Byli pierwsi do wprowadzania restrykcyjnych obostrzeń. Teraz się z nich wycofują
Od samego początku pandemii Izrael był krajem, który bez zawahania wprowadzał bardzo restrykcyjne zasady. To oni, jako pierwsi zupełnie zamknęli granice (co w tamtym czasie wydało się posunięciem abstrakcyjnym). To właśnie tam najwcześniej pojawiły się przepustki i ograniczenia z korzystania usług dla osób niezaszczepionych. Później to również oni jako jedni z pierwszych zaczęli określać ważność szczepienia i wymagać trzeciej dawki. A teraz również oni… wycofują się z większości obostrzeń.
Chalkidiki od 2266 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Costa Dorada od 2025 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Dalmacja Południowa od 2790 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
O decyzji poinformował Naftali Benet, premier Izraela.
– Fala zakażeń znacząco opadła. Widzimy również znaczny spadek liczby poważnie chorych. Dlatego, choć byliśmy pierwszym krajem, który zamknął drzwi przed omikronem, przyszedł czas na luzowanie ograniczeń – podsumował.
Na początek znikną tzw. paszporty covidowe. Nie będą już potrzebne, żeby skorzystać z restauracji, imprez kulturalnych, rozrywkowych czy sportowych, a także atrakcji turystycznych, kin i teatrów. Premier ogłosił, że te restrykcje zostaną zniesione najdalej końcem lutego.
Póki co bez zmian pozostają jednak zasady wjazdowe do Izraela. Do kraju mogą wjechać wyłącznie w pełni zaszczepieni turyści i ozdrowieńcy. Niestety podstawowe dawki są uznawane tylko przez 6 miesięcy po tym czasie wpuszczane są tylko osoby, które przyjęły dawkę przypominającą.
Musimy również pamiętać o wykonaniu testu PCR – najwcześniej 72 godziny przed podróżą lub antygenowego – 24 godziny przed podróżą. Kolejny test musimy wykonać już na lotnisko w Izraelu (koszt 80 NIS, jeśli zarezerwujemy go online).