Przetestowałem lot Air Arabia. Jak wyglądają fotele, jedzenie i co z bagażem?

Relacja z podróży
Air Arabia w ubiegłym roku przebojem wdarła się na lotniska w Krakowie i Warszawie, oferując loty nie tylko do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, ale też w odległe zakątki Azji. W rocznicę premierowego lotu wsiadłem na ich pokład, by zobaczyć, jak wygląda podróż tanią linią z Szardży. Czy da się bezpłatnie wybrać miejsce? Ile kosztuje posiłek? Sprawdziłem to na własnej skórze – i mam dla Was kilka wniosków.

[W OKRESIE ŚWIĄTECZNO-NOWOROCZNYM PRZYPOMINAMY NAJCHĘTNIEJ CZYTANE PRZEZ WAS TEKSTY MIJAJĄCEGO ROKU NA ŁAMACH FLY4FREE.PL]

Air Arabia to niskokosztowa linia ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, która swoją główną bazę stworzyła na lotnisku w Szardży. Na jej pokładzie możemy wybrać się z Krakowa i Warszawy na zwiedzanie Dubaju czy Abu Zabi, ale też w dalszą podróż – na Malediwy, Sri Lankę czy do Tajlandii. Na naszych łamach wielokrotnie publikowaliśmy oferty na loty tymi liniami – i zawsze cieszyły się one ogromną popularnością.

Sam standard podróży nieco odbiega jednak od tego, co dotąd znałem z transkontynentalnych podróży. Nie ma tu bowiem wygodnych foteli, rozbudowanej rozrywki pokładowej, darmowych posiłków czy nawet gniazdka do ładowania telefonu. To raczej taki długodystansowy Ryanair – chociaż bez wątpienia w wersji premium.

Polityka bagażowa? Lepsza niż w Etihad!

Bilety na podróże do Szardży można znaleźć już za nieco ponad 600 zł. W ramach podstawowej taryfy możemy wnieść na pokład bagaż podręczny o maksymalnych wymiarach 55x40x20 cm oraz jeden przedmiot osobisty – damską torebkę, mały plecak czy torbę płócienną z drobiazgami na lot – o wymiarach 25x33x20. Istotne zastrzeżenie: łączna waga bagażu podręcznego – uwzględniająca również zakupy zrobione w strefie bezcłowej – nie może przekraczać 10 kilogramów.

W ramach taryfy podstawowej możliwa jest również zmiana daty wylotu, a także całkowita rezygnacja z podróży. Opłata za taką usługę wynosi co prawda nieco ponad 200 zł, ale to wciąż zaledwie procent wartości biletu. W porównaniu z europejskimi tanimi liniami – jak Wizz Air czy Ryanair – to bardzo korzystna polityka.

Air Arabia pozwala również za stosunkowo niewielką kwotę podnieść standard podróży. Zmiana taryfy z „Basic” na „Value” kosztuje bowiem zaledwie 125 zł za odcinek. W cenie otrzymujemy wówczas dodatkowo bagaż nadawany do 20 kg, gorący posiłek oraz wodę. W przypadku zmiany terminu lotu nie zapłacimy wówczas ani złotówki, a odwołanie podróży będzie nas kosztowało zaledwie 100 zł.

Foto: Zdjęcie własne

Wybór miejsca w samolocie… za darmo?!

Największym zaskoczeniem podczas odprawy na lot Air Arabią była dla mnie możliwość… bezpłatnego wyboru miejsca w samolocie! Podobnej polityki nie mają dziś nawet największe linie lotnicze – na czele z Etihadem, którym leciałem kilka dni wcześniej. Nie ma znaczenia, czy wybierzecie miejsce przy oknie w rzędzie 10. czy fotel od korytarza w rzędzie 25. – nie zapłacicie za to ani złotówki. Wyjątkiem są miejsca z przodu samolotu, które są zarezerwowane dla tych, którzy skorzystali z taryf „Value” i „Ultimate”.

Co ciekawe, zmiany wybranego wcześniej miejsca możecie dokonać nawet na godzinę przed odlotem! W ten sposób bez problemu sprawdzicie, które miejsca są puste – tak, by zająć miejsce w rzędzie, gdzie środkowe miejsce zostanie puste albo usiąść przed wolnym siedzeniem, by móc rozłożyć fotel i nie martwić się o komfort współpasażera. Jak na tanią linię – fantastyczna sprawa.

Fotele jak w PKS

Po wejściu do samolotu czar jednak nieco pryska. Połączenie do Warszawy realizowane jest bowiem klasycznym Airbusem A320 w układzie 3+3. Na oparciach foteli nie ma ekranów z rozrywką pokładową, na siedzeniu nie czeka żaden pakiet powitalny, nie wspominając już o dostępie do Internetu. Nie ma nawet gniazdka na USB, które pozwalałoby podładować telefon w czasie lotu. Do dyspozycji pasażerów jest tylko… fotel. I to też nieszczególnie wygodny.

Na pierwszy rzut oka siedzenia prezentują się naprawdę elegancko. Pokryte są bowiem ładną, szarą tapicerką z przyjemnego w dotyku materiału. Problem jednak w tym, że są dość cienkie i miękkie, w efekcie czego przez większość lotu czułem na swoich plecach kolana pasażera z następnego rzędu. Trochę jak w starych autobusach PKS.

Trudno się jednak dziwić mojemu współpasażerowi, że rozpychał się na swoim siedzeniu – przestrzeni na nogi nie ma bowiem zbyt wiele. Ja miałem ten plus, że siedziałem na fotelu przy korytarzu, a środkowe siedzenie było puste. Sześciogodzinna podróż na środkowym fotelu przy komplecie pasażerów nie należałaby jednak do najprzyjemniejszych.

Wszystko jest jednak oczywiście kwestią perspektywy. Z Etihadem trudno Air Arabii konkurować, ale już w zestawieniu z Wizz Airem, który lata na trasie do Abu Zabi, można nawet mówić o względnym komforcie.

Foto: Arnold O. A. Pinto / Shutterstock

Air Arabia karmi znakomicie!

Tuż po osiągnięciu wysokości przelotowej rozpoczyna się serwis. Jako pierwsi swoje dania otrzymują pasażerowie, którzy wykupili bilety w wyższych opcjach oraz Ci, którzy zamówili posiłki przez aplikację. W trakcie odprawy można było bowiem wybrać spośród kilkudziesięciu pozycji – są kanapki, sałatki, dania na ciepło z kuchni indyjskiej (jak butter chicken czy chicken biryani), owoce czy desery. Oferta napojów jest niestety bardzo skromna – na pokładzie dostępna jest bowiem tylko woda.

Posiłki można również zamawiać w trakcie lotu – bezpośrednio u załogi. Ceny poszczególnych posiłków nie są na szczęście zbyt wygórowane. Za kanapkę z kurczakiem i pomidorami trzeba zapłacić 17 zł, sałatka cezar kosztuje 20 zł, a wspomniane wcześniej butter chicken niecałe 30 zł.

Osobiście skusiłem się na tę ostatnią pozycją i przyznam szczerze… byłem zachwycony! Porcja jest bardzo duża (zdecydowanie większa niż w przypadku darmowego posiłku w Etihadzie), proporcje mięsa, sosu i ryżu świetne, a sposób doprawienia genialny. Nie wiem, czy to nie był najlepszy posiłek, jaki kiedykolwiek jadłem w samolocie.

Foto: Zdjęcie własne

Jak to jest z tą rozrywką pokładową?

Na koniec jeszcze słów kilka o rozrywce pokładowej – bo chociaż na pierwszy rzut oka jej nie ma, to Air Arabia zrobiła drobny ukłon w stronę pasażerów. Po zalogowaniu się do samolotowego WIFI (na przeglądanie stron czy wysyłanie wiadomości nie liczcie) i wybraniu strony airarabia.skytime.com dostajemy bowiem dostęp do kilku tytułów filmowych, seriali oraz gier. Ze wszystkiego musimy jednak korzystać na swoim telefonie, tablecie czy laptopie.

Oferta nie jest szczególnie bogata. W teorii możemy np. oglądać serial Przyjaciele, ale w bazie jest zaledwie dziesięć losowych odcinków. W każdą z gier możemy natomiast grać maksymalnie… 3 minuty. Na dłuższe podróże jest jednak chociażby cała seria Harry’ego Pottera – 19 godzin zleci w mgnieniu oka.

Foto: Zdjęcie własne

Czy warto lecieć Air Arabią?

Podsumowując: podroż do Zjednoczonych Emiratów Arabskich na pokładzie Air Arabii jest z pewnością zdecydowanie lepszym pomysłem niż chociażby Wizz Airem. W ramach najtańszego biletu możecie bowiem zabrać na pokład duży bagaż podręczny, samodzielnie wybrać miejsce w samolocie, skorzystać z rozrywki pokładowej czy zjeść niedrogi, a przepyszny posiłek.

O standardzie znanym chociażby z operującego na podobnej trasie Etihada trudno tu jednak marzyć. Rozrywka pokładowa jest dużo uboższa, brakuje ekranów w zagłówkach, nie ma pakietu powitalnego czy posiłku wliczonego w cenę. Największą różnicą jest jednak sam fotel – ten w Etihad mnie zachwycił, o tego z Air Arabii nie będę wspominal z rozrzewnieniem.

Czy warto dopłacać do lotu Etihadem? To już zależy od indywidualnych preferencji. Bez koca, telewizji na żywo czy nawet posiłku na pokładzie da się bez problemu przeżyć sześciogodzinny lot. Z drugiej strony 250-300 zł to niewielki wydatek za dodatkowy komfort.

Lecieliście kiedyś Air Arabią? Dajcie znać, jakie są Wasze doświadczenia z lotu!

Sprawdź inne superokazje 🔥
Wiosna na Cyprze 🇨🇾 Tydzień w 4⭐️ hotelu z wyżywieniem za 2279 PLN 👙✨
Cypr z Warszawy-Radomia 2279 PLN

kwietniowy urlop na Cyprze z biurem podróży

Luksusowy urlop w tropikach 🌴 Loty Emirates na Mauritius + 5* hotel z basenem i prywatną plażą za 6700 PLN 😎
Mauritius z Warszawy 6700 PLN

Królewski wyjazd na rajską wyspę

City break w Tbilisi za 954 PLN 🇬🇪⛰️ Bezpośrednio PLL LOT + ⭐⭐⭐⭐ hotel ze śniadaniami 😍
Tbilisi z Warszawy 954 PLN

Przedłużony weekend w stolicy Gruzji

Kwietniowy city break na Majorce 🤩Loty i 3 noce 4⭐️ hotelu ze śniadaniami za 979 PLN 🏖️
Hiszpania z Krakowa 979 PLN

Odkryj Baleary w okołoweekendowym terminie

Grecka wyspa, które nie znasz 😯😍 Wycieczka na Eubeę w supercenie 396 PLN (✈️+🏠+🚗)
Eubea z Warszawy 396 PLN

Piękna grecka wyspa, której nie znasz

Wycieczka na Sycylię w supercenie 399 PLN 🔥😍 Loty do Palermo + hotel w San Vito Lo Capo (ze śniadaniami) 🍊🌊
Włochy z Warszawy 399 PLN

Kilka dni na Sycylii w supercenie!

Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze

bilet za 600zł,  opłata za zmianę 200zł ale " to wciąż zaledwie procent wartości biletu"  hmmmm
Lukasz_S, 9 czerwca 2025, 8:48 | odpowiedz
Ceny biletów sa różne. 600 zł to nasze najtańsze znalezisko, ale są też takie za 1500 zł. Wtedy odzyskanie 1300 zł przy odwołaniu lotu brzmi korzystnie :) A nawet w przypadku najtańszych biletów 400 zł piechotą nie chodzi.
Grzegorz Lemański, 9 czerwca 2025, 19:22 | odpowiedz
czyli nie "procent wartości biletu"  a wiele wiele procent
Grzegorz Lemański Ceny biletów sa różne. 600 zł to nasze najtańsze znalezisko, ale są też takie za 1500 zł. Wtedy odzyskanie 1300 zł przy odwołaniu lotu brzmi korzystnie :) A nawet w przypadku najtańszych biletów 400 zł piechotą nie chodzi.
Lukasz_S, 10 czerwca 2025, 9:25 | odpowiedz
Tylko woda na pokładzie? Bardzo brzydko potraktowali Pana Redaktora. Mnie za 7 AED kawę sprzedali.
Bulusia, 10 czerwca 2025, 9:39 | odpowiedz
Herbata tez j 
Bulusia Tylko woda na pokładzie? Bardzo brzydko potraktowali Pana Redaktora. Mnie za 7 AED kawę sprzedali.
mick, 25 czerwca 2025, 17:53 | odpowiedz