Rozwikłaliśmy największą tajemnicę taniego latania! To najlepszy moment na zakup biletów – nie trzeba ich kupować pół roku wcześniej
W analizowanym koszyku znalazły się najpopularniejsze turystyczne połączenia z Polski. Pod uwagę wzięliśmy między innymi loty:
- z Katowic do Katanii,
- z Krakowa do Barcelony, Neapolu i Rzymu,
- z Warszawy do Larnaki, Aten, Alicante i Lizbony.
Analizę prowadziliśmy dla konkretnego terminu – z wylotem 16 lipca i powrotem 23 lipca. Poziom cen sprawdzaliśmy codziennie – od połowy kwietnia aż do przedednia wylotu. Dzięki temu mogliśmy dokładnie zobaczyć, kiedy zakup biletów był strzałem w dziesiątkę, a kiedy oznaczał znaczące przepłacanie.
Chalkidiki od 2840 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Wyspa Gozo od 2129 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Costa Blanca od 2824 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Czekanie do ostatniej chwili może słono kosztować
Najgorszą strategią okazało się odkładanie zakupu biletów do samego końca. Ryanair niekiedy sprzedaje pojedyncze bilety tuż przed wylotem ze znaczną zniżką, jednak ogólna tendencja pozostaje całkowicie odwrotna – na około dwa tygodnie przed podróżą ceny zaczęły gwałtownie rosnąć.
Jeszcze miesiąc przed wylotem analizowany koszyk kosztował około 14,5 tys. zł. Trzy tygodnie później jego cena wzrosła już do blisko 19 tys. zł, a dzień przed rozpoczęciem podróży sięgnęła… niemal 25 tys. zł. W ciągu zaledwie miesiąca koszt tych samych lotów zwiększył się więc o ponad 10 tys. zł.
Liczenie na spektakularną okazję w ostatnich dniach przed wylotem przypomina więc loterię. Pojedyncze tanie bilety rzeczywiście mogą się pojawić, szczególnie na słabiej sprzedających się rejsach, ale w przypadku najpopularniejszych wakacyjnych kierunków znacznie bardziej prawdopodobna jest drastyczna podwyżka. Jeśli więc dopiero na kilka dni przed urlopem zaczniemy szukać lotów, o prawdziwych cenowych hitach możemy raczej zapomnieć.
Kupowanie z dużym wyprzedzeniem też się nie opłaciło
Nie najlepsze informacje mamy również dla osób, które lubią planować wakacje z wielomiesięcznym wyprzedzeniem. Na początku naszej analizy, czyli około trzy miesiące przed podróżą, ceny należały do jednych z najwyższych w całym badanym okresie. W połowie kwietnia koszyk kosztował nieco ponad 16 tys. zł.
Nie powinno to szczególnie dziwić. Przewoźnicy mają wówczas jeszcze dużo czasu na sprzedaż biletów i nie muszą walczyć o pasażerów dużymi obniżkami. Mogą rozpocząć od stosunkowo wysokiego poziomu cen, obserwować zainteresowanie poszczególnymi rejsami, a dopiero później dostosowywać stawki do tempa dokonywanych rezerwacji.
Strategia first minute, dobrze znana osobom kupującym wakacje w biurach podróży, przy samodzielnym organizowaniu wyjazdu nie musi więc przynosić podobnych korzyści. Wcześniejszy zakup daje spokój, ale – jak pokazuje nasza analiza – nie zawsze gwarantuje najniższą cenę.
Najlepszy moment pojawił się dwa miesiące przed wylotem
Najkorzystniejszy moment na zakup biletów pojawił się dokładnie dwa miesiące przed rozpoczęciem podróży. 17 maja wartość całego koszyka spadła do 12 705 zł – czyli najniższego poziomu odnotowanego podczas trzymiesięcznej analizy.
To niemal o połowę mniej niż dzień przed wylotem, gdy za identyczny zestaw połączeń trzeba było zapłacić 24 558 zł. Różnica w porównaniu z zakupem trzy miesiące wcześniej również była znacząca: w połowie kwietnia koszyk kosztował około 16 tys. zł, a więc o ponad 3 tys. zł więcej.
Co ważne, niskie ceny nie utrzymały się wyłącznie przez jeden dzień. Od drugiej połowy maja do mniej więcej połowy czerwca wartość koszyka pozostawała na relatywnie korzystnym poziomie – oscylując w granicach 13–14,5 tys. zł. Możemy więc mówić nie tyle o jednym „magicznym dniu”, ile o najlepszym oknie zakupowym przypadającym mniej więcej 1-2 miesiące przed wylotem.
Kiedy zatem najlepiej kupować bilety?
Wyniki pokazują, że żadna uniwersalna reguła nie zagwarantuje najniższej ceny na każdej trasie. Stawki zależą między innymi od zainteresowania konkretnym kierunkiem, liczby dostępnych miejsc, terminu podróży oraz polityki przewoźnika. Nasza analiza dotyczyła konkretnego koszyka popularnych tras i jednego wakacyjnego tygodnia, dlatego nie należy traktować dwóch miesięcy jako niezawodnej recepty na każdy wyjazd.
Wykres daje jednak bardzo wyraźną wskazówkę. W przypadku popularnych wakacyjnych połączeń nie warto ani kupować biletów automatycznie zaraz po rozpoczęciu sprzedaży, ani czekać w nadziei na okazję last minute. Najrozsądniejszą strategią wydaje się rozpoczęcie regularnego monitorowania cen około trzech miesięcy przed podróżą i finalizacja zakupu, gdy na mniej więcej dwa miesiące przed wylotem pojawi się zauważalny spadek.
👉 Last minute zwykle podbija ceny: ok. miesiąc przed wylotem koszyk kosztował ~14,5 tys. zł, trzy tygodnie później ~19 tys. zł, a dzień przed podróżą ~25 tys. zł.
👉 Zakup z bardzo dużym wyprzedzeniem też nie był najlepszy: w połowie kwietnia 2026 koszyk kosztował nieco ponad 16 tys. zł (jeden z najwyższych poziomów w badaniu).
👉 Najtaniej było ok. 2 miesiące przed wylotem: 17 maja 2026 koszyk spadł do 12 705 zł; korzystne ceny utrzymywały się mniej więcej do połowy czerwca (ok. 13–14,5 tys. zł).