Hotele i knajpy wymyślają fejkowe dodatkowe opłaty, które udają podatek turystyczny. Po co? Żeby mocniej nas skubać

„Dzienna obowiązkowa dopłata”, „Opłata za poprawę jakości turystyki” lub po prostu „podatek od luksusu” – przedstawiciele branży turystycznej w położonym nieopodal słynnego wodospadu mieście Niagara Falls w Kanadzie prześcigają się w wymyślaniu dodatkowych opłat, które udają miejscowe podatki turystyczne. Cel to oczywiście drenowanie kieszeni turystów.

O wysypie dodatkowych ukrytych opłat w hotelach i knajpach położonych w pobliżu najpiękniejszego wodospadu świata opowiadają dziennikarze programu „Marketplace”, nadawanego w kanadyjskiej telewizji CBC. Według autorów programu zjawisko to występowało już od wielu lat, jednak w ostatnim czasie znacząco przybrało na sile.

Jak to działa? Władze Niagara Falls informują, że jedyną opłata, jaką hotele powinny pobierać od turystów, jest tzw. Municipal Accomodation Tax, który wynosi 2 dolary od osoby za dobę. Tymczasem tego typu opłat, „udających” te miejskie podatki, jest znacznie więcej. W tekście na łamach CBC czytamy, że właściciele knajp i hoteli specjalnie ujmują je na rachunkach skrótami, które rozwijają dopiero, gdy turyści ich o to zapytają. Mamy tu więc do czynienia m.in. z NFDF (Niagara Falls Destination Fee), TIF (Tourist Improvement Fee, czyli opłata za poprawienie jakości turystyki), a nawet LF, czyli Luxury Fee, a więc podatek od luksusu. Brzmi poważnie, prawda? Problem w tym, że turystyczne obiekty rzadko informują o takich opłatach turystów przed skorzystaniem z danej usługi, a są to naprawdę spore pieniądze. Dziennikarze CBC informują, że wartość takiej opłaty wynosi od 3 do 12 procent wartości rachunku. A zważywszy na to, że nad słynny wodospad przybywa. Nawet 14 mln turystów rocznie, to są to spore pieniądze. Ile wynoszą takie ukryte dopłaty? Zależy – w jednym z hoteli do stawki w wysokości 150 dolarów za dobę dolicza się ok. 18 dolarów „opłaty serwisowej”.
Co ciekawe, dodatkowe opłaty (typu wspomniana wcześniej NFDF) wprowadziły też sieci gastronomiczne typu Starbucks czy TGI Friday’s.

Czy lokalne władze mogą zakazać takich praktyk? Okazuje się, że… niekoniecznie. Istnieją co prawda przepisy, w myśl których za brak transparentności i „udawanie”, że opłaty te są podatkami, przedsiębiorcy mogą zostać ukarani grzywną w wysokości nawet do 250 tysięcy dolarów. By jednak wszcząć śledztwo w tej sprawie, potrzebne są skargi ze strony turystów. Tych jednak nie ma, bo… prawdopodobnie większość podróżnych godzi się z tym, że skubanie turystów to naturalna kolej rzeczy.

Kilka dni temu na naszych łamach pisaliśmy, że wojnę ukrytym opłatom chce wydać prezydenta USA Joe Biden. Zapowiedział on wprowadzenie przepisów, które postawią na pełną transparentność i doprowadzą do usunięcia ukrytych dopłat m.in. w liniach lotniczych czy hotelach.

Sprawdź inne superokazje 🔥
Wakacyjny city break w Budapeszcie za 597 PLN 🏰✨ Okołoweekendowe loty + hotel ibis ☀️😎
Budapeszt z Katowic 597 PLN

Budapeszt w wakacje: okołoweekendowy city break tanio!

Kreta na all inclusive 🌊🍹 Tydzień w 4* hotelu przy plaży za 2763 PLN 👙🇬🇷
Grecja z Katowic 2763 PLN

Beztroski relaks na największej wyspie Grecji

Tunezja wakacyjnie 🌊☀️ 7 nocy z all inclusive w 4* hotelu w Tabarce za 2679 PLN
Tunezja z Katowic 2679 PLN

Tunezja bez przepłacania: 7 nocy all inclusive w 4* hotelu w Tabarce

Co za wyspa 😮😎 Tydzień na La Palmie za 1975 PLN ⛱️🌴🌲🌳🌋 Loty Lufthansą i noclegi
La Palma z Wrocławia 1975 PLN

La Isla Bonita - wyspa, na której nie sposób się nudzić

Misją Fly4free.pl jest przedstawienie Ci najlepszych zdaniem naszej redakcji okazji na podróże. Opisujemy oferty znalezione przez nas w internecie i wskazujemy adresy internetowe, pod którymi samodzielnie możesz wykupić podróż lub elementy podróży. Ceny w artykułach są aktualne w chwili publikacji. Możemy otrzymywać wynagrodzenie od partnerów handlowych, do których Cię przekierowujemy.
Komentarze

Prosta zasada - nie płacić cwaniakom. Zawsze się znajdzie uczciwszy przedsiębiorca.
RosaVonJungingen, 14 lutego 2023, 19:39 | odpowiedz