Fly4free.pl

Jest chętny na zakup najbardziej pechowego lotniska w Polsce! Czy wciąż będzie stąd latał Ryanair?

Foto: Lotnisko Łódź
– Jeden z globalnych inwestorów specjalizujących się w branży transportu lotniczego wykazał konkretne zainteresowanie lotniskiem w Łodzi – mówi w rozmowie z „Wyborczą” Adam Pustelnik, wiceprezydent miasta. Samorząd rok temu ogłosił, że chce sprzedać feralne lotnisko.

Jeszcze 10 lat temu łódzkie lotnisko uchodziło za jedno z najszybciej rozwijających się portów lotniczych w Polsce. W 2012 roku obsłużyło ono aż 462 tysiące pasażerów, a oprócz Ryanaira latał tu też m.in. Wizz Air. Potem pojawiły się problemy i załamanie ruchu: władze portu tłumaczyły je przede wszystkim otwarciem autostrady A2 do Warszawy, przez co znacząco skrócił się czas podróży z Łodzi na Lotnisko Chopina. Nie do końca wyjaśniało to jednak, dlaczego ruch lotniczy spadł aż tak bardzo. Przykład? W 2019 roku lotnisko obsłużyło 241 tysięcy pasażerów, czyli prawie dwa razy mniej niż w rekordowym 2012 roku. Potem zaś przyszła pandemia i jeszcze większe kłopoty łódzkiego lotniska. Nic więc dziwnego, że łódzki magistrat już rok temu ogłosił, że chce sprzedać lotnisko. Najlepiej firmie, która postawi na rozwój lotniczego cargo.

Po roku są już pewne konkrety, choć wciąż dość mgliste. Mówił oo nich Pustelnik przedstawiając plany budowy wielkiej strefy przemysłowej w Chocianowicach, niewiele ponad 3 kilometry od łódzkiego lotniska Władze miasta, które mają 95,56 procent udziałów w porcie, liczą, że uda się im zachęcić w ten sposób potencjalnego inwestora.

Tym bardziej, że łódzkie lotnisko to skarbonka bez dna. Jak czytamy w „Wyborczej”, w tym roku w budżecie miasta zarezerwowano dla lotniska 24,5 mln PLN, z czego 7 mln PLN to pokrycie bieżących strat. Lotnisko nie ma też szczególnie imponującej siatki połączeń – aktualnie loty z Łodzi wykonuje Ryanair, który lata stąd do Dublina, East Midlands i Londynu, a do Kijowa lata linia SkyUp, jest też kilka połączeń czarterowych.

Jak więc obecnie wygląda kwestia sprzedaży portu?

– To, w jaki sposób COVID-19 wpłynął na rynek lotniczy, sprawia, że główni gracze skupiają się na aktywach, które już posiadają. W efekcie ze zdwojoną ostrożnością podchodzą do nowych inwestycji. Rozmawialiśmy z wieloma liczącymi się operatorami lotnisk na świecie oraz z sektorem świadczącym usługi consultingowe w tych obszarach. Dziś mogę powiedzieć, że jeden z globalnych inwestorów specjalizujących się w branży transportu lotniczego wykazał konkretne zainteresowanie naszym lotniskiem – mówi Adam Pustelnik.

Co to za firma? Nie wiadomo, choć w „Wyborczej” czytamy, że nieoficjalnie mówi się o podmiocie z Francji.  Nie wiemy też, kiedy ewentualna transakcja mogłaby zostać sfinalizowana. Ani też tego, jak będzie wyglądał profil przyszłego lotniska – czy zachowane zostaną na nim połączenia pasażerskie czy realizowane będą tylko loty towarowe.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »