Islandia: Potężna erupcja wulkanu coraz bliżej. Kilka tysięcy ludzi ewakuowanych!
Potężnego wybuchu wulkanu Islandczycy spodziewają się już od kilku dni, gdy wprowadzili w całym kraju stan nadzwyczajny. Erupcję lawy zapowiadają serie wstrząsów, głównie na półwyspie Reykjanes. W ciągu ostatnich 48 godzin zanotowano prawie 1,5 tysiąca takich zjawisk, a od końca października – prawie 20 tysięcy trzęsień ziemi.
Kreta Wschodnia od 2269 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Słoneczny Brzeg od 1808 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Słoneczny Brzeg od 1752 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Już w czwartek z powodu zagrożenia wybuchu wulkanu zdecydowano o zamknięciu słynnego geotermalnego kąpieliska Blue Lagoon. W sobotę rano zdecydowano zaś o ewakuacji liczącej ponad 3 tysiące ludzi miejscowości Grindavik, gdzie wulkaniczna magma przesunęła się pod skorupę ziemską i spowodowała podniesienie gruntu, a także zwiększoną liczbę trzęsień ziemi. Eksperci wskazują na to, że magma znajduje się obecnie na bardzo małej głębokości, więc bardzo prawdopodobnym scenariuszem jest zniszczenie dróg i budynków w mieście oraz okolicach.
– Myślę, że erupcja to kwestia najbliższych dni lub nawet godzin. A szansa na to w ostatnim czasie wzrosła znacząco – mówi Thorvaldur Thordarson, profesor wulkanologii na Uniwersytecie Islandzkim.
Islandzkie Biuro Meteorologiczne zanotowało wzmożoną aktywność sejsmiczną w piątek wieczorem, gdy magma zaczęła wznosić się pionowo w grobli. I to w wyjątkowo szybkim tempie.
– To, co obecnie obserwujemy, jest wydarzeniem bezprecedensowym. Mówimy o prędkościach tego procesu i wielkościach lub napływach, które są znacznie wyższe niż te, które widzieliśmy dotychczas na półwyspie – mówi w rozmowie z AFP Sara Barsotti, koordynatorka IBM ds. zagrożeń wulkanicznych.
Wulkan Fagradalsfjall był uśpiony przez niemal 800 lat. Przebudził się dopiero w 2021 roku i od tego czasu miały miejsce 3 erupcje – wszystkie były jednak relatywnie niewielkie i odbywały się z dala od obszarów zaludnionych.
Co z lotami?
Lotnisko Keflavik działa na razie normalnie, a wszystkie operacje realizowane są bez zakłóceń. Co nie oznacza, że to się nie zmieni: w sobotę władze Islandii podniosły alert lotniczy do koloru pomarańczowego, wskazując na zwiększone ryzyko erupcji wulkanu. To przedostatni stopień alarmu dla transportu powietrznego w czterostopniowej skali.
Musimy przy tym pamiętać o wydarzeniach z 2010 roku, gdy erupcja wulkanu Eyjafjallajokull na Islandii w 2010 r. spowodowała powszechne zakłócenia w podróżach lotniczych między Europą a Ameryką Północną, przez co linie lotnicze musiały odwołać ok. 100 tysięcy lotów.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?