REKLAMA

Jest polska książka o tanim lataniu (konkurs)

Marzena Filipczak, dziennikarka i redaktorka, opisała dwanaście podróży na dwanaście miesięcy roku odbytych dzięki promocjom w tanich i regularnych liniach. Książka o tanim lataniu właśnie trafiła do księgarń."Lecę dalej. Tanie podniebne podróże" jest złożona z dwóch części. W pierwszej, obszerniejszej, Marzena opisuje 12 swoich podróży, druga to kompendium wiedzy na temat tanich lotów.

Znajdziecie tam opisanych wiele spraw, którymi żyje nasz serwis i forum: jak znaleźć promocje czy samotnie wyspać się bezpiecznie na terminalu lub dlaczego namiot najlepiej skompletować w markecie budowlanym.

To druga książka Marzeny, która pojawiła się w księgarniach. Autorka debiutowała przed trzema laty wydając „Jadę sobie. Azja. Przewodnik dla podróżujących kobiet”, w której udowadniała, że każdy – bez specjalnych przygotowań – może wyjechać w długą, samodzielną podróż.

Czytając „Lecę dalej. Tanie podniebne podróże” możecie towarzyszyć Marzenie m.in. w zimowej wyprawie na truskawki do Fezu, wiosennej – na spokojną w tym czasie Ibizę, letniej – nad Ocean Arktyczny i jesiennej – po trochę słońca na Wyspach Kanaryjskich.

Na zachętę dwa fragmenty:

Byłam za to w mieście w chmurach na Sycylii, na dunajskich wyspach i u stóp Kaukazu. Zimą zajadałam się truskawkami w Fezie, a chwilę potem – cukierkami, którymi wyjątkowo hojnie dzielił się z ludem Neron – Werona akurat świętowała karnawał i na ulicach śmiechu i zabawy było co niemiara.

Zjechałam jedną z najbardziej stromych kolejek świata i stanęłam na jednym z najbardziej widowiskowych fiordów – biel śniegu wokół kłuła w oczy. Tydzień później spacerowałam po gajach oliwnych w prażącym słońcu: Ibiza, na którą poleciałam przypadkiem, przed sezonem okazała się wyspą niemal sielską – na pustych drogach wygrzewały się jaszczurki, a wokół pachniały kwiaty.

Ale Ibizę wkrótce znokautowała Madera: wędrując przez góry, przedzierałam się przez lewkonie sięgające pasa, a liście paproci miałam nad głową. Niebieskie i różowe hortensje prawie mi obrzydły – rosły wszędzie, także na śmietnikach, zaś magnolie i anturium rozkwitały nawet w rowach. W tych dziwnych okolicznościach przyrody zjadłam najdziwniejszy owoc świata – banano-ananasa o wyglądzie kolczastej kolby kukurydzy.

Do zawodów w tej kategorii mogłyby z nim stanąć marynowane kwiaty dżondżoli, gdyby nie to, że ich smak zabijała cza – cza – gruziński bimber, którym gościnni miejscowi poją od rana do nocy. Równie gościnni Rumuni poili mnie bimbrem ze śliwek. Miał być antidotum na Drakulę i przeprawę szosą transfogaraską – gigantyczną serpentyną wiodącą przez ponurą pionową ścianę, otwartą tylko latem.

W Gruzji stanęłam także oko w oko z wilkiem, a przynajmniej w trzech krajach czułam oddech niedźwiedzia. Kwestia dzikich zwierząt powróciła w Laponii, do której poleciałam obejrzeć ruskę – czas między latem a jesienią, przez niektórych nazywany piątą porą roku, kiedy cała tundra staje się żółto-czerwona. Szczęśliwie tam w wędrówkach przez lasy i bagna towarzyszyły mi tylko renifery – za to stadnie, a na koniec spotkałam dwóch Mikołajów, przy czym jeden był prawdziwy. Nastroił mnie pozytywnie przed poznaniem diabła – miesiąc później lądowałam w miejscu z piekła rodem.

Nie złorzeczę, że tanie linie żądają dodatkowych opłat za bagaż, lądują daleko od miast i puszczają irytujące reklamy. Oczywiście wolałabym, żeby było inaczej, ale gdyby tak się stało, tanie linie nie byłyby już tanie. To nie organizacja charytatywna tylko biznes, który ma zarabiać. Niech więc sobie zarabiają jak chcą – ja dzięki temu mogę tanio latać.

Być może nigdy nie miałam z nimi żadnej „chamskiej” przygody także dlatego, że nigdy niczego specjalnego nie oczekiwałam. Tanie linie to nie trasa biznes na trasie z Europy do Singapuru, tylko taki podniebny PKS: pokazuję bilet, wsiadam, zajmuję miejsce, wysiadam. Nie żądam od konduktora darmowego wina czy własnego telewizorka. Dostaję dokładnie to, za co zapłaciłam.

Moje jedyne wymaganie: dotrzeć na czas sprawnie i bezpiecznie.

Marzena Filipczak, „Lecę dalej. Tanie podniebne podróże”, wydawnictwo – Poradnia K, 276 stron, cena – 39,90 zł, do kupienia we wszystkich księgarniach.

Konkurs

Mamy dla Was trzy egzemplarze „Lecę dalej”. Trafią w ręce tych, którzy jako pierwsi odpowiedzą poprawnie na pytanie: ile zapłaciła Marzena za swój pierwszy lot tanimi liniami?

Podpowiedź: był to bilet na przedbożonarodzeniowy weekend w Edynburgu kupiony w liniach Centralwings.

Odpowiedzi prosimy wysyłać na adres: konkurs@fly4free.pl, podając cenę biletu w tytule maila. Jedna osoba może wysłać tylko jedną odpowiedź. Odpowiedzi wysłane w inny sposób nie będą uwzględniane.

Termin nadsyłania odpowiedzi upływa w poniedziałek 9 kwietnia o 23:59. Wyniki konkursu ogłosimy we wtorek 10 kwietnia wieczorem.

Rozwiązanie konkursu (10 IV 15:20)

Prawidłowa odpowiedź to 600 zł. Pierwszy bilet Autorka kupiła nim jeszcze nauczyła się tanio latać.

Jako pierwsi prawidłowe odpowiedzi podali:

Gintaras Ivaskevicius
Łukasz Sadłoń
Krzysztof Kulik

Gratulujemy.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
1zł
Gregor, 6 kwietnia 2012, 12:30 | odpowiedz
1 zł.
ewa wierzchowska, 6 kwietnia 2012, 12:31 | odpowiedz
1 zł :)
Aneta, 6 kwietnia 2012, 12:32 | odpowiedz
2 zł
snooka, 6 kwietnia 2012, 12:35 | odpowiedz
1 zloty :)
paulinkka, 6 kwietnia 2012, 12:35 | odpowiedz
0,01zł
camperbus, 6 kwietnia 2012, 12:36 | odpowiedz
4 grosze ;)
snooka, 6 kwietnia 2012, 12:36 | odpowiedz
nie ma to jak czytać ze zrozumieniem
MasoN, 6 kwietnia 2012, 12:37 | odpowiedz
czytać nie umieją, mailem odpowiedź trzeba wysłać....
ww, 6 kwietnia 2012, 12:38 | odpowiedz
-11 z bebe
Robin, 6 kwietnia 2012, 12:40 | odpowiedz
4 grosze :)
Michł Mazik, 6 kwietnia 2012, 12:42 | odpowiedz
Raz że czytać ze zrozumieniem nie umieją, a dwa że Centralwings w życiu nie miał biletów po 1, 2 czy nawet 5 zeta... poniżej 99 zł OW chyba nigdy nie zeszli.
kromka, 6 kwietnia 2012, 13:51 | odpowiedz
„Jadę sobie. Azja. Przewodnik dla podróżujących kobiet”, w której udowadniała, że każdy – bez specjalnych przygotowań – może wyjechać w długą, samodzielną podróż. No z tym do końca bym się nie zgodził - to zależy gdzie i co rozumie się przez podróż-jak do hoteli z bookingu i zwiedanie miast zgoda ale prawdziwa podróż-to mam wątpliwosci. Być może parę razy sie uda ale do prwdziwej podróży trzeba się choc trochę przygotować. Ciekawe jest to że po raz pierwszy pojawia się książka w PL dotycząca tego tematu choć myślę że wiekszość z forum też byłaby w stanie ja napisać.
Adam, 6 kwietnia 2012, 14:12 | odpowiedz
To raczej chyba bardziej powieść dla naszych dzieci, niż przewodnik... ...czasy taniego latania to powoli historia. Zmieniło się też pojęcie "tanio" ... Kilka lat temu latałem za 1-2pln jak szalony, a obecnie cieszę się z biletów za 100pln.
mariush, 6 kwietnia 2012, 16:35 | odpowiedz
@ mariush Czasy 1-2 zł za lot -to są czasy darmowego latania, nie taniego. Czasy jak teraz czyli 23 zł w jedną stroną: http://www.fly4free.pl/wielka-obnizka-cen-w-ryanair-bilety-od-23-zl/ to są czasy prawie darmowego latania :)
Hubert, 6 kwietnia 2012, 16:49 | odpowiedz
Warto kupić książkę?
thor, 6 kwietnia 2012, 17:41 | odpowiedz
raczej nie warto, lepiej poczytać forum albo jakiegoś bloga, szkoda kasy, lepiej wydać na tanie loty.
Józek, 6 kwietnia 2012, 19:20 | odpowiedz
6zł
mateusz.el, 6 kwietnia 2012, 19:43 | odpowiedz
Niech lepiej zalozy tanie linie lotnicze, zeby bylo czym tanio latac, a nie opisuje tego co juz ktos zrobil, bo oni takiej ksiazkowej reklamy raczej nie potrzebuja. A i my internauci wolimy wiecej powsciagliwosci w podawaniu informacji o tanim lataniu. Bo tanio wszyscy latac nie moga zawsze po prostu (to sa promocje zamiast wydawania pieniedzy na droga reklame w RTV, gazety i ulice). Bilety tanie z promo powinny byc dla nas Internautow np z Fly4free a pozostali powinni za nas placic, zeby linie lotnicze nawet te tanie mogly istniec - zrozumcie! Azuony itp przecz!
hol2, 6 kwietnia 2012, 21:56 | odpowiedz
Dziwimy się, że już nie możemy znaleźć tanich lotów - lub znajdujemy je coraz rzadziej - jak to mamy robić jak sami reklamujemy te loty i dajemy podane na tacy innym :) One są tylko trudniej je zdobyć :) Piszmy więcej książek a może kupujmy od razu te loty innym :)
WZL, 6 kwietnia 2012, 22:02 | odpowiedz
1 zł
juzio_pilot, 7 kwietnia 2012, 10:54 | odpowiedz
@hol2 cytat: "Bilety tanie z promo powinny byc dla nas Internautow np z Fly4free a pozostali powinni za nas placic, zeby linie lotnicze nawet te tanie mogly istniec – zrozumcie! Azuony itp przecz!" A dlaczego więcej ludzie nie miałoby z tego skorzystać? Troszkę samolubne zachowanie - każdy chce tanio latać. A znaleziony z trudem bilet cieszy bardziej. Pozdrawiam świątecznie
Pixi, 7 kwietnia 2012, 12:22 | odpowiedz
Ktoś czytał i wie jaka była prawidłowa odpowiedz?
tom, 7 kwietnia 2012, 12:56 | odpowiedz
Prawda jest taka że jest sporo portali o tanim lataniu i nawet jak sie coś trafi to szansa upolowania jest mała. Kiedyś samemu się szukało albo poprzez zaufanych znajomych teraz cała masa ludzi idzie na łatwiznę i czeka na info podane na tacy i dlatego ciężko coś znaleźć kazdy chce za 100 dlatego nie bedzie już pewnie szans na tanie loty po Europie. Szanse są na dalsze loty tak po 1000-1500 gdzie nie każdy pojedzie taka Brazylia Azja itp, ale takich ofert nie jest dużo
Adam, 7 kwietnia 2012, 19:31 | odpowiedz
Kończę czytać "Lecę dalej". Wyśmienita książka. Mam nieco inny styl podróżowania, a moja pochwała dotyczy wielkiej (wręcz zaraźliwej)pasji podróżniczej i optymistycznego podejścia do świata autorki książki. Wszystkie zobaczone miejsca budzą jej i czytelnika zaciekawienie. To wyróżnia autorkę spośród innych piszących podróżników. Część książki będącą poradnikiem należy przerabiać na swoim przypadku. Ja zdziwiłam się (str. 234), że nie wolno używać polskich liter przy rezerwacji biletu. Ten problem bywa zgłaszany na forum. Jestem świeżo po podróży linią Ryanair i mam w nazwisku polskie litery. Nie było żadnych problemów z rezerwacją i odprawą on-line z użyciem tych liter.
Olka, 2 czerwca 2012, 16:58 | odpowiedz
Jakieś półtora miesiąca temu przeczytałem wywiad z Marzeną Filipczak, chyba w "Wysokie Obcasy". Jej opowieść tak bardzo mnie zaintrygowała, że od tamtego momentu kupiłem bilety do: Stavangar, Budapesztu, Sztokholmu za 8zł kosztów total każdy. A do tego jeszcze lecę do Maroka za 160zł w styczniu! :) Tymi podróżami zainteresowałem też moich znajomych, dzięki czemu zrobiła się nas już stała grupa 4 osób, które wyruszają razem w powyższe podróże! :) Gdy napotkałem link do jej książki "Lecę dalej" od razu ją zakupiłem i wczoraj dosłownie pożarłem w całości :) Super historie, ciekawe przygody. Dla mnie jednak najciekawsze był ten specyficzny styl życia, oparty na szeroko rozumianym podważeniu status quo i pokazanie czytelnikom, że można działać inaczej niż się to wszystkim wokół wydaje. Bardzo się cieszę, że napotkałem tą książkę i autorkę na swojej drodze! Była dla mnie impulsem do zainteresowania się innym sposobem podróżowania jak i życia- za co jestem jej bardzo wdzięczny! :)
Martiniko, 10 lipca 2012, 12:33 | odpowiedz

krzywa wieża
Najlepsza oferta

Piza na przedłużony weekend za 373 PLN

Karolina Solecka | 2019-09-15 21:59
REKLAMA
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel