Być jedynym pasażerem w samolocie – o takiej przygodzie marzy pewnie wielu podróżników, choć niewielu będzie miało szansę doświadczyć takiej sytuacji. W przeciwnej sytuacji jest pewien mężczyzna, któremu właśnie przytrafiła się taka okazja. I pewnie można by mu zazdrościć, gdyby nie fakt, że był to samolot lecący do Rosji.
Po ogłoszeniu mobilizacji w Rosji (a nawet na dzień przed) z kraju wyjechały lub próbowały wyjechać setki tysięcy ludzi. Ceny zagranicznych lotów z Moskwy sięgały 50 tysięcy PLN, a chętnych i tak nie brakowało. Okazuje się jednak, że gdy z jednej strony kto tylko może, wyjeżdża z Rosji, z drugiej znalazł się ktoś, kto właśnie tu przyjechał. I to jako turysta!
Reklama interaktywna, dane dostarczone 24.08.2026 przez Wakacje.pl
Kaloy Akhilgov podzielił się w internecie swoją podróżą do Rosji. Na opublikowanym nagraniu widać, że poza nim, jego dzieckiem i załogą w samolocie nie ma nikogo. Trzeba przyznać, że taki obrazek wygląda dość apokaliptycznie, choć na pewno jest to przygoda, która nie zdarza się często.
Oczywiście, gdy mężczyzna podzielił się swoją historią, wielu komentujących pozwoliło sobie na złośliwości i żarty wobec Rosji.
– Chyba nikt nie ma gorszego Światowego Dnia Turystyki niż Rosja – powiedział Rafat Ali, wydawca portalu Skift. – Co masz na myśli? Przecież tysiące Rosjan stało się turystami w ostatnich dniach? – komentuje inny z internautów.
Dobra wiadomość jest natomiast taka, że jeśli marzył wam się taki lot, to teraz wiecie, jak to zrobić. Oczywiście czysto teoretycznie, bo przypominamy, że obecnie zdobycie rosyjskiej wizy, granicy z cudem.
Dodaj Fly4free.pl jako preferowane źródło w Google, a nasze artykuły będą częściej pojawiać się w Twoich wynikach wyszukiwania. Możesz to w każdej chwili zmienić.
od 2017 roku redaktorka działu publicystyki i content creatorka w Fly4free.pl. Ekspertka ds. bagażu podręcznego, specjalistka gastroturystyki i autorytet w kwestii zasypiania gdzie popadnie. Autorka e-booka „ABC Podróżowania” i żywy dowód na to, że da się połączyć niskobudżetowe podróże z drogimi doświadczeniami, kierując się dewizą: „nie po to oszczędzam na podróże, żeby oszczędzać w podróży”. Rocznie spędza ponad 120 dni poza domem, a jej notatnik pęka w szwach od ciekawostek, anegdot i planów na kolejne eskapady. Znana z lekkiego pióra, celnych obserwacji i umiejętności zorganizowania sobie biura wszędzie - od schroniska w Karkonoszach po dach hostelu w Bangkoku. W wolnych chwilach testuje górskie szarlotki i z uporem maniaka udowadnia, że hotel office > home office.
Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze
Zaloguj się na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.
Jak się zaczynała pandemia "uciekaliśmy" przed nią i walczyliśmy z czasem aby wrócić z Denpasar do Warszawy m.in. lotem z Singapuru do Bangkoku. Scoot, 787, może z 6 osób na pokładzie. Zaiste, trochę dziwnie to wyglądało. Wprawdzie nie całkiem sami ale wiało pustką i grozą. A po przylocie do Bangkoku, sami na lotniskowych chodnikach też robiło wrażenie.