REKLAMA

W przyszłym roku latanie samolotem może się zmienić nie do poznania. 6 największych zmian, które zauważycie od razu

Foto: Rob Wilson / Shutterstock

Więcej dodatkowych opłat, cena bagażu zależna od… pory roku i pory dnia lotu, a także system, który ustali cenę biletu w oparciu o Twoje preferencje, doświadczenia i historię. W przyszłym roku w lataniu zanosi się na prawdziwą rewolucję! Przedstawiamy największe zmiany, jakich można się spodziewać.

1. Bagaż pozostanie tematem roku...

W mijającym właśnie roku zdecydowanie najwięcej emocji towarzyszyło zmianom w polityce bagażowej Ryanaira i Wizz Aira. Na ten temat napisano już wszystko (a same linie próbowały nam nawet wmówić, że to dla naszego dobra), więc tylko w telegraficznym skrócie: są to zmiany na gorsze, w wyniku których w cenie biletu możemy zabrać znacznie mniej bagażu niż dotychczas.

I zanosi się na to, że w tym roku to ponownie może być ważny temat, bo wiele linii lotniczych może podążyć w ślad za Ryanairem i spółką. Oficjalne powody będą te same: ograniczone miejsce w schowkach, chęć utrzymania niskich bazowych cen biletów oraz konieczność utrzymania odpowiedniego poziomu punktualności w siatce połączeń. Już zresztą widzimy pierwszych przewoźników, którzy idą w tę stronę, np. linie UIA, które zasadniczo wprowadziły dodatkowe opłaty za zakupy duty free (których nie jesteśmy w stanie upchnąć w bagażu podręcznym).

W jaki sposób będzie to rozwiązane? Eksperci twierdzą, że linie lotnicze mogą podążyć drogą, którą wytyczyły linie Spirit Airlines. Przewoźnik ten wprowadził tzw. taryfę dynamiczną opłat za bagaż. W tym przypadku opłata za bagaż podręczny lub rejestrowany zależy od szeregu zmiennych i praktycznie zawsze jest inna – pasażerowie zapłacą więc więcej podczas lotów w określonych porach dnia (droższe będą więc rejsy np. W poniedziałki rano i piątki wieczorem), porach roku (droższa zima, gdy pasażerowie biorą ze sobą więcej rzeczy) oraz oczywiście w zależności od długości lotu.

Foto: pio3 / Shutterstock

2. Będzie więcej dodatkowych opłat...

Ale nie będą to jedyne dodatkowe opłaty, które będą wprowadzały linie lotnicze. Wszystko wskazuje bowiem na to, że przewoźnicy będą “zamykali” wszelkie możliwe funkcjonalności, gdzie pasażer może ułatwić sobie życie i mieć coś za darmo. Przykład? Jakiś czas temu Wizz Air wprowadził po cichu niby niewielką zmianę – zabronił bezpłatnego zmieniania miejsca pasażerom, którzy wykupili usługę wyboru fotela i zmienili zdanie. Do niedawna mogli oni po prostu wejść na stronę i zwyczajnie zmienić miejsce (w miarę dostępności miejsc), teraz jest to już możliwe tylko za dodatkową opłatą. A takich przypadków będzie więcej.

Inne przykłady? Na pewno bardzo ciekawy eksperyment przeprowadziły linie lotnicze w Indiach, które wprowadziły obowiązkową opłatę za odprawę on-line, a w praktyce – każdemu odprawiającemu się w sieci pasażerowi kazały płacić za wybór miejsca. Co prawda ta decyzja spotkała się ze sporym oporem ze strony pasażerów, ale wydaje się, że gdyby przyszło co do czego, to pewnie w imię tanich biletów i taką opłatę przyszłoby nam przełknąć.

Z dodatkowymi opłatami łączy się jeszcze jeden ważny podróżniczy trend, który z pewnością będzie rozwijany w przyszłym roku. Jest to…

Foto: Thomas Andreas / Shutterstock

3. Pełna personalizacja, czyli loty i oferty szyte na miarę

Z jednej strony oznacza to, że pasażerowie będą mieli więcej możliwości wyboru. Bierze się to stąd, że tradycyjni przewoźnicy zaczynają emulować rozwiązania z low-costów i coraz częściej proponuje taryfy typu “no frills”, czyli z samym bagażem podręcznym. Trendem ubiegłego roku były taryfy “basic economy” przeznaczone dla najmniej wymagających i najbardziej skłonnych do poświęceń pasażerów, którzy w zamian za rezygnację z większości przywilejów otrzymają tańsze bilety.

Ale to tylko jedna strona medalu, bo w przyszłym roku możemy zobaczyć bardzo szybki rozwój pełnej indywidualizacji ofert dla pasażerów w zależności od naszych preferencji, przyzwyczajeń, a nawet… historii podróży. Linie lotnicze intensywnie pracują nad takimi systemami i trzeba przyznać, że zadanie mają dość łatwe – przez lata gromadziły mnóstwo danych na nasz temat, a te, których nie mają – posiadają firmy wypuszczające karty kredytowe, którymi płacimy za bilety.

Bardzo dobry tekst na ten temat napisał swego czasu Maciek Sypniewski, który snuł wizje tego, jak te zmiany mogą wyglądać.

“(…)Latasz bez bagażu rejestrowanego, nie wykupujesz usług dodatkowych, nie wybierasz miejsc, licząc na łut szczęścia przy odprawie. Do Twojego konta załączona jest nie tylko historia podróży, ale o wiele więcej informacji. Na podstawie skanów kart pokładowych w lotniskowych sklepach przewoźnik wie, co kupowałeś przed lotem. Załoga przypisała do Twojego miejsca w samolocie produkty zamówione podczas serwisu pokładowego i teraz linia lotnicza zdaje sobie sprawę, że nie szalejesz za mocno na pokładzie. Kupujesz tanie bilety, żadnych bajerów, praktycznie nie wydajesz pieniędzy. Jesteś mało dochodowym pasażerem, więc nie możesz mieć niskich cen, bo przewoźnik na Tobie nie zarabia. Przy kolejnej rezerwacji koszt biletu będzie wyższy niż średnia dla tego lotu i aby polecieć, będziesz musiał go ponieść. Brzmi nieuczciwie? Trochę, ale to całkiem prawdopodobny scenariusz.(…)”

I nawet jeśli pełni tych zmian nie zobaczymy w przyszłym roku, to z całą pewnością w 2019 roku znacząco się do nich przybliżymy.

bilety lotnicze
Foto: Africa Studio / Shutterstock

4. Będzie nieco drożej, ale tanie podróże wciąż będą dostępne - dla tych, którzy się poświęcą

Opisywane wcześniej taryfy “basic economy” to tylko jedna ze składowych, ale chyba najważniejsza. Tym bardziej, że w bieżącym roku wielu tradycyjnych przewoźników poszło “na całość” i wprowadziło gołe taryfy na trasach międzykontynentalnych z Europy do Ameryki Północnej, ale też czasem do Azji. Kupujemy więc taki bilet bez możliwości wyboru miejsca, czasem nawet bez cateringu, a cały nasz bagaż składa się z 7-kilogramowego plecaka, ale w zamian (i to regularnie) trafiają nam się prawdziwe okazje cenowe. Jeszcze niedawno takie oferty były rarytasem, obecnie nie ma większych problemów, by polecieć z Europy na Zachodnie Wybrzeże USA za niewiele ponad 1000 PLN lub mniej w obie strony. I to na pokładzie takich linii jak Finnair czy British Airways.

Czy ten trend się utrzyma? Z całą pewnością tak, choć ceny raczej nie będą już tak atrakcyjne. Z czego to wynika, skoro po niedawnych wzrostach, ostatnio znów zaczęły spadać ceny ropy? Powodów jest kilka. Po pierwsze: tradycyjni przewoźnicy już sygnalizują, że z powodu rosnącej konkurencji na rynku przez ostatnie lata mocno zjeżdżali z cenami w dół, doprowadzając je do granicy rentowności. Teraz więc będą szli raczej w stronę powrotu do zysków. Będzie to tym łatwiejsze, że w tym wyścigu na niskie ceny zaczynają padać ultratani przewoźnicy, którzy rozpętali tę cenową wojnę. Chodzi tu przede wszystkim o linię Primera Air, ale też islandzkiego WOW Aira, który znalazł się na krawędzi upadku.

O tym, że ceny biletów wzrosną, jasno mówią też szefowie Ryanaira i Wizz Aira, a więc najważniejszych graczy na polskim rynku.

kontrola paszportowa
Foto: Sovastock / Shutterstock

5. Biometria wchodzi pod strzechy - mniej kolejek na lotniskach?

O polskich lotniskach często słyszymy w kontekście rekordów liczby odprawionych pasażerów, ale rzadko, gdy mowa o technologicznych nowinkach, które mają ułatwić życie ludzi w portach lotniczych. Chlubnym wyjątkiem jest niedawna informacja o tym, że w 2019 roku na lotniskach w Warszawie i Modlinie zostanie zainstalowany system automatycznej odprawy granicznej. W sumie za 6,7 mln PLN powstanie 25 bramek biometrycznych: 20 na Lotnisku Chopina i 5 w Modlinie. Bramki te mają zwiększyć bezpieczeństwo i komfort podróżnych, ale jak właściwie działają?

W komunikacie MSWiA czytamy, że bramki ABC “będą wykorzystane do odprawy granicznej głównie obywateli państw Unii Europejskiej i Europejskiej Wspólnoty Gospodarczej, posiadających biometryczne paszporty. Umożliwią podróżnym samodzielną odprawę”.

Bramki te bowiem automatycznie weryfikują dane zapisane w chipie biometrycznym paszportu z wizerunkiem twarzy podróżnego. I potwierdzają czy dana osoba przedstawiająca dokument jest jego właścicielem.

To pierwszy, bardzo pozytywny krok, ale na pewno nie ostatni, bo poza Polskę systemy biometryczne rozwijają się w szalonym tempie. Takich technologii używają nie tylko lotniska i linie lotnicze np. Do wchodzenia na pokład. Skan twarzy jest używany przez znaną wypożyczalnię aut Hertz, by przyspieszyć odbiór samochodu z lotniska, a dostęp do saloników lotniskowych linii Delta mają statusowi pasażerowie, którzy po prostu przycisną swój kciuk do specjalnego czujnika.

Wciąż prowadzone są prace nad udoskonaleniem kontroli bezpieczeństwa, m.in. przy użyciu tomografii komputerowej. Ma być to system znacznie szybszy, bardziej bezpieczny i sprawiający, że nie trzeba będzie się rozbierać ani drżeć ze strachu przed dodatkowymi kontrolami. I kto wie – może przy tej okazji zniesiony zostanie nawet znienawidzony przez wielu zakaz wnoszenia płynów na pokład samolotu?

Ale automatyczny boarding i kontrola graniczna to nie jedyne rozwiązania stosowane przez lotniska, które nie mają innego wyboru: w ostatnich latach liczba pasażerów rośnie coraz mocniej, a co za tym idzie – coraz bardziej wydłużają się kolejki.

Jak z nimi walczyć?

Czasem wystarczy dobry pomysł, a takim pionierem od dawna jest lotnisko w Amsterdamie. Wśród najciekawszych inicjatyw portu w ostatnim czasie warto wspomnieć o specjalnych kolejkach do kontroli bezpieczeństwa dla pasażerów bez bagażu podręcznego lub tylko z małymi torebkami oraz drugim programem, w ramach którego pasażerowie mogli się umówić do kontroli z wyprzedzeniem, na konkretną godzinę! Oba pomysły zdecydowanie skróciły kolejki w porcie Schiphol.

Singapore airlines business class
Foto: Singapore Airlines

6. Co dalej z ultradługimi lotami?

Mijający rok przyniósł nowe rekordy w dziedzinie najdłuższych lotów świata – linia Singapore Airlines zainaugurowała połączenie z Singapuru do Newark trwające aż 18,5 godziny. Tak długich połączeń w ostatnim czasie było więcej – wśród nowości warto wspomnieć choćby o połączeniu linii Qantas z Londynu do Perth, połączeniu linii United z Houston do Sydney czy loty Cathay Pacific z Hong Kongu do Waszyngtonu. Także w przyszłym roku uruchomienie będą nowe ultradługie połączenia, np. Seattle-Singapur, realizowane przez linię Singapore Airlines.

Nie brakuje jednak ekspertów, którzy twierdzą, że “moda” na superdalekie loty szybko się skończy. Chodzi tu o takie czynniki jak nadmierne zmęczenie pasażerów, nieskuteczną walkę z jetlagiem czy po prostu fakt, że… nie zawsze są to opłacalne połączenie.

– Ultradługie trasy były na topie, bo gwarantowały świetny marketing dla linii lotniczej decydującej się na otwarcie danej trasy. Ale potem pojawiają się kwestie ekonomiczne – przy locie trwającym 15-16 godzin samolot spala 40 procent paliwa tylko na to, aby móc przewieźć… resztę paliwa, dzięki której jest w stanie polecieć tak daleko – mówi Bob Mann, ekspert lotniczy w rozmowie z CN Travelerem.

A w przypadku takich tras istnieje ryzyko, że gdy tylko cena ropy skoczy nieco w górę, niektóre z tych tras szybko zniknąć.

Jakie jest rozwiązanie? Być może skuteczna okaże się strategia linii Singapore Airlines, która na najdłuższy bezpośredni lot pasażerski świata przygotowała samolot składający się wyłącznie z miejsc w klasie biznes i premium economy.

Słuszność tej drogi potwierdza fakt, że prawdopodobnie w ślad za Singapurczykami pójdą linie Qantas.

Sami Australijczycy chcą zresztą jeszcze mocniej zrewolucjonizować dalekie loty i gdy tylko otrzymają nowe samoloty, planują w 2022 roku uruchomić trasę z Sydney do Londynu. Czas przelotu? 20 godz. i 20 minut. Samolot? NIepodobny do innych: z piętrowymi łóżkami, siłownią i barem. Nie wiadomo tylko jeszcze czy samolot dostarczy Boeing czy Airbus.

Prawdopodobnie dopiero w tym roku zobaczymy wielki renesans ultradalekich lotów. Wcześniej… może być różnie.

Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ.

REKLAMA
Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


Samolot Ryanair
Najlepsza oferta

Loty Ryanair od 64 PLN!

Rafał Waśko | 2019-09-22 19:01
REKLAMA
Nowa oferta: . Czytaj teraz »
Akceptuję Fly4free.pl korzysta z technologii, takich jak pliki cookies, do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu automatycznego personalizowania treści i reklam oraz analizowania ruchu na stronie. Czytaj więcej ›Technologię tę w ramach Fly4free.pl wykorzystują również nasi partnerzy, których listę znajdziesz tutaj.

Szczegółowe informacje dotyczące plików cookies oraz zasad przetwarzania danych osobowych znajdują się w Polityce prywatności. Zapoznaj się z tymi informacjami przed korzystaniem z Fly4free.pl. Jeżeli nie wyrażasz zgody, aby pliki cookies były zapisywane na Twoim komputerze, powinieneś zmienić ustawienia swojej przeglądarki internetowej lub zakończyć korzystanie z Fly4free.pl. Pozostawienie komunikatu, dalsze przeglądanie Fly4free.pl lub kliknięcie w przycisk „Akceptuję” oznacza wyrażenie zgody na wykorzystywanie plików cookies.
porównaj loty, hotele, lot+hotel