Japonia wprowadza nowy podatek dla turystów. Zapłacimy na „nadmierną turystykę”
Już za kilka miesięcy turyści odwiedzający Japonię, będą musieli liczyć się z dodatkowym wydatkiem. Rząd zdecydował się wprowadzić nowy podatek związany z zakwaterowaniem. Niewielkim pocieszeniem może być fakt, że nie obejmie on wszystkich miejsc w kraju.
W ostatnich latach – właściwie od momentu zniesienia ograniczeń związanych z pandemią koronawirusa – Japonia przeżywa prawdziwe oblężenie turystów. Kraj kwitnącej wiśni stał się popularny, jak nigdy wcześniej, także wśród Polaków. Teraz rząd chce nieco wykorzystać tę sytuację i przy okazji zapewnić dodatkowe wpływy do lokalnych budżetów.
Sprawa jest jeszcze bardzo świeża, bowiem dosłownie kilka dni temu rząd w ogóle zatwierdził decyzję o wprowadzeniu nowego podatku turystycznego. Mimo tego znamy już sporo szczegółów.
Turyści będą płacić podatek przy okazji zakwaterowania. Kwoty mają się wahać od 100 do 500 jenów, czyli około 2,50-13 zł od osoby za każdą noc, a samorządy same będą decydować o wysokości stawki.
Na ten moment wiemy, że opłata obejmie 2 prefektury (Hiroszima i Miyagi), a także 9 miast, m.in. w prefekturach Shimane, Hokkaido i Gifu. To z kolei oznacza, że doliczając prefektury, które już wcześniej miały zgodę na wprowadzenie podatku – w sumie będzie on pobierany w 24 prefekturach.
Dochód z nowego podatku zostanie przeznaczony na walkę ze skutkami nadmiernej turystyki. Dobra wiadomość jest taka, że jeśli wybieracie się do Japonii w niedalekiej przyszłości to podatek jeszcze was nie obejmie. Nowe zasady będą bowiem obowiązywać od jesieni.
Aneta Zając Autor artykułu od 2017 roku redaktorka działu publicystyki i content creatorka w Fly4free.pl. Ekspertka ds. bagażu podręcznego, specjalistka gastroturystyki i autorytet w kwestii zasypiania gdzie popadnie. Autorka e-booka „ABC Podróżowania” i żywy dowód na to, że da się połączyć niskobudżetowe podróże z drogimi doświadczeniami, kierując się dewizą: „nie po to oszczędzam na podróże, żeby oszczędzać w podróży”. Rocznie spędza ponad 120 dni poza domem, a jej notatnik pęka w szwach od ciekawostek, anegdot i planów na kolejne eskapady. Znana z lekkiego pióra, celnych obserwacji i umiejętności zorganizowania sobie biura wszędzie - od schroniska w Karkonoszach po dach hostelu w Bangkoku. W wolnych chwilach testuje górskie szarlotki i z uporem maniaka udowadnia, że hotel office > home office.
Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?