Hotele w Europie coraz droższe. Ale w niektórych miejscach ceny rosną zdecydowanie wolniej
Skutki inflacji odczuwa każdy, kto podróżuje. Ceny wzrosły zarówno w sklepach, na stacjach paliw, na lotniskach czy w hotelach. Nie da się z tym nic zrobić – po prostu trzeba to zaakceptować i próbować sprostać tej sytuacji. Patrząc na rozwój cen hoteli w skali zaledwie jednego roku, różnice w europejskich miastach są znaczące.
Najwyższy wzrost cen w Barcelonie, najniższy w Tiranie
Spośród 20 analizowanych przez firmę analityczną destynacji, najwyższy wzrost cen hoteli względem ubiegłorocznej Wielkanocy wystąpił w Barcelonie. Rezerwacje w obiektach wszystkich kategorii wzrosły w skali roku aż o jedną trzecią (33 proc.). Na trzech kolejnych miejscach znalazły się europejskie stolice – Bruksela (31 proc.), Rzym (30 proc.) i Paryż (29 proc.).
W czołówce znalazła się ponadto Warszawa i to nie tylko pod względem wzrostu cen. Spośród analizowanych destynacji, Polska miała drugą najwyższą stopę inflacji (na podstawie cen opublikowanych w lutym) i wyniosła ona 18,4 proc. Wyższą odnotowano jedynie na Węgrzech (25,4 proc.). Mimo to, ceny hoteli w Warszawie i tak przekroczyły ten wskaźnik – w skali roku wzrosły one o 26 proc.
Najniższy wzrost odnotowano natomiast w Lublanie (12 proc.), Madrycie (7 proc.) i Tiranie (5 proc.). Stolica Albanii była do tego jednych z dwóch miast, w których wzrost ten był niższy niż stopa inflacji (7,1 proc.).
Korfu od 1819 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Kraków)
Sharm El Sheikh od 2609 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Berlin)
Złote Piaski od 1893 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Wrocław)
W kilku miastach ceny 5-gwiazdkowych hoteli spadły
Mabrian wyliczył również wzrosty cen w hotelach poszczególnych kategorii. Pod uwagę były brane okresy 2-9 kwietnia 2022 roku i 10-17 kwietnia 2023 roku. W przypadku hoteli 3-gwiazdkowych, najbardziej ceny wzrosły w Barcelonie (o 43 proc.), Brukseli i Rzymie (po 31 proc.), Mediolanie (o 30 proc.) i Warszawie (o 29 proc.). Na drugim biegunie znalazł się Madryt ze wzrostem na poziomie zaledwie 5 proc.
Nieco inaczej przedstawia się czołówka w przypadku hoteli 4-gwiazdkowych. Najwyższy wzrost cen w porównaniu z ubiegłoroczną Wielkanocą odnotowano w Brukseli (o 34 proc.), Mediolanie (o 32 proc.), a także Paryżu i Rzymie (o 30 proc.). Niemal niezmienne pozostały ceny w Tiranie, gdzie wzrost wyniósł tylko 1 proc.
Ekskluzywne, 5-gwiazdkowe hotele najbardziej podrożały z kolei w Paryżu, gdzie rok po roku trzeba zapłacić więcej o 30 proc. Znacząco wzrost odnotowano ponadto we Wiedniu (o 27 proc.), Zurychu i Atenach (po 24 proc.). Co ciekawe, w trzech badanych miastach ceny spadły – były to Budapeszt (o 5 proc.), Tirana (o 3 proc.) i Neapol (o 1 proc.).
Wyniki badania dobitnie pokazują, jak duży wpływ inflacja ma na sektor turystyczny. Co prawda możemy się delikatnie cieszyć, ponieważ w Warszawie mamy jedne z najtańszych hoteli w Europie (średnio 79 euro w hotelu 3-gwiazdkowym, 88 euro w 4-gwiazdkowym i 152 euro w 5-gwiazdkowym), ale w sumie to dość marne pocieszenie – w końcu i tak inflacja znacząco wpłynęła na nasze życie, a do tego w innych popularnych europejskich destynacjach ceny są niekiedy znacząco wyższe.
Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?