Izrael testuje bransoletki, które będą śledziły każdy ruch podróżnych!
Kilka dni temu Izrael zaczął testy specjalnych bransoletek, których celem jest sprawdzanie czy przybywający do tego kraju przestrzegają obowiązku kwarantanny. Brzmi jak “wielki brat”, ale dla przyjeżdżających jest wabik: kwarantannę będą mogli spędzić w domu, a nie w opłacanym przez rząd hotelu.
Jeśli chodzi o walkę z pandemią koronawirusa, to Izrael jest na ustach wszystkich. Ze względów pozytywnych, takich jak najszybsze na świecie tempo szczepień, ale też powodów budzących mieszane uczucia, jak “zielone paszporty” dla zaszczepionych, które dają obywatelom tego kraju liczne przywileje względem tych, którzy dopiero czekają na zastrzyk. Kilka dni temu Izrael rozpoczął pilotażowo kolejny kontrowersyjny projekt: podróżnym przybywającym do tego kraju zaczęto rozdawać specjalne bransoletki, które śledzą każdy ruch danej osoby.
Powód jest prosty: jak na razie każda osoba przybywająca do Izraela musi poddać się kwarantannie trwającej do dwóch tygodni, która odbywa się w hotelach opłacanych przez rząd. Teraz jednak Izrael dał podróżnym możliwość wyboru: czas kwarantanny można spędzić w domu, ale właśnie ze specjalną bransoletką monitorującą ruchy, która będzie informowała czy nie łamiemy kwarantanny. Jak to działa? W skład zestawu z elektroniczną opaską wchodzi także smartfon oraz elektroniczne urządzenie, które montuje się na ścianie. Jeśli ktoś zdejmie bransoletkę lub odejdzie zbyt daleko od domowego monitora, system będzie natychmiast ostrzegał władze.
W pilotażowym teście bransoletki założyło 100 przybyszów do Izraela – rozdano im je na lotnisku Ben Guriona w Tel Awiwie. Jak informują izraelskie media, w przyszłym tygodniu władze uchwalą przepisy, które sprawią, że program ruszy pełną parą.