Hiszpański kurort wprowadza srogie kary za sikanie do morza! Zakazów jest więcej
Położone w Galicji hiszpańskie Vigo postanowiło poważnie podejść do temu załatwiania potrzeb fizjologicznych w morzu lub na plażach, które jest „poważnym naruszeniem zasad higienicznych lub sanitarnych”. – jak czytamy w uzasadnieniu decyzji radnych. Miejscowe władze ogłosiły właśnie, że każda osoba, która zostanie złapana na tej czynności, zostanie ukarana mandatem w wysokości 750 EUR, czyli ok. 3500 PLN!
Riwiera Albańska od 2279 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Gdańsk)
Djerba od 1702 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Katowice)
Costa Brava od 2859 PLN na 7 dni (lotnisko wylotu: Warszawa – Modlin)
Lokalne władze nie uściśliły, w jaki sposób będą łapać krnąbrnych turystów udających się za potrzebą w morskie fale, ale trzeba przyznać, że do pomysłu zabrały się z głową: oprócz zakazu ogłoszono też zwiększenie liczby toalet na plażach, by plażowicze mogli załatwiać się w cywilizowanych warunkach.
Trzeba też przyznać, że w temacie wykorzystywania morskiej wody plażowicze w regionie muszą być wyjątkowo kreatywni, bo lokalne władze dodały jeszcze kilka zakazów. W ramach nowych regulacji nie można podczas kąpieli w morzu używać m.in. mydła oraz szamponu, wprowadzono też zakaz mycia naczyń i przyborów kuchennych w morzu.
Warto dodać, że nie jest to pierwsza nadmorska miejscowość w Hiszpanii, która w prowadziła taki zakaz, bo w 2017 roku podobne regulacje ogłosiła miejscowość San Pedro del Pinatar w Murcji. Oprócz zakazu sikania w morzu (maksymalna wysokość mandatu jest taka sama jak w Vigo) wprowadzono też m.in. zakaz rozpalania przenośnych grilli na plażach. Tu kary są jeszcze bardziej dotkliwe, a mandat może wynieść aż do 1500 EUR.
Przypomnijmy też, że hiszpańskie kurorty w ostatnim czasie wprowadzają też inne regulacje, mające na celu walkę z nadużywającymi alkoholu imprezowiczami. W zeszłym tygodniu kilkanaście restauracji w Palmie na Majorce wprowadziło zakaz obsługi turystów noszących stroje kojarzące się z pijackimi imprezami. Wzbudziło to duże kontrowersje, ale restauracje ogłosiły, że nie będą obsługiwać turystów m.in. w koszulkach klubów piłkarskich lub półnagich. Jednocześnie część hoteli na Balearach wprowadziło ograniczenie liczby drinków dla turystów wybierających się tam na klasyczne „all inclusive”.