Kolejny kraj w Europie wprowadza podatek lotniczy! Ile trzeba będzie dopłacić do biletu?
Zgodnie z zapowiedzią islandzkiego Ministra Infrastruktury Sigurðura Ingiego Jóhannssona, podatek ma wygenerować w skali roku przychód o równowartości około 1,5-2 mld koron islandzkich (czyli 45-60 mln złotych) – informuje portal Ruv.is. Środki te miałyby zostać przeznaczone na rozwój krajowej infrastruktury lotniskowej, a w szczególności rozbudowę alternatywnych portów oddalonych od lotniska w Keflaviku.
Projekt ustawy o rozwoju i funkcjonowaniu portów lotniczych został przedstawiony przez rządzących w marcu tego roku. Zawarto w nim propozycję nakładania na przewoźników lotniczych specjalnej „alternatywnej opłaty lotniskowej” w wysokości 200 koron islandzkich (ok. 6 zł) na jednego pasażera.
Alanya od 1841 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Rzeszów)
Słoneczny Brzeg od 2016 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Chopin)
Pafos od 2640 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Poznań)
Głównym zamysłem podatku jest rozwinięcie możliwości niewielkich lotnisk w Egilsstaðir i Akureyri. W przypadku zamknięcia portu w Keflaviku są one obecnie w stanie obsłużyć jedynie ułamek ruchu, dlatego wiele linii jako alternatywne miejsca bierze pod uwagę lotniska w Wielkiej Brytanii i Norwegii. To z kolei przekłada się na pokonywanie przez samoloty dłuższej drogi i zużywanie większej ilości paliwa, co zwiększa emisje.
Sprzeciw wobec dodatkowego podatku wyraziła linia Icelandair. Jej dyrektor generalny Bogi Nils Bogason otwarcie przyznał, że dopłata miałaby negatywny wpływ zarówno na tego, jak i innych przewoźników.
– Podatek zaszkodziłby konkurencyjności na rynku lotów między Europą a Ameryką Północną. Na przykład ci, którzy oferują loty do Ameryki Północnej z przesiadką w Keflavíku, musieliby uiścić opłatę, ale nie linie lotnicze, które latają bezpośrednio przez ocean bez międzylądowania na Islandii – mówił.
Dyrektor generalny Icelandair zapowiedział również, że jeśli ustawa ostatecznie wejdzie w życie, to nowe przepisy nie będą mogły obowiązywać od początku czerwca. Przyznał, że nie ma możliwości pobrania dodatkowych opłat od biletów, które zostały już sprzedane.
Islandia nie jest pierwszym krajem, w którym w ostatnich miesiącach kombinuje z podatkami lotniczymi. 1 stycznia w Holandii wzrosła stawka Vliegbelasting (podatek lotniczy) – z 7,95 euro do 26,43 euro. Jego celem jest zniechęcenie obywateli do podróżowania samolotem z uwagi na skutki środowiskowe. W ubiegłym roku ogłoszono również wprowadzenie podatku od ponadnormatywnych zysków, które wygenerują banki, duże prywatne firmy, a także linie lotnicze na Węgrzech. Na skutek tego ceny biletów zdrożały o ok. 70 zł.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?