińskich linii lotniczych. Rintel zwraca uwagę na fakt, że chińscy przewoźnicy mają ogromną przewagę nad liniami europejskimi, ponieważ mogą korzystać z przelotów nad terytorium Rosji. W wyniku sankcji nałożonych na Rosję po inwazji na Ukrainę, linie europejskie, takie jak KLM, nie mają dostępu do tej przestrzeni, co znacząco wydłuża ich czas lotów.
Hurghada od 2290 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Kreta Wschodnia od 2282 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Sharm El Sheikh od 2957 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Lublin)
Przykład? Podczas gdy chińskie linie lotnicze, takie jak Air China, mogą pokonać trasę Pekin-Amsterdam w zaledwie 10 godzin, jak podaje Simple Flying, KLM, zmuszone do omijania Rosji, potrzebuje na to nawet 13 godzin. Taki układ sprawia, że chińscy przewoźnicy nie tylko oszczędzają czas, ale także pieniądze, co pozwala im oferować tańsze bilety.
Podobne wyzwania dotyczą także polskich linii lotniczych. LOT, który przez lata oferował loty do Pekinu, już wcześniej mocno ograniczył swoją obecność na tej trasie. Pandemia i zmieniające się warunki rynkowe sprawiły, że obecnie loty między Warszawą a Pekinem zdecydowanie rzadziej, a lot na trasie Pekin-Warszawa trwa 12 godzin. Air China tę samą trasę pokonuje w nieco ponad 10 godzin. Taka różnica znacząco wpływa na decyzje pasażerów, którzy częściej wybierają chińskiego przewoźnika.
To znacznie szerszy problem
Marjan Rintel podkreśla, że problem nie dotyczy wyłącznie KLM, ale całego europejskiego rynku lotniczego. Europejscy przewoźnicy, w tym LOT, nie są w stanie konkurować na równych zasadach z chińskimi liniami, które korzystają nie tylko z krótszych tras, ale także ze wsparcia finansowego swoich rządów. „Musimy działać teraz, zanim będzie za późno” – podkreśliła Rintel, dodając, że brak reakcji ze strony Unii Europejskiej może doprowadzić do poważnego osłabienia europejskich linii lotniczych.
Według NL Times, omijanie rosyjskiej przestrzeni powietrznej kosztuje europejskie linie setki milionów euro rocznie. Rintel proponuje, aby Unia Europejska rozważyła wprowadzenie opłat za przeloty nad przestrzenią przewoźnikom spoza UE lub inne mechanizmy wsparcia, które pozwolą europejskim przewoźnikom wyrównać szanse. Obawy te są jak najbardziej uzasadnione, jako że chińskie linie lotnicze zyskują coraz większy udział w rynku transkontynentalnym.
Czy Unia Europejska posłucha apelu KLM i europejskich przewoźników? Odpowiedź na to pytanie może zadecydować o przyszłości rynku lotniczego w Europie. Tymczasem chińskie linie lotnicze już teraz dominują na niektórych kluczowych trasach, a pasażerowie coraz częściej wybierają krótsze i tańsze loty nad Rosją.