Fly4free.pl

Hollywood ma zapłacić za naprawę słynnej plaży w Tajlandii. 22 lata po jej zniszczeniu!

maya bay
Foto: Avatar_023 / Shutterstock
Po 22 latach od nakręcenia filmu „Niebiańska Plaża”, lokalne władze postanowiły ponownie domagać się naprawienia szkód przez twórców filmowego hitu i urzędników, którzy wydali niezbędne pozwolenia. Produkcja mocno przyczyniła się do dewastacji tego miejsca, ale też bardzo rozsławiła ten niewielki zakątek Tajlandii. W grze jest ponad 270 tys. USD.

Maya Bay to niewątpliwie jeden z najpiękniejszych zakątków Tajlandii. Nie zawsze jednak jest szansa, by w pełni docenić ten niezwykły skrawek ziemi, bo każdego roku przyciąga miliony turystów – głównie za sprawą hollywoodzkiej produkcji sprzed ponad 20 lat. Film „Niebiańska Plaża” z Leonardo diCaprio został zrównany z ziemią przez krytyków, ale przez widzów urósł do rangi kultowego. Tyle, że aby go nakręcić, produkcja mocno wpłynęła na środowisko i nigdy nie naprawiła swoich szkód.

Teraz po ponad dwóch dekadach od nakręcenia filmu, sprawa wróciła na wokandę. Cała walka toczyła się od 1999 roku. Już wtedy ekolodzy i lokalna władza skarżyła ówczesnego ministra zdrowia i wytwórnię. Chciano nawet przerwać zdjęcia i domagano się 100 mln THB odszkodowania. Nic takiego się jednak nie wydarzyło.

Przez kolejne lata temat krążył po sądach i ostatecznie, w tym tygodniu, podtrzymano uniewinnienie wszystkich tajlandzkich urzędników i decyzję, zgodnie z którą hollywoodzka wytwórnia ma zadbać, aby plaża zatoka wróciła do pierwotnego wyglądu. W ciągu 30 dni Królewski Wydział Leśny musi jednak przedstawić plan rekultywacji zatoki.

Utrzymano również ugodę z Twentieth Century Fox i Santa International Film Productions – wytwórniami odpowiedzialnymi za produkcję. W sumie mają one przeznaczyć 10 mln THB (ok. 270 tys. USD) na rewitalizację zatoki.

Zmieniło się środowisko, ale i popularność plaży

Ekipa z Hollywood mocno zmieniła otoczenie, które zastała na miejscu. Pozbyła się wielu rodzimych gatunków roślin, a na ich miejsce posadziła palmy kokosowe. Niewątpliwie przyczyniła się też do dewastacji środowiska, przyciągając tu tłumy turystów. Sprawa była tak poważna, że w 2018 roku władze zdecydowały się nawet zamknąć zatokę, by przyroda mogła wreszcie odpocząć od tłumów odwiedzających, silników łodzi i całej tej szkodliwej otoczki. Początkowo spekulowano, że zamknięcie może potrwać nawet 10 lat.

– Gdy była w pełni dostępna, przypływało tu nawet 5 tys. osób dziennie. Eksperci szacują, że przez nadmierną eksploatację tego terenu aż 80 proc. rafy koralowej zostało zniszczone – pisaliśmy kilka lat temu.

Jednak gdy program odnowy przyniósł efekty, na początku 2022 roku plaża została ponownie otwarta, ale w ograniczonym zakresie. Jednorazowo może przebywać tu osiem łodzi, a w ciągu jednej tury do zatoki może przypłynąć 300 osób. Tury będą odbywać się jedynie od 10 do 16.

Komentarze

na konto Fly4free.pl, aby dodać komentarz.

Nie ma jeszcze komentarzy, może coś napiszesz?


porównaj loty, hotele, lot+hotel
Nowa oferta: . Czytaj teraz »